Treningi, spotkania z profesjonalistami, edukacja i ogrom emocji – tak wyglądał JP Camp 2025 organizowany przez Akademię Piłkarską Jakuba Pawełczyka w Wieluniu. – „Nie chciałem, żeby to był tylko obóz. Chciałem, żeby piłkarze mieli też inne zajęcia, które w kontekście piłki nożnej są równie ważne” – mówił dla portalu kulisy.net trener Jakub Pawełczyk. A jak o rywalizacji z chłopakami mówi jedyna dziewczyna na Campie, Maja Wolna z Rakowa Częstochowa? Sprawdźcie!
Ponad 20 młodych piłkarzy – w tym jedna wyjątkowa piłkarka – przez pięć intensywnych dni trenowało na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy Stadionie Miejskim w Wieluniu. Od 30 czerwca do 4 lipca Akademia Piłkarska JP zamieniła codzienne zajęcia w pełnowartościowy piłkarski obóz – pełen profesjonalizmu, pasji i... świetnej atmosfery. – Wspólnie z trenerem Szymonem (Lachem przyp.red) jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych podopiecznych. Mimo wysokich temperatur wykonali wszystkie nasze założenia, więc oby tak dalej – mówił jeszcze w trakcie trwania Campu trener i założyciel Akademii, Jakub Pawełczyk.
Od techniki do psychologii – bogaty program JP Camp
Każdy dzień Campu miał swój unikalny rytm. O poranku – intensywny trening techniczny i motoryczny, popołudniami – zajęcia dodatkowe, które miały nie tylko urozmaicić program, ale też edukować i inspirować.
W poniedziałek młodych piłkarzy odwiedził dietetyk sportowy Piotr Kałuża, który opowiedział o wpływie odżywiania na formę sportową. Wtorek przyniósł wyjątkowe spotkanie z Jerzym Napierajem – piłkarzem Rakowa Częstochowa, który pochodzi z Wielunia. Nie tylko podzielił się swoimi doświadczeniami, ale też został na treningu i dopingował dzieciaki. – Grupa zareagowała mega fajnie. Sam Jurek nie tylko przyszedł się przywitać, ale naprawdę był z nami – widział, jak pracujemy, chwalił dzieciaki – opowiadał trener Pawełczyk.
W środę uczestnicy zmierzyli się z wyzwaniem motorycznym, prowadzonym przez trenera Oliwiera Owsiańskiego ze Śląska Wrocław. – To był dobry, choć bardzo intensywny dzień. Myślę, że zmęczenie było widać już po chłopakach i Majce szczególnie przy tych ponad 30 stopniach na sztucznej nawierzchni, wszyscy jednak dali radę – kontynuował trener Akademii JP.
Czwartek to również dzień intensywnych treningów do południa, podczas których portal kulisy.net miał okazję być i obserwować pracę całej grupy. Reszta dnia to regeneracja – po treningu cała grupa udała się na basen. A w piątek? Kulminacja całego tygodnia – spotkanie z psychologiem sportowym, który miał za zadanie poruszyć ważne tematy mentalnego przygotowania w sporcie.
Nie tylko dla chłopaków. Jedna dziewczyna, wielka piłkarska pasja
Wśród uczestników była też Maja Wolna – obecnie zawodniczka Rakowa Częstochowa, wychowanka klubu WKS Wieluń i reprezentantka kadry województwa śląskiego. To nie tylko wyjątkowa obecność, ale też mocny akcent Campu. – Grać z chłopakami jest na pewno ciężej niż z dziewczynami, bo warunki są inne, ale daję im radę, więc jest dobrze – mówiła dla portalu kulisy.net Maja.
O kadrze wojewódzkiej zaś dodawała – Trafić tam jest bardzo fajnie, bo wiadomo, że wtedy musisz się wyróżniać w województwie, a łatwo tam trafić nie jest.
JP Camp – nie tylko obóz, ale filozofia
Akademia Piłkarska JP działa nieco inaczej niż klasyczne kluby ligowe. Skupia się na indywidualnym rozwoju, technice, motoryce i świadomym podejściu do piłki. Tak też zaprojektowany był cały Camp. – Nie chciałem, żeby to był taki zwykły obóz. Chciałem, żeby chłopcy – i Majka – mieli też inne zajęcia, które są związane z piłką nożną. Stąd dietetyk, spotkanie z zawodnikiem Rakowa, trening motoryczny i psycholog – podsumował trener Pawełczyk. – Taki był zamiar od początku i właśnie to robimy na treningach Akademii. Głównie koncentrujemy się na technice piłkarskiej, dodajemy do tego motorykę oraz percepcję – czyli treningi szybkości, reakcji, myślenia. Wiadomo, że decyzje boiskowe są też ważne, ale technika to podstawa, tak samo to wygląda w odniesieniu do treningów bramkarskich, które również prowadzę – tłumaczył dalej.
Czy z tej grupy wyrośnie kiedyś piłkarz na miarę Ekstraklasy? – Bardzo bym tego chciał, ale to długi proces. Staramy się uświadamiać z trenerem Lachem, że bez ciężkiej pracy nie ma sukcesów. Z niewolnika nie ma pracownika – a tu mamy dzieci, które chcą pracować, to nas cieszy i razem możemy osiągnąć naprawdę bardzo fajne efekty – zakończył z nadzieją trener Pawełczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze