W niedzielę, 22 września, na stadionie w Białej koło Wielunia miało miejsce Zakończenie Sezonu Motocyklowego, które przyciągnęło setki pasjonatów motocykli. Wśród nich znalazł się dwuletni Eryk Foltyński.
Było to wydarzenie wyjątkowe, pełne emocji, i święto dla wszystkich miłośników jednośladów, którzy licznie stawili się na szesnastą edycję tej imprezy. Co ciekawe, choć zlot odbywał się od lat, w tym roku po raz pierwszy motocykliści mieli okazję świętować właśnie w Białej.
Dzień rozpoczął się tradycyjnie mszą świętą w kościele pw. św. Piotra w Okowach, skąd motocykliści wyruszyli na paradę, przemierzając malownicze drogi powiatu wieluńskiego. Na ulicach nie brakowało zarówno ryków silników, jak i entuzjastycznych spojrzeń mieszkańców, którzy podziwiali różnorodność maszyn – od klasycznych cruiserów po nowoczesne sportowe modele.
Głównym punktem programu był jednak piknik na stadionie piłkarskim w Białej, który odbył się dzięki ścisłej współpracy z władzami gminy. Impreza okazała się być przygotowana z dużym rozmachem, a atmosfera była wprost elektryzująca. Na uczestników czekały liczne atrakcje – koncerty lokalnych zespołów, konkursy z nagrodami oraz bogata strefa gastronomiczna, gdzie można było zasmakować specjałów kuchni regionalnej.
Wiesław Wawrzyniak pękał z dumy, gdy jego dwuletni wnuk Eryk Foltyński, małym motocyklem zasuwał pod scenę, by zapisać się w historii jako najmłodszy kierowca sezonu.
- Mieliśmy z zięciem WSK, ale on już stylistycznie nie pasowałby do tej imprezy. Dlatego kupiliśmy ten oto mały motocykl, który lepiej pasuje do tej imprezy – mówi Wiesław Wawrzyniak.
Zięć pana Wiesława, a jednocześnie tata Eryka, Wiktor Foltyński także pasjonuje się motoryzacją, ale jak mówi nie miał okazji spełnić swoich marzeń. Teraz spełnia je syn.
- To nie jest tak, że go na siłę tu przyprowadziliśmy. On bardzo interesuje się każdym motorem, zagląda, sprawdza czy wszystko działa – zaznacza zadowolony tata małego motopasjonata.
Dla wielu uczestników była to nie tylko okazja do spotkania znajomych z motocyklowej braci, ale także do podsumowania sezonu i zaplanowania kolejnych wyjazdów. Wielu z nich podkreślało, że taka forma zakończenia sezonu, z festynem i koncertami, była strzałem w dziesiątkę, i mają nadzieję na podobne wydarzenia w przyszłości.
Zlot w Białej pokazał, że miłośnicy motocykli to nie tylko grupa pasjonatów, ale również społeczność, która potrafi się integrować i wspierać. Pomimo kończącego się sezonu, energia i zapał motocyklistów pozwalają wierzyć, że już za kilka miesięcy ponownie zapełnią drogi, dzieląc się swoją pasją.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze