Reklama

„On ją bił, ona go zabiła”. Tragiczny finał toksycznego związku

- To musiało się tak skończyć – komentuje mieszkaniec ulicy Śląskiej w Wieluniu. – On ją tłukł niemiłosiernie. A ona i tak z nim siedziała. Może znów chciał jej coś zrobić, a ona się broniła… Bez powodu przecież by go nie zabiła – przypuszcza.

Zbrodnia w domowym zaciszu przy ulicy Śląskiej w Wieluniu

Dramat za zamkniętymi drzwiami rozegrał się w nocy z niedzieli na poniedziałek 5/6 października. W jednym z mieszkań do wynajęcia przy ulicy Śląskiej w Wieluniu 19-latka ugodziła nożem swojego 33-letniego partnera. Mężczyzna zmarł na miejscu. Dziewczyna została aresztowana i oskarżona o zabójstwo. O tym już prawie wszyscy wiedzą. Mało kto zastanawia się jednak, co mogło doprowadzić do tej tragedii?

Reporterzy portalu kulisy.net szukają odpowiedzi na to pytanie. Okoliczni mieszkańcy rozmawiają chętnie, ale chcą pozostać anonimowi. Z ich relacji wynika, że para była znana, ale raczej z daleka, ot, po prostu widywani na ulicy. Opinie ludzi nie są jednak zbyt pochlebne. W tle przewija się wciąż alkohol i przemoc.

Reklama

- Nie znałem ich w ogóle. Jestem starym spokojnym człowiekiem i chcę dalej w spokoju żyć. Tyle rzeczy już widziałem, że właściwie to mi wisi co tam się działo. Bardziej przejmuję się swoim zdrowiem i kontaktami z dziećmi  – oznajmia jeden z sąsiadów.

- Jeśli młoda dziewczyna skoro świt już wraca z Żabki z czteropakiem pod pachą, to jak to może o niej świadczyć… - pyta retorycznie jeden z mieszkańców pobliskiego budynku.

- Oni podobno zawsze już nad ranem czekali pod sklepem na otwarcie. Oczywiście, kupowali alkohol. Potem nie było ich widać na ulicy. Pewnie popili i się pospali, a potem wieczorem znowu do sklepu i tak w kółko – dodaje inny.

Reklama

- Ale tam podobno jeszcze jakiś kolega z nimi urzędował. Chyba w trójkę tam siedzieli. Czort wie, ale to jakaś patologia… - rozpoczyna się dyskusja w lokalnym sklepie.

- A tam! Nic nie było widać, ani słychać, żeby coś się działo. Tej nocy też. Karetka bez sygnałów podjechała, no ale może dlatego, że już wtedy było za późno – rozważa jeden z mężczyzn.

- Ktoś mi powiedział, że to na Śląskiej się stało, to w szoku byłam. Na Śląskiej? Zabójstwo? Co wy gadacie? – mówię – wspomina swoją reakcję jedna z kobiet.

Reklama

- Ja tych ludzi nie znałam, ale klientka mówiła mi, że on ją chyba bił – mówi ekspedientka jednego z okolicznych sklepów.

- Ja też słyszałam od kogoś, że ciągle pobita chodziła – dodaje klientka.

- Tłukł ją niemiłosiernie – nie ma wątpliwości jeden z sąsiadów.

- Wtedy też musiała być jakaś awantura. Pewnie chciał jej znowu coś zrobić i dziewczyna musiała się bronić. Nie wierzę, że ot tak go zadźgała. Po co? Żeby sobie zniszczyć życie? – snuje przypuszczenia sprzedawczyni.

- Mało to takich co się znęcają w domu nad swoją kobietą, albo dziećmi? Nawet film był taki „Zabiłam, aby żyć”. W filmie żona nie miała wyjścia – inaczej by ją udusił… – zamyśla się.

Reklama

- I może dziewczyna wtedy po prostu się broniła… Ja jej właściwie nawet trochę współczuję. Zabitemu – wiadomo – ale jej też. Może dziewczyna bała się, że on ją w końcu zabije. Szkoda, bo zmarnowała sobie życie - dodaje.

- Straszna tragedia. On stracił życie, ale ona właściwie też…

 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Somsiad - niezalogowany 2025-10-12 10:16:16


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości