Nordic walkerzy w Pajęcznie postanowili uczcić pierwszy dzień wiosny aktywnie, wesoło i niebanalnie. Wokół wystylizowanej marzanny zgromadził się wielobarwny tłumek z kijkami, aby symbolicznie pożegnać zimę.
21 marca przy molo w pajęczańskim Parku Tysiąclecia zgromadziła się ekipa kolorowych i oryginalnych postaci. Kogo tam nie było… Kijkami wymachiwali żwawo klauni, kowboje, pszczółki, biedronki, motylki, księża, zakonnice, czarownice, lekarze, więźniowie i policjanci, a nawet truskawka i wiele innych pozytywnie zakręconych osobistości. Przyjacielski czworonóg, również przyodziany odpowiednio na tę okazję, energicznie poganiał wesołą drużynę.
Humory dopisywały, śmiechy, okrzyki i zabawne komentarze przyciągały obserwatorów równie mocno co wielobarwne stroje. Udzielający się wszystkim dokoła beztroski luz sprawił, że konwenanse przestały obowiązywać:
- Czy można z panią zgrzeszyć? – zalotnie dopytywał lekarz zakonnicy.
Po serii pamiątkowych zdjęć przebierańcy wyruszyli dziarsko dzierżąc w dłoniach kijki i marzannę – symbol żegnanej bez żalu zimy. Cel podróży był jeden: utopić nieszczęśnicę w odmętach zbiornika na Patówce. Nordic walkerzy zadbali oczywiście o ekologię. Po całym rytuale szczątki denatki zostały komisyjnie wyciągnięte z wody, by nie zaśmiecały środowiska naturalnego.
Joanna Beśka, Wojtek Beśka i Małgorzata Zarzycka ze stowarzyszenia Osiedlove Inicjatywy zorganizowali to nietypowe powitanie wiosny.
- Jak za starych dobrych czasów… W dzień wagarowicza przebieramy się, maszerujemy, topimy marzannę i świetnie się bawimy – mówi Joanna Beśka, zwana przez towarzystwo „kierowniczką zamieszania”.
To pierwsza inicjatywa tego typu skupiająca nordic walkerów w Pajęcznie.
- Ale nie ostatnia! – ze śmiechem odgrażają się startując.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze