- Sygnałów, że źle się dzieje i skarg na doktora było bardzo dużo. Podobnie jak próśb, żeby pojawili się w ośrodku inni lekarze. Mnóstwo pacjentów odeszło do innych ośrodków. Ciągłe problemy, narzekania i skargi – mówi o sytuacji ośrodka zdrowia w Strzelcach Wielkich starosta pajęczański Paweł Sikora. - To jest chore, żeby pacjenci czuli się jak w rosyjskiej ruletce, zastanawiając się czy lekarz akurat przyjmie ich czy nie, czy dostaną receptę, czy zostaną bez leków – irytuje się radny powiatu Leszek Waga. - I jeszcze te odzywki do pacjentów. Nie, to po prostu się w głowie nie mieści!
414 mieszkańców gminy Strzelce Wielkie podpisało petycję z długą listą żądań. Domagają się m.in. dyżuru lekarza w godzinach od 8-14, a także wydłużonych godzin otwarcia ośrodka, do godz. 18. przynajmniej raz w tygodniu. Żądają także wywieszenia regulaminu pracy ośrodka i informacji o budżecie przeznaczonym na strzelecki ZOZ. Proszą także o dyżury lekarzy specjalistów, najmniej raz w tygodniu.
Pacjenci z gminy Strzelce Wielkie mają wiele uwag wobec doktora Marka Pateli. Większość z nich dotyczy zachowania lekarza i jego stosunku do pacjentów. Sformułowane zostały jako „Uwagi i skargi, co do kierownika ośrodka zdrowia pana doktora Marka Pateli”. Zawarte w piśmie zarzuty to m.in. zbyt krótkie dyżury lekarza – najczęściej dwie, trzy godziny dziennie dwa razy w tygodniu oraz częste odmowy przyjęcia, nawet pacjentów oczekujących już drugi tydzień, a także zły system rejestracji i wybiórcze traktowanie.
- Doktor sam określa kogo przyjmie, a kogo nie – denerwuje się Sławomir Krystaszek.
Arogancja i lekceważenie ze strony lekarza miała nie omijać także pacjentów, którym należy się pierwszeństwo w przyjęciu bez kolejki, np. honorowych krwiodawców czy kombatantów.
Podpisy zbierane były wśród pacjentów oczekujących na wizytę lub odchodzących z kwitkiem, a raczej bez niego, jeśli miała to być recepta.
- Lekarz, dowiedział się, że zbieramy podpisy, ale nie wiedział w jakiej sprawie, a od razu powiedział „Jedźcie! Niech dadzą drugiego lekarza”. I tego najpierw chcieliśmy, drugiego lekarza – przyznaje Sławomir Krystaszek.
- On po prostu niepoważnie postępuje. I to się spotkało z naszymi uwagami, które spisaliśmy w formie petycji i skarg na jego postępowanie. W tej sprawie ZOZ nic nam nie odpowiedział, oprócz informacji, że przeprowadzono z nim rozmowę – relacjonuje Krystaszek i dodaje, że zdanie większości pacjentów jest jasne: nie życzą sobie tego lekarza.
- Zmiana, jakiej oczekujemy, to żeby lekarz przyjmował pacjentów w ośrodku przynajmniej przez 30 godzin w tygodniu. Nie może być tak, że chory człowiek idzie na 8 do lekarza, a lekarza w ośrodku nie ma i nie wiadomo kiedy będzie – kategorycznie wyraża zdanie pacjentów Krystaszek.
- Sygnałów, że źle się dzieje i skarg na doktora Patelę było bardzo dużo. Podobnie jak próśb, żeby pojawili się w ośrodku inni lekarze. Mnóstwo pacjentów odeszło do innych ośrodków. Ciągłe problemy, narzekania i skargi. Interweniowali też radni. Radny Leszek Waga żądał zdecydowanych działań – nie ukrywa starosta pajęczański Paweł Sikora.
Szef powiatu udał się na kontrolę. Doktora nie zastał, a i obecny w ośrodku personel nie powalał liczebnością. Była tylko jedna pielęgniarka. Za to nigdzie nie było informacji o godzinach przyjęć pacjentów.
Wiele uwag i skarg ustnych zbulwersowani mieszkańcy gminy Strzelce Wielkie zgłaszali radnemu powiatu pajęczańskiego Leszkowi Wadze. On również interweniował w tej sprawie.
- Było mnóstwo skarg na zachowanie doktora wobec pacjentów. Kilkakrotnie przekazywałem te informacje dyrektorowi szpitala i staroście. Nigdy nie odmówili uwagi. Starosta z wicedyrektorem SP ZOZ Jackiem Samorodnym przyjechali i spotkaliśmy się w ośrodku, ostatnio bodajże w sierpniu. Niestety pana doktora nie zastaliśmy. Nie było też żadnej informacji, wywieszki o godzinach pracy jakiegokolwiek lekarza. Umawianie pacjentów odbywało się ponoć poprzez pielęgniarkę – relacjonuje radny powiatu pajęczańskiego Leszek Waga.
- Mieszkańcy nie tylko narzekają, ale odchodzą do innych przychodni. A nie każdy może sobie pozwolić na dojazdy do innej miejscowości. To skandal, żeby pacjent, często starszy i mocno schorowany, denerwował się i martwił czy wystarczy mu leków. Tak dalej być nie może! – stawia sprawę jasno Leszek Waga.
- Wiemy, że obecnie jest problem z lekarzami, ale nic za wszelką cenę – dodaje.
- Rozmawiałem z dwoma lekarzami. Powiedzieli, że może i przyszliby do naszego ośrodka, ale nie chcą współpracować i działać pod dowództwem doktora Pateli – akcentuje radny Waga.
- Podobno w innym ośrodku, gdzie przyjmuje to jest lekarz anioł. Zupełnie inaczej traktuje pacjentów. A w Strzelcach zachowuje się skandalicznie. Pacjenci wychodzą z ośrodka w złości i z płaczem. To nie do pojęcia – podsumowuje.
Paweł Sikora zaznacza, że podejmowano próby zwiększenia liczby lekarzy w strzeleckim ośrodku, ale nie były skuteczne, bo jak mówi – tam nikt nie chciał zostać.
- W mojej ocenie dr Patela powinien w ogóle zakończyć pracę w tym ośrodku. Przesunęliśmy tam innych lekarzy. Pojawił się też nowy szef ośrodka. Mam nadzieję, że pacjenci wrócą – akcentuje starosta Paweł Sikora.
- Ośrodek jest nasz, więc nic tu nie musimy przejmować. Deklaracji w nim drastycznie ubywa i to nas zaczęło martwić, bo zauważyliśmy, że zaczynamy dokładać do działalności służby zdrowia. Ale cały czas trzymamy rękę na pulsie. Przyjrzałem się więc wszystkim ośrodkom i tu była uderzająca masa skarg, drastycznie opisujących zachowania niegodne lekarza - relacjonuje.
Na widok starosty w ośrodku pacjenci prosili o wstawiennictwo, żeby lekarz wystawił receptę, bo martwili się, że im nie wystarczy leków.
- To jest chore, żeby pacjenci czuli się jak w rosyjskiej ruletce, zastanawiając się czy lekarz akurat przyjmie ich czy nie, czy dostaną receptę, czy zostaną bez leków. I jeszcze te odzywki do pacjentów. Nie, to po prostu w głowie się nie mieści – irytuje się radny Leszek Waga.
- Wychodzę z założenia, że o lekarzy trzeba dbać. Dlatego parokrotnie interweniowałem, rozmawiałem, prosiłem. Niestety bez oczekiwanej reakcji – mówi Paweł Sikora i dodaje, że miarka się przebrała.
- Nie może tak dalej być. Wkroczyłem i wydałem odpowiednie polecenia. Są jeszcze inni lekarze. Ściągnę ich tam i odbudujemy ośrodek w Strzelcach – zapowiada starosta.
Wtorek, 28 października - sesja Rady Gminy Strzelce Wielkie. Na wniosek jednego z radnych, na posiedzenie zaproszony zostaje Marek Patela, lekarz i kierownik miejscowego ośrodka zdrowia. Jakież jest zdziwienie obecnych, gdy lekarz oznajmia, że od tygodnia nie pełni już funkcji kierownika w placówce. Został odwołany przez dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Pajęcznie Krzysztofa Leszczyka. Podany powód to utrata zaufania.
- Doktor Patela pracował na tym stanowisku blisko 6 lat. Jesteśmy zaskoczeni takim obrotem spraw – mówi Damian Ciemcioch, wójt gminy Strzelce Wielkie i dodaje, że zarówno dyrektor pajęczańskiego szpitala, jak i starosta wiedzieli, że gmina jest zainteresowana przejęciem ośrodka.
Problemy ośrodka zdrowia, zdaniem Marka Pateli, wynikały głównie z faktu, że w gminie Strzelce Wielkie jest wielu pacjentów, a lekarz przez pewien czas był jeden. Wspomniał także, że jest po dwóch poważnych operacjach i nie jest w stanie sam zajmować się wszystkimi pacjentami.
Lekarz akcentował, że pracował nawet więcej niż musiał.
- Przyjmowałem od 600 do nawet 1060 pacjentów miesięcznie. To bardzo dużo jak na jedną osobę – podał podczas sesji.
Jednego dnia miał przyjąć aż 111 pacjentów.
Wiceprzewodniczący Rady Gminy Strzelce Wielkie Eugeniusz Kowalski dopytywał dlaczego pacjenci niejednokrotnie musieli czekać na samo wypisanie recepty nawet dwa tygodnie.
- Ja myślę, że ogólnikowo zadaje pan to pytanie – odpowiedział wymijająco Marek Patela.
- Nie, akurat tyle czekała moja żona – zaskoczył lekarza wiceszef rady.
- 25 czerwca miałem operację nerki. Po trzech dniach wróciłem do pracy – próbował usprawiedliwić się doktor.
Wiceprzewodniczący od razu go zripostował.
- Panie doktorze, to akurat był zupełnie inny okres, a nie ten, o którym pan mówi.
Kowalski zauważył też, że na poprzednie obrady zaproszony był dyrektor SP ZOZ w Pajęcznie Krzysztof Leszczyk i niestety nie zjawił się.
Doktor Marek Patela nie chce komentować sprawy. Wskazuje jednak na błędy merytoryczne w wypowiedzeniu funkcji kierowniczej. Podkreśla, że bywały dni, gdy przyjmował ponad stu pacjentów dziennie. Argumentem utraty zaufania miała być m.in. nieobecność w pracy lekarza, podczas gdy w tym czasie miał przechodzić zabieg i przebywać w szpitalu ze względu na własny stan zdrowia. Nie do końca o to chodzi. Pracodawca nie ma za złe lekarzowi, że chorował, lecz to, że za czas nieobecności wystawił fakturę, jakby w pracy był.
- Nie chcę tego komentować, ani mówić nic na pracodawcę. Jedyne co mogę powiedzieć, to że jest mi po prostu przykro – kwituje Marek Patela.
Nie jest to pierwsze wypowiedzenie jakie miał od kierownictwa SP ZOZ otrzymać Patela. Raz już miał zostać już zwolniony, a po trzech dniach przywrócony do pracy, bo nie znalazł się nikt na jego miejsce. Obecnie w ośrodku rozpoczęła już pracę nowa lekarka. Nie jest jednak jasne jak sprawy potoczą się tym razem.

Wójt gminy Strzelce Wielkie nie krył zaskoczenia decyzją dyrektora SP ZOZ o odwołaniu kierownika ośrodka zdrowia
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Istny stos wymiocin w stronę Lekarza! Fakt, że potrafi użyć wulgaryzmów, być gruboskórnym, lecz to są wyjątki. Dba o pacjenta, podchodzi od różnych kierunków, niekoniecznie systemowych, nie robi problemów z wypisywaniem leków czy kierowaniem na badania. Oczywiście nie zleca leków kobietom, które żądają takowych tablet, które pomogły sąsiadkom - fakty. Faktem koronnym jest drastyczne ograniczenie funduszy przez władze powiatowe, o czym redaktor nie wspomniał, a powinien. Dlatego ten artykuł jest zwyczajnym paszkwilem, redaktorskimi wymiocinami, a nie uczciwym, obiektywnym materiałem. Wstyd dla redakcji, kryjącej celowe działania władz powiatu!
Od dawna wiadomo, że w tym ośrodku nie ma czego szukać. Córka ma 10 lat i już wtedy przepisaliśmy się do innej gminy, bo pediatra był raz w tygodniu i do tego jeszcze niezbyt kompetentny. Pan Wójt tak przed wyborami obiecywał, ze ściągnie specjalistów do naszego ośrodka a tu jak widać o lekarzu na etat nie ma widoków...
111 pacjentów jednego dnia? Chyba współpracując z receptomat.pl .hehe Wystarczy wejść na znanylekarz.pl i poczytać opinie o pateli i porównać z opiniami nt. kierowników innych ośrodków. Zresztą stary cham żerował na starszych schorowanych ludziach .. nauczonych, że żeby być lepiej obsłużonym to trzeba się lekarzowi "przymilić" . A i młodzież mogła u niego różne sprawy załatwić. Gruboskórność to jedno, ale chamstwo i pazerność to inna liga. Trzeba uświadamiać kto jest tu czyim pracodawcą żeby wyeliminować takie patologie. Nie podoba się to prywatną klinikę otworzyć, a nie robić sobie za publiczne prywatny folwark.
Istny stos wymiocin w stronę Lekarza! Fakt, że potrafi użyć wulgaryzmów, być gruboskórnym, lecz to są wyjątki. Dba o pacjenta, podchodzi od różnych kierunków, niekoniecznie systemowych, nie robi problemów z wypisywaniem leków czy kierowaniem na badania. Oczywiście nie zleca leków kobietom, które żądają takowych tablet, które pomogły sąsiadkom - fakty. Faktem koronnym jest drastyczne ograniczenie funduszy przez władze powiatowe, o czym redaktor nie wspomniał, a powinien. Dlatego ten artykuł jest zwyczajnym paszkwilem, redaktorskimi wymiocinami, a nie uczciwym, obiektywnym materiałem. Wstyd dla redakcji, kryjącej celowe działania władz powiatu!
Od dawna wiadomo, że w tym ośrodku nie ma czego szukać. Córka ma 10 lat i już wtedy przepisaliśmy się do innej gminy, bo pediatra był raz w tygodniu i do tego jeszcze niezbyt kompetentny. Pan Wójt tak przed wyborami obiecywał, ze ściągnie specjalistów do naszego ośrodka a tu jak widać o lekarzu na etat nie ma widoków...
111 pacjentów jednego dnia? Chyba współpracując z receptomat.pl .hehe Wystarczy wejść na znanylekarz.pl i poczytać opinie o pateli i porównać z opiniami nt. kierowników innych ośrodków. Zresztą stary cham żerował na starszych schorowanych ludziach .. nauczonych, że żeby być lepiej obsłużonym to trzeba się lekarzowi "przymilić" . A i młodzież mogła u niego różne sprawy załatwić. Gruboskórność to jedno, ale chamstwo i pazerność to inna liga. Trzeba uświadamiać kto jest tu czyim pracodawcą żeby wyeliminować takie patologie. Nie podoba się to prywatną klinikę otworzyć, a nie robić sobie za publiczne prywatny folwark.