Mieszkańcy Przycłap od kilku lat czekają na budowę chodnika w swojej miejscowości. Obiecana im inwestycja ciągle nie może trafić do budżetu powiatu, ponieważ brakuje środków na jej sfinansowanie. Teraz rodzi się nadzieja, że w końcu ruszy.
W piątek, 25 lutego powiat wieluński złożył wniosek do Rządowego Funduszu Polski Ład o dofinansowanie budowy chodnika w Przycłapach. A zgodnie z zasadami Polskiego Ładu może ono być bardzo wysokie i objąć nawet 95 procent kosztów jego budowy. W tej sytuacji po stronie powiatu zostałoby dołożenie jedynie 5 proc.
- Teraz czekamy na rozstrzygnięcie wniosku – mówi starosta Marek Kieler.
- Jeżeli dostaniemy dofinansowanie, wykonamy ten chodnik. Jeśli nie, będziemy się zastanawiać, co dalej robić w tej sprawie.
Chodnik przebiegać ma przy bardzo ruchliwej drodze powiatowej prowadzącej z Rudy do Mierzyc. Teraz nie ma tam nawet porządnego pobocza, a idący przy drodze piesi, często muszą uciekać przed pędzącymi samochodami do głębokiego rowu. Niewielkie fragmenty chodników znajdują się jedynie koło przystanków autobusowych i zbudowane zostały głównie z inicjatywy samych mieszkańców.
By przyspieszyć budowę chodnika, mieszkańcy Przycłap już kilka lat temu kupili z funduszu sołeckiego kostkę brukową w ilości wystarczającej na cały chodnik, którego długość ma wynieść 330 m, a szerokość 1,5 m. Ale do dzisiejszego dnia, niewykorzystana, leży na posesji sołtysa Stanisława Frankowskiego, czekając na lepsze czasy i na chodnik chyba nie trafi.
- Będzie u nas we wsi robiona kanalizacja i z radą sołecką ustaliliśmy, że tam tą kostkę wykorzystamy – mówi zdenerwowany sołtys.
- Nie będziemy się prosić starosty, żeby ją wziął. Gmina dała pieniądze na projekt, a my dalej nie mamy chodnika. Nie mamy już cierpliwości dłużej na niego czekać. Ludzie powiedzieli, że napiszą jeszcze w tej sprawie do programu telewizyjnego „Alarm”.
Wójt Leszek Gierczyk ma ogromną nadzieję, że powiat otrzyma to dofinansowanie i obiecany chodnik powstanie.
- Dla nas byłoby to najszczęśliwsze rozwiązanie – przyznaje wójt Gierczyk.
- Co prawda jeszcze to potrwa, bo samo rozpatrzenie wniosku zabierze trochę czasu, potem będą procedury przetargowe, ale myślę, że w przyszłym roku będzie już zielone światło dla tej inwestycji i wszystko zakończy się sukcesem.
Ela Wodecka
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze