Reklama

Parkiet należał do nich

Ponad 200 tancerzy zaprezentowało swoje umiejętności podczas VI Festiwalu Tańca Towarzyskiego. Impreza, po dwuletniej przerwie, spowodowanej pandemią koronawirusa, wróciła do kalendarza wydarzeń, organizowanych przez Powiatowy Młodzieżowy Dom Kultury i Sportu w Wieluniu.

Festiwal Tańca Towarzyskiego odbył się w niedzielę, 24 kwietnia, na hali sportowej przy Zespole Szkół nr 1. Obiekt działa od kilku miesięcy i jak się okazuje, potrafi spełniać oczekiwania nie tylko uczniów szkoły, ale również organizatorów różnego rodzaju wydarzeń. 
- Bardzo się cieszę, że po raz pierwszy odbywa się to w naszym obiekcie, mam nadzieję, że na stałe tutaj zagościmy – stwierdził starosta wieluński, Marek Kieler, życząc powodzenia i dodając otuchy  uczestnikom Festiwalu.
Podczas imprezy  na parkiecie zaprezentowali się tancerze w różnym wieku, głównie dzieci i młodzież. Nie brakło też przedstawicieli bardziej dojrzałej części społeczeństwa, którzy ćwiczyli Latino Solo. Tańczono tańce standardowe i latynoamerykańskie, ale nie tylko, bowiem podczas Festiwalu pokazy miały też grupy ćwiczące taniec współczesny. Swoimi umiejętnościami tanecznymi chwalili się głównie wychowankowie PMDKiS, ponad to jedna grupa ćwicząca w Body Design oraz jedna w Szkole Podstawowej w Skrzynnie. 
Część tancerzy przyznawało, że zjada ich trema.
- To był trudny układ, przyznaję, że nie zapamiętałam całego, ale cieszę się, że dałam radę –  mówiła tuż po występie 12-letnia Maja Rębacz, która do grupy w „Domku harcerza” dołączyła zaledwie kilka tygodni temu. Nastolatka podkreśla, że taniec to jej pasja.
Podobnie jak dla jej koleżanki, 12-letniej Amelii Bąk.
- Od lutego ćwiczę taniec towarzyski, zajęcia bardzo mi się podobają – podaje dziewczynka. 
Od początku trwania festiwalu jego pomysłodawcą oraz koordynatorem jest instruktor z PMDKiS w Wieluniu, Rafał Janecki.
- Cieszę się, że po przerwie, spowodowanej pandemią, możemy wrócić na parkiet, możemy znów pokazywać umiejętności dzieci, pracę dzieci, chociaż ta praca przez okres pandemiczny była mocno poszarpana. Dlatego tym bardziej uważam za sukces, że mogliśmy w końcu wyjść, pokazać się, uśmiechnąć potańczyć i czerpać pozytywną energię z tego – podaje Janecki.
Nauczyciel wspomina swój pierwszy własny występ, zakończony płaczem, dlatego jest dumny szczególnie z najmłodszych podopiecznych.
- Wyjście na parkiet w wieku pięciu, sześciu lat, kiedy mnóstwo osób patrzy, świecą światła, gra głośna muzyka, pojawia się dużo dymu, to jest naprawdę wyczyn – komentuje.
- Osoby dorosłe się stresują, a co dopiero dzieci. Tym bardziej podziwiam te maluchy, które wchodzą, wychodzą i uśmiechają się.  
 

 

Reklama

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości