Choć przez pierwsze 45 minut kibice mogli mieć nadzieję na przełamanie, to końcowy wynik znów rozczarował. WKS 1957 Wieluń przegrał na Stadionie Miejskim w Osjakowie z AKS-em SMS-em Łódź 2:3, a trener Marcel Surowiak nie krył żalu po straconych punktach: „Gdybyśmy zamknęli mecz w pierwszej połowie, to wszystko potoczyłoby się inaczej”.
Wieluński WKS 1957 nie zdołał utrzymać prowadzenia i mimo obiecującego początku, przegrał „na własnym terenie" z AKS-em SMS-em Łódź 2:3 w 23. kolejce Betcris 4. ligi. Spotkanie rozegrane wczoraj, 18 kwietnia, na Stadionie Miejskim w Osjakowie było kolejnym, w którym podopieczni trenera Marcela Surowiaka pokazali się z dobrej strony, ale znów nie przełożyli tego na punkty.
Mecz rozpoczął się znakomicie dla gospodarzy spotkania w Osjakowie – już w 2. minucie piłkę do siatki wpakował Mikołaj Piszczałka. W pierwszej połowie czarno-czerwoni prezentowali się solidnie, szczególnie w defensywie, a i w ofensywie nie brakowało szans na podwyższenie wyniku – Na pewno szkoda przegranego spotkania, ponieważ gdybyśmy zamknęli mecz w pierwszej połowie, a mieliśmy ku temu sytuacje na dwa, trzy zero, to całkiem inaczej by się potoczyło. Natomiast – jak mówi przysłowie – niewykorzystane sytuacje się mszczą – komentował po meczu dla portalu kulisy.net trener Marcel Surowiak.
Po zmianie stron AKS rzucił się do odrabiania strat. Bramka Kłosowskiego (62') wyrównała stan meczu na 1:1, po chwili WKS zdołał jeszcze wyjść na prowadzenie po trafieniu Jakuba Kozicy (65'), ale decydujący ciosy zadali – Cianos w 74. minucie na 2:2 zaś Cieślicki w 80. minucie dał wygraną gościom z Łodzi 2:3.
– Przy stanie 2:2 mamy tysiącprocentową szansę na trzeciego gola, jednak nasz napastnik nie trafia głową z dwóch metrów do bramki. Po tej sytuacji dostajemy kontrę na 2:3, więc to na pewno boli, tym bardziej że wiedzieliśmy, iż AKS gra ofensywny futbol i na to się uczulaliśmy – wyjaśniał Surowiak.
W wyjściowym składzie zabrakło kapitana Michała Wójcickiego. Jak tłumaczył trener, była to decyzja podyktowana względami zdrowotnymi – Michał był poza treningiem parę dni, był też po chorobie, stąd taka decyzja – przyznał szkoleniowiec.
Po porażce WKS 1957 Wieluń jest na 15. miejscu w tabeli, które oznacza relegację na ten moment. Na horyzoncie jednak kolejne arcyważne spotkanie – 26 kwietnia, w sobotę, o godzinie 12:00 wieluńscy piłkarze zagrają na wyjeździe z Wartą Działoszyn – Dla nas każdy mecz jest ważny i w każdym meczu chcemy punktować. Do Działoszyna również pojedziemy z nastawieniem na walkę o trzy punkty, których potrzebujemy, aby przerwać złą passę. Tabela ligowa jest bardzo ciasna – wygrywasz dwa mecze, odskakujesz, przegrywasz dwa – jesteś w strefie spadkowej. Musimy się odbudować jak najszybciej, poprawić to, co złe, a dobre rzeczy powielać – mówił dla portalu Surowiak.
Przed zawodnikami kilka dni przerwy związanych ze Świętami Wielkanocnymi. Trener liczy, że odpoczynek pomoże jego drużynie złapać świeżość – Mamy parę dni, na pewno chłopaki odpoczną troszeczkę od tej piłki, odejdą od niej, zresetują głowy i być może to też będzie pomocne. Na pewno przyszły tydzień czeka nas dobrej pracy – zapowiedział.
Na koniec szkoleniowiec WKS-u pochwalił atmosferę wokół meczów rozgrywanych w Osjakowie – Przy światłach, dużo kibiców – więc to fajna otoczka do grania dla piłkarzy. Bardzo dziękujemy pani burmistrz Osjakowa, że możemy korzystać z tak pięknego obiektu. Myślę, że kiedy u nas powstanie taki obiekt, to i u nas będziemy się cieszyć takimi meczami – zakończył.
WKS 1957 Wieluń – AKS SMS Łódź 2:3 (1:0)
Bramki dla WKS: Piszczałka (2'), Kozica (65')
Bramki dla AKS: Kłosowski (62'), Cianos (74'), Cieślicki (80')
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze