Burmistrzowi Wielunia Pawłowi Okrasie znów się upiekło. Ludzie, którzy chcieli odwołać go z funkcji przed upływem kadencji, właśnie wycofali się z tej inicjatywy. – Gdy tuż za miedzą wojna, umierają ludzie, nie czas na referendum. Zaprzestaliśmy zbierania podpisów – informuje Stanisław Kokot, przedstawiciel komitetu referendalnego.
Przypominamy, że 8 lutego, pięcioosobowa grupa mieszkańców Wielunia, złożyła stosowny wniosek do komisarza wyborczego, rozpoczynając procedurę referendum o odwołanie burmistrza Pawła Okrasy przed upływem kadencji. Pod wnioskiem podpisali się: Aleksander Bartela, Barbara Ciężka, Paweł Hurylski, Mikołaj Mielczarek, Szczepan Olek i Stanisław Kokot.
Aby referendum mogło się odbyć, jego inicjatorzy musieli zebrać ponad 2,5 tysiąca podpisów. Mieli na to 60 dni od momentu zgłoszenia. Po 48 dniach zwołali konferencję prasową, na której oświadczyli, że referendum nie będzie.
- Z powodu prowadzonej wojny w Ukrainie kończymy przed terminem zbieranie podpisów i odwołujemy referendum w sprawie odwołania burmistrza Pawła Okrasy – mówił Stanisław Kokot, przedstawiciel komitetu referendalnego.
- Nie czas na prowadzenie procedur referendalnych. Dziś powinniśmy się skupić na pomocy Ukraińcom, którzy cierpią na skutek działań wojennych okupanta rosyjskiego – dopowiedział.
Inicjatorzy referendum twierdzą, że zebrali około dwóch tysięcy podpisów. Do odwołania potrzebne było 2,5 tys. Zaznaczają, że te ok. pięćset podpisów zdążyliby zebrać do wyznaczonego przez komisarza wyborczego terminu. Mimo to, inicjatywę przerwali...
- Radni prosili nas o to, żebyśmy jednak wycofali się z referendum, ze względu na to, że tworzy to nieprzydatny dla nas wszystkich chaos – uzasadniał obecność przedstawiciela rady, Stanisław Kokot.
W specjalnie zwołanej konferencji, na której przedstawiciele komitetu referendalnego poinformowali o rezygnacji z kontynuowania podpisów, pojawił się także radny Rady Miejskiej Wojciech Psuja.
- Wielki szacunek dla tych ludzi, bo pokazali, że nie ma ludzi bezkarnych w tym mieście. Pokazali, że w każdej chwili może dojść do sytuacji, że osoba wybrana przez mieszkańców Wielunia, może zostać, także przez nich, odwołana – mówił Wojciech Psuja.
- Jak wiadomo mamy, tu w Wieluniu, wielu uchodźców z Ukrainy. Starajmy się, te wszystkie siły potrzebne do organizacji referendum, wykorzystać pomagając tym ludziom – podkreślał Stanisław Kokot.
Kokot, w trakcie konferencji, dziękował wszystkim, którzy poparli wniosek referendalny. Akcentował, że była to bardzo duża grupa ludzi.
- To nam, mieszkańcom Wielunia, zależały na tym, by miastem rządził gospodarz godny tego stanowiska. Taki, który potrafi zadbać o każdą złotówkę – mówił do dziennikarzy.
Przedstawiciel komitetu referendalnego, w trakcie konferencji, zwrócił się także do burmistrza Pawła Okrasy.
- Apelujemy do niego, żeby się obudził! Nie tylko szykował i powiększał grupę, która go otacza. Ale niech stworzy porządną grupę osób, które będą pisały projekty, pozyskując środki dla naszego miasta – podsumował Stanisław Kokot i zapowiedział, że Okrasa nie powinien czuć się pewny, bo burmistrzem się bywa…
Sławomir Rajch
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze