W ubiegłym roku na drodze w Białej doszło do kilku śmiertelnych wypadków. Mieszkańcy na czele z wójtem zwracają uwagę, że za większość zdarzeń w ciągu DK 74, przebiegającej przez Białą, odpowiada prędkość. Rozwiązania swoich problemów upatrują w odcinkowym pomiarze prędkości. Zamontowania urządzeń odmawia im jednak Inspektorat Transportu Drogowego.
Brak środków i poziom bezpieczeństwa, który ma nie predysponować Białej do zamontowani w ciągu drogi urządzeń, pomagających okiełznać kierowców o zbyt ciężkiej nodze, sprawia, że kolejne petycje tutejszych nie są spełniane. Z argumentacją kolejnych urzędów nie zgadzają się ani mieszkańcy, ani wójt Aleksander Owczarek. W pierwszej połowie marca odebrali kolejne odmowne pismo. Tymczasem tutejsi wskazują, że w miejscowości położonej przy tej samej trasie, decyzja o budowie urządzeń, odcinkowo badających prędkość, przyniosła wymierne rezultaty w postaci poprawy bezpieczeństwa.
„Radlin to miejscowość położona w powiecie kieleckim, w gminie Górno, na wschód od Kielc. Gminę Biała z Radlinem łączy droga krajowa nr 74. Aby znaleźć się w Radlinie trzeba przejechać ok. 200 km – tyle dzieli oba miejsca. W Radlinie kilka lat temu na odcinku 4 km zainstalowany został odcinkowy pomiar prędkości z przyczyn takich, jakie od kilku lat motywują mieszkańców i gminne władze w Białej do czynienia starań o montaż takich urządzeń pomiarowych w Białej.” – czytamy na stronie gminy Biała. Od kilku lat w Radlinie nikt nie zginął. Wójt Białej chciałby tak móc powiedzieć o swojej miejscowości. Tymczasem w minionym roku śmierć na drodze poniosło kilka osób, a kilka kolejnych zostało ciężko rannych.
Aleksander Owczarek, wielokrotnie zwracał się do różnych instytucji z prośbą o zamontowanie odcinkowego pomiaru prędkości. Odpowiedzi z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego zawsze są takie same. Nie pomógł nawet list otwarty włodarza do premiera Mateusza Morawieckiego.
„Ofiary wypadków to mieszkańcy naszej gminy. Przyczyn tych wypadków należy upatrywać w natężeniu ruchu (szacunkowo kilkanaście tyś. pojazdów na dobę) i nadmiernej prędkości poruszających się pojazdów. Czy tragiczna śmierć tych trzech osób nie ma znaczenia? Czy potrzeba jeszcze jakiegoś audytu? Jakich innych argumentów mamy użyć? Czy trzeba czekać na następne zdarzenia?” – pytał retorycznie wójt.
Odpowiedź, którą otrzymał od szefa rządu, za pośrednictwem CANARD kolejny raz była negatywna.
Swoją petycję do premiera skierowali w końcu mieszkańcy. Pod dokumentem podpisały się 444 osoby.
„W związku z ogromnym natężeniem ruchu, ciągle dochodzi do zdarzeń drogowych, w których giną nasi mieszkańcy. (…) Kierowcy za nic mają przepisy ruchu drogowego i nieustannie przejeżdżają przez naszą piękną wieś z dużymi prędkościami. W Białej znajdują się Przedszkole Publiczne, Szkoła Podstawowa. W obawie o zdrowie i życie nasze i naszych dzieci, prosimy o wydanie pozytywnej decyzji na instalowanie urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości na odcinku całej miejscowości.” - wskazywali tutejsi.
Chociaż premier, tym razem za pomocą Ministerstwa Infrastruktury, odpowiedział na pismo, to znowu decyzja była odmowna.
Odcinek w Białej lokuje się dopiero na 1393 pozycji ze względu na koncentrację wypadków śmiertelnych i niebezpieczeństwo sieci drogowej, więc nie można go uznać za szczególnie niebezpieczny. A ponieważ Inspekcja Transportu Drogowego dysponuje ograniczonymi środkami, to między wierszami można wyczytać, że szanse za zamontowanie urządzeń, jakie zdaniem włodarza, poprawiłyby poziom bezpieczeństwa, są nikłe. I to mimo tego, iż gmina byłaby nawet skłonna zapłacić za instalacje. Problem w tym, że nie ma takiej możliwości.
- Ja bym chętnie tak zrobił, namówił radnych do partycypacji w kosztach –niejednokrotnie wspominał wójt.
Póki co do poważnego wypadku doszło w Białej ostatni raz w grudniu. Zginął wtedy mieszkaniec powiatu Pleszewskiego.
Wójt wielokrotnie, przy różnych okazjach, podkreślał, że sprawa zamontowania odcinkowego pomiaru prędkości we wsi jest dla niego priorytetowa. Swego czasu tutejsi grozili nawet zablokowaniem popularnej trasy.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze