Różnego rodzaju pikniki, festyny i ogólnie pojęte zabawy plenerowe, od zawsze cieszą się dużą popularnością. Zwłaszcza te tematyczne. Ostatnio dość często organizatorzy takich imprez wykazują się sporą kreatywnością i pomysłowością, aby zachęcić mieszkańców do wspólnej zabawy. Nie inaczej było w Ożarowie…
W sobotę, 5 lipca, na placu przed Domem Kultury w Ożarowie mogło się mieć wrażenie, że widzi się podwójnie. Nic bardziej mylnego. To tylko bliźniacy, którzy zjechali do miejscowości, aby wziąć udział w pikniku z okazji Dnia Bliźniąt.
Rodzeństwa były w różnym wieku, co jeszcze bardziej urozmaiciło piknik. Wspólnie brali udział w licznych zabawach i grach. Atmosfera była super, co potwierdzały uśmiechy na twarzach wszystkich uczestników imprezy.
Bliźnięta wzięły udział m.in. w quizie sprawdzającym ich wiedzę o sobie nawzajem. Odpowiadali na pytania dotyczące dzieciństwa, wyboru szkoły, upodobań i zainteresowań. Zapytano ich również o słynne współodczuwanie bliźniaków.
W trakcie pikniku przeprowadzono też konkursy, w których mogli brać udział wszyscy uczestnicy imprezy. Jedną z konkurencji było przerzucanie balonu z wodą z jednego ręcznika na drugi, która odbywała się w parach.
W międzyczasie rozstrzygnięto konkurs plastyczny dla dzieci „Mój tata i ja”. Wszystkim laureatom wręczono nagrody, a ich prace zgromadzeni mogli podziwiać na placu przed Domem Kultury.
Dobra zabawa to jedno, ale imprezie przyświecał szczytny cel. Jak wiadomo nie tylko więzy krwi mogą łączyć bliźnięta. Dzięki fundacji DKMS w prosty sposób można stać się bliźniakiem genetycznym, poprzez dołączenie do dawców komórek macierzystych.
Obecni na festynie przedstawiciele Honorowych Dawców Krwi PCK w Wieluniu opowiadali o tym jak istotne i ważne jest oddawanie krwi.
Odniosła się do tego Natalia Zwierz, dyrektorka Domu Kultury w Ożarowie.
- Cieszę się, że po raz kolejny mogliśmy połączyć dobrą zabawę z rzeczami naprawdę istotnymi. Tak naprawdę na co dzień mało kto myśli o tym, jak w prosty sposób możemy stać się dla kogoś bliźniakiem genetycznym – powiedziała w trakcie pikniku dyrektorka Domu Kultury.
Jak zawsze nie zawodni okazali się druhowie z tutejszej Ochotniczej Straży Pożarnej. Z cierpliwością i uśmiechem na twarzy pokazywali wyposażenie wozu strażackiego.
Na koniec imprezy uczestnicy przygotowali i ze smakiem zjedli jajecznicę… ze strusich jaj.
- To było pierwsze tego typu spotkanie, ale na pewno nie ostatnie - podsumowała Natalia Zwierz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze