Najprawdopodobniej jeszcze w listopadzie gmina Wierzchlas rozpocznie świadczenie usług w zakresie wywozu ścieków. Jest już do tego w pełni przygotowana – ma odpowiedni beczkowóz i traktor.
Sprzęt ten zakupiony został ze środków, jakie samorząd otrzymał w wysokości prawie 3 mln zł z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na gospodarkę wodno – ściekową. Z dofinansowania tego kupił jeszcze beczkę o pojemności 5 tysięcy litrów do rozwożenia wody pitnej na wypadek awarii sieci wodociągowej. Ponadto ze środków tych skanalizowano ulice Piechowską i Łąkową w Wierzchlesie oraz Polną i Łąkową w Kraszkowicach. Wykonano także półtorakilometrowy odcinek wodociągu w Przywozie.
Konieczność wywozu ścieków jest konsekwencją tego, że gmina skanalizowana jest tylko częściowo. Z dobrodziejstwa tego korzystają mieszkańcy Wierzchlasu, Kraszkowic, Krzeczowa i części Przycłap. Pozostali gromadzą nieczystości w szambach, które wymagają systematycznego opróżniania.
- Na terenie naszej gminy działają cztery firmy, które świadczą takie usługi – mówi wójt Leszek Gierczyk. - Ale mieszkańcy twierdzą, że są one bardzo drogie, dlatego chcielibyśmy ludziom pomóc i jako gmina świadczyć takie usługi po cenach zbliżonych do kosztów, bez zysku. Jednak z naszego wywozu ścieków będą mogli korzystać tylko ci, którzy mieszkają tam, gdzie sieci kanalizacyjnej jeszcze nie ma, więc nie mogą się do niej podłączyć. Nie będziemy natomiast opróżniać szamb u tych, którzy nie chcą swoich domostw podłączyć do kanalizacji oraz właścicielom domków letniskowych.
I właśnie na te potrzeby kupiono beczkowóz asenizacyjny o pojemności 6 700 litrów i traktor landini. Ciągnik kosztował prawie 668 tys. zł, a beczka bez mała 70 tys. zł. Jest ona wyposażona we wskaźnik napełniania i każdy korzystający z usługi będzie wiedział, ile nieczystości do niej trafiło i za ile będzie musiał zapłacić. Ścieki wywożone będą do oczyszczalni w Krzeczowie.
- Na początku planujemy świadczenie takich usług przez trzy dni w tygodniu – tłumaczy Leszek Gierczyk. - Przewidujemy, że w każdym dniu traktor będzie robił około pięciu kursów, więc chyba wszystkich nie obsłużymy. Ale zobaczymy, jak to się będzie rozwijało i później być może coś zmienimy. Dodatkowo mamy jeszcze ograniczoną przepustowość naszej oczyszczalni i wszystkich ścieków nie jesteśmy w stanie przyjąć. Dlatego musieliśmy ograniczyć ilość nieczystości przywożonych z innych gmin, aby odebrać ich jak najwięcej od naszych mieszkańców. Myślę, że ten problem rozwiąże się za rok, kiedy oczyszczalnia będzie już rozbudowana.
Koszt wywozu ścieków ustalony zostanie przez wójta Gierczyka.
- Kompetencję do podjęcia takiej decyzji dała mi rada gminy – wyjaśnia. - Przymierzamy się do stawki 181 złotych za beczkę. Wpływają już wnioski od mieszkańców na zawarcie umowy o wywóz nieczystości i wszystkie związane z tym szczegóły będą znajdować się właśnie w umowach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze