Zbigniew Braliński jest sołtysem już trzecią kadencję. Wcześniej jednak przez 40 lat gospodarzem Motyla był jego tata, któremu też niejednokrotnie pomagał w różnych zadaniach. Teraz sam angażuje się w prace na rzecz wsi i stara się walczyć o poprawę warunków życia w sołectwie. Przyznaje, że największą bolączką są drogi.
Pierwsze wybory sołeckie wygrał w 2011 r.
- Wcześniej mój ojciec był ponad 40 lat sołtysem, ale z powodu starszego już wieku zrezygnował – opowiada Zbigniew Braliński, sołtys Motyla (w skład sołectwa wchodzą jeszcze dwie miejscowości: Lipie i Stanisławów).
- Mieszkańcy zaproponowali wtedy, czy nie przejąłbym sołtysowania i ostatecznie mnie wybrali. Mieliśmy starsze społeczeństwo, a ktoś musiał się zająć sprawami społecznymi, żeby do naszego sołectwa też przyciągnąć jakieś inwestycje. Naszą bolączką są głównie drogi, żeby był dobry dojazd, a zimą odśnieżone. Cały czas się staramy też, by te drogi zostały asfaltowymi.
Braliński wymienia, że za jego kadencji udało się m.in. wykonać drogę dojazdową do posesji młodego małżeństwa, które sprowadziło się ze Śląska. Zostały także wznowione granice wsi, żeby było wiadomo, gdzie je utwardzać.
- Mamy jedną problemową sprawę, bo okazało się po ustaleniu nowych granic słup energetyczny stoi na środku drogi i teraz wójt próbuje z zakładem energetyki porozumieć się, w sprawie przestawienia słupa – mówi sołtys.
- Mieliśmy też problem z niezakrytym rowem, przeważnie w miesiącach zimowych utrudniał przejazd m.in. śmieciarkom. Z funduszu sołeckiego udało się zakupić rury, gmina nam pomogła, przykryliśmy rów i w tej chwili droga jest szersza, bezpieczniejsza. Zakupujemy dużo kruszywa (część pieniędzy daje gmina, a część z funduszu), ze względu na duże odległości dróg np. od Komornik do Lipia. Złożyłem wniosek w konkursie „Sołectwo na plus” i czekamy na rozstrzygnięcie. Z pozyskanego grantu chcielibyśmy wykonać odcinek drogi w stronę Komornik. Remontowaliśmy już drogę na Ożarów, bo mieszkamy w takim miejscu, że wszędzie są spore odległości, a nie ma asfaltu i drogi się wybijają.
W Motylu kilka lat temu stanęła altana, która przyciąga zarówno przejeżdżających rowerzystów, jak i młodzież. Sołtys wprowadził jednak zasadę, że jeśli ktoś chce zorganizować w tym miejscu większe spotkanie, musi mu wcześniej zgłosić. Dzięki temu altana jest w dobrym stanie i wszyscy o nią dbają. Motyl to też coraz bardziej rozpoznawalna wioska z terenu gminy Mokrsko.
- Dawniej mało kto wiedział o istnieniu tej wsi, a dzisiaj rozmawiam z wieloma ludźmi w Wieluniu i mówię, że jestem z Motyla, a oni odpowiadają, że to bardzo ładna miejscowość – przyznaje Braliński.
- Cieszy mnie to jako sołtysa, że ludzie zaczęli się interesować takimi miejscami, które są ciche, spokojne i, gdzie można odpocząć.
Zbigniew przypomina, że on i tata byli też radnymi. Syn podkreśla, że obecnie doszło wiele innych obowiązków i programów, które trzeba realizować na wsi, jak programy azbestowe, czy opłata za segregacje śmieci.
Motyl należy do parafii w Komornikach i sołectwo wspiera też tamtejszą jednostkę straży. W tej chwili nie ma żadnego kawałka asfaltu na terenie wioski, dlatego największym marzeniem sołectwa pozostaje wykonanie, chociaż na razie, dróg dojazdowych do Lipia i Motyla.
- Sołtysowanie to dla mnie pomaganie społeczeństwu, ale pewne rzeczy robię też dla siebie, bo także tutaj mieszkam. Jestem łącznikiem pomiędzy społeczeństwem a gminą. Staram się wykonywać swoje obowiązki w miarę dobrze, a do oceniania są moi wyborcy – podkreśla 55-latek.
- Sołtys powinien być czasowy, komunikatywny, i przede wszystkim umieć walczyć o swoje. Próbujemy tutaj jakoś lokalnie działać, chociaż w większości mamy już tutaj starszych mieszkańców, bo sporo młodzieży uciekło do miasta.
Braliński z żoną i synem prowadzi gospodarstwo rolne. Od ponad 20 lat jest też myśliwym i należy do związku łowieckiego.
- Przede wszystkim lubię spokój, taki jak jest tutaj i nie umiałbym się odnaleźć w mieście. Urodziłem się tutaj, wychowałem i lubię obcować z przyrodą – podsumowuje.
- Jeśli będzie zdrowie, startowałbym w kolejnych wyborach sołeckich, żeby nie zostawić tego dorobku i dalej realizować nasze plany.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze