W małej wiosce Brzeziny, w gminie Skomlin, mieści się wiele gospodarstw rolnych. Jedno z nich przykuwa szczególną uwagę. Należy ono do Katarzyny i Romana Teclerów. Hodują kury zielononóżki, kaczki, kozy, mają też własną pasiekę. Swoją farmę nazwali „Bona Capra”.
Historia Katarzyny i Romana jest nietypowa. Przez ponad 20 lat mieszkali i pracowali w Irlandii. Jednak od zawsze marzyli o tym, by mieć swój dom na wsi, podwórko. Miejsce, gdzie mogli by nie tylko zająć się hodowlą zwierząt, ale także odpocząć od zgiełku. W 2023 zdecydowali, że wracają do Polski. Kasia znalazła ogłoszenie w Internecie, że m.in. właśnie ten dom, w którym dziś mieszkają był na sprzedaż.
Katarzyna zapytała męża, jak to zrobić by być właścicielem ziemi. Wiedzieli, że żeby założyć gospodarstwo rolne, trzeba być rolnikiem. Zdecydowała zrobić studium podyplomowe na kierunku rolniczym.
Do Polski przyleciał mąż Kasi z jej siostrą bliźniaczką. Na kamerce pokazywali jej jak wygląda dom, podwórko i teren znajdujący się wokół niego. Już wtedy wiedziała, że znaleźli swoje miejsce na ziemi. W ciągu trzech miesięcy pozamykali swoje sprawy za granicą i wprowadzili się do swojego nowego domu w Brzezinach w gminie Skomlin.
Budynek wymagał remontu, podwórko było całe zarośnięte. Jednak z ogromnym zaangażowaniem zabrali się do pracy. Szukali hodowców kur zielononóżek. Od zawsze marzyli o tym, by je hodować. Na początku nie było łatwo, ale w końcu udało im się założyć własną hodowlę.
Obecnie mają około setki kur, które swobodnie biegają po podwórku. Są one „oczkiem w głowie” Kasi. Mogłaby opowiadać o nich godzinami. Roman natomiast hoduje kozy. Dwie z nich niedługo będą miały małe koźlątka.
- Ten czarny kozioł, to dumny tata. Za niedługo na świecie pojawią się jego pierwsze dzieci – mówi Roman wskazując na wylegujące się w słońcu kozy.
Hodowca opowiada o pszczołach, które hoduje, ma obecnie kilkanaście uli. Mieszczą się one za kurnikami.
- Podstawowe produkty takie jak jajka, mleko czy miód mamy z własnego podwórka – opowiada dalej hodowca.
Gospodarstwo Teclerów to mini ZOO, gdzie kury, kaczki i kozy biegają swobodnie po podwórku. Wszędzie dookoła jest zielono.
Pasja i zaangażowanie z jaką wykonują swoją pracę w gospodarstwie sprawia im ogromną radość.
- To ważne, by robić w życiu, to co się kocha. Zawsze chcieliśmy żyć jak najbliżej natury. I w końcu nam to się udało – kontynuuje właścicielka kur.
Hodowla ptaków nie jest łatwa. Potrzebują miejsca, by swobodnie biegać. Trzyma się je głównie ze względu na jajka lęgowe. Jako jajko konsumpcyjne mają w sobie więcej składników odżywczych niż jajko od innych kur.
- Chodząc po podwórku, karmiąc moje panny kury czuję, że to jest to co chcę robić póki starczy mi sił – mówi z uczuciem Katarzyna.
Katarzyna Tecler ona również artystyczną dusze. Maluje obrazy, sama odnowiła stare meble znajdujące się w domu, nadając im tym samym „nowe życie”.
- W naszym domem wszędzie wiszą pęki ziół, kot łazi po stole. Jest po prostu swojsko – podsumowuje Katarzyna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze