Reklama

Matylda pilnie potrzebuje operacji: musimy zdążyć przed czasem

Matylda Porucznik to 10-letnia, radosna dziewczynka, która wraz z rodzicami codziennie walczy o lepsze jutro. Od urodzenia zmaga się z wyzwaniami, które napotyka przez swoją chorobę. Matylda jednak nie poddaje się tak łatwo.

Agata i Tadeusz Porucznikowie to małżeństwo, które pochodzi z Osjakowa. Obecnie mieszkają we Wrocławiu wraz z trojgiem swoich dzieci: 17-letnią Zuzanną, 20-letnim Łukaszem oraz 10-letnią Matyldą.

- Zdecydowaliśmy się na przeprowadzkę do Wrocławia ze względu na możliwości, jakie daje duże miasto. Tu o wiele łatwiej o lekarza specjalistę niż w małym Osjakowie – podaje Agata Lamorska-Porucznik.

Jedynym żywicielem rodziny obecnie jest Tadeusz, który pracuje przy systemach przeciwpożarowych. Agata ze względu na opiekę nad córką nie jest w stanie podjąć żadnej pracy.

Reklama

Matylda ma zdiagnozowaną cytomegalię, wskutek której dziewczynka boryka się głęboką niepełnosprawnością psychoruchową. Choroba pociągnęła za sobą szereg innych nieprawidłowości, takich jak: padaczka ogniskowa lekooporna, niedosłuch, wada wzroku, globalne obniżone napięcie mięśniowe oraz zez zbieżny. To powoduje, że dziecko nie chodzi, nie mówi i miewa ataki epilepsji.

- Tak naprawdę pierwsze nieprawidłowości były widoczne już kiedy byłam w ciąży – opowiada mama Matyldy.

-  Ogólnie czułam się bardzo dobrze, ale na badaniu prenatalnym w 23. tygodniu ciąży dowiedziałam się, że córka jest o dwa tygodnie mniejsza, niż powinna. Lekarz powiedział wtedy do mnie: „ proszę się nie przejmować, przecież pani rodzi takie małe dzieci”. Na tym zakończył diagnostykę – kontynuuje.

Reklama

Matylda po porodzie dostała dziewięć punktów w skali Apgar. Dziewczynka urodziła się pośladkowo, w związku z czym była nieco sina. Poza tym, wszystko przebiegało prawidłowo do momentu, w którym podczas odpoczynku noworodkowego, dziecko zaczęło mieć bezdechy.

- Wykonano jej wtedy USG. W trakcie badania wyszło, że ma powiększone komory w mózgu, ścieńczone ciało modzelowate i nieoperacyjną torbiel międzykomorową. To właśnie wtedy zaczęło się diagnozowanie – relacjonuje Agata.

Dziewczynka wymaga intensywnej rehabilitacji. To pomaga w rozwoju psychoruchowym i przynosi spektakularne efekty. Uczęszcza również do ośrodka rewalidacyjno-edukacyjnego „Ostoja”, w którym spędza cztery godziny dziennie.

Reklama

- Kluczowa u nas jest terapia dr Masgutovej. Po roku tej terapii rozwój mózgu był widoczny w rezonansie. To po prostu czary-mary, które działa – mówi z uśmiechem mama Matyldy.

- Za każdym razem kiedy wracamy z turnusów rehabilitacyjnych, panie w szkole to zauważają. Córka zupełnie inaczej funkcjonuje, bo potrafi się lepiej skupić – dodaje.

Oprócz terapii dr Masgutovej, Matylda wymaga również innych form rehabilitacji. Pracuje z neurologopedą, a także wyjeżdża na dwutygodniowe turnusy rehabilitacyjne do ośrodka „Zabajka”. Takie wyjazdy dają ogromne efekty.

Reklama

Dziewczynka na co dzień porusza się na czworaka. Wcześniej opierała się na łokciach, a po ostatnim turnusie zaczęła się opierać na wyprostowanych rękach.

- Matylda urodziła się ze zwichniętymi nadgarstkami, więc są osłabione od samego początku. To dlatego tak bardzo cieszymy się z tego, że jest w stanie przenosić na nie ciężar podczas raczkowania – komentuje Agata.

Intensywna rehabilitacja wiąże się jednak z ogromnymi kosztami. Średnio za jeden turnus trzeba zapłacić około 10 tys. zł. Rodzina część kwoty pokrywa z fundacji, pod której opieką się znajduje. Resztę opłaca z własnej kieszeni. To jednak nie koniec wydatków. Matyldę czeka kosztowna operacja osteotomii bioder, ponieważ dziewczynka ma płaskie panewki w stawach biodrowych. To powoduje, że kość biodrowa ślizga się po panewce, wskutek czego dziecko traci równowagę.

Reklama

- Musimy ją zoperować teraz, ponieważ okres największego wzrostu u dzieci jest właśnie między dziesiątym a jedenastym rokiem życia – podaje mama Matyldy.

- W ten sposób zdążymy przed tym fizycznym, dużym wzrostem. Mam nadzieję, że właśnie poprzez taki zabieg moja córka postawi swoje pierwsze kroki. Będzie mogła skupić się na tym, że idzie, a nie na tym, by utrzymać równowagę.

Koszt takiej operacji to 27 tys. zł. Ta kwota znacznie przekracza budżet rodziny, w związku z czym jest prowadzona zbiórka na ten cel. Operacja Matyldy została zaplanowana na 3 lutego, dlatego na uzbieranie pełnej kwoty nie zostało wiele czasu. Zabieg odbędzie się w Poznaniu, a przeprowadzi ją Michał Walczak, znany ortopeda dziecięcy.

Reklama

Rodzina Poruczników mimo trudności, absolutnie nie zamierza się poddać. Rodzice bardzo wpierają swoją małą wojowniczkę i pomimo strachu wierzą, że operacja postawi przed Matyldą nowe możliwości.

Link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/matylda-porucznik?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTEAAR3XNzabnR9QX947I_-7wDD9kHhrkAJ7GVcQKDGKeGJuXBpvFqP0Hm0-C_I_aem_nfvgvwU8poxjmXCanqLRlg

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Agata - niezalogowany 2025-01-14 18:57:02

    Dziękuję bardzo za opowiedzenie naszej bajki. Jak to w bajkach bywa dzielnie kroczymy po dobre zakończenie naszej historii :) Jest to w dużej mierze możliwe dzięki wsparciu Wielkich Serc, jak zwykłam nazywać naszych Darczyńców Za co serdecznie dziękuję :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości