I Otwarte Spławikowe Zawody Wędkarskie o Puchar „Kulis Powiatu” za nami. W zmaganiach, zorganizowanych na wałach starorzecza w Działoszynie wzięło udział 25 wędkarzy. Najlepiej wypadł Mateusz Stykała.
Zawody rozpoczął Artur Jabłoński, prezes Koła Polskiego Związku Wędkarskiego w Działoszynie. Na starcie odmeldowało się 25 wędkarzy, którzy wylosowali swoje łowiska i rozpoczęli kilkugodzinną walkę o puchary. Początkowo ryby, na większości stanowisk były kapryśne, ale po pewnym czasie zaczęły współpracować ze znaczną częścią wędkarzy. Ci, którym się nie poszczęściło, z pewnością poprawią swoje wyniki na kolejnych tego typu zawodach.
Walka o pierwsze miejsce była bardzo zacięta. Do końca nie było wiadomo czy zawody wygra Adrian Mielczarek z Krzyworzeki, czy Mateusz Stykała z Działoszyna. Ostatecznie komisja stwierdziła, po odważeniu ryb, że lepszy wynik odnotował ten drugi.
Zwycięzca zawodów ma 29 lat, wędkuje od ponad 15, chociaż do niedawna w ogóle nie brał udziału w zawodach.
- Dopiero trzeci raz brałem udział w zawodach wędkarskich i cieszę się, że za trzecim razem udało się wygrać – mówi Mateusz Stykała.
Od początku nie czuł się zwycięzcą, ale po dwóch godzinach połowów spodziewał się, że stanie na jakimś podium.
- Ryby bardzo dobrze współpracowały. Miałem zanętę typowo na płoć i leszcza, które brały cały czas. Na haczyku miałem na zmianę ochotę i robaki zanętowe – zdradza reporterowi „Kulis …” najlepszy wędkarz zawodów.
Mateusz przyznaje, że spore emocje towarzyszyły mu przez cały czas trwania imprezy.
- Widziałem jak koledzy wyciągali też ładne okazy i większe ode mnie. Ale wygrałem i bardzo się z tego cieszę. Impreza na piątkę z plusem – podsumowuje.
Adriana Mielczarka z Krzyworzeki pod Wieluniem, musiało zadowolić drugie miejsce na podium, choć od początku był wskazywany jako faworyt spotkania.
- Z rybami dogadywałem się bardzo prosto. Już od samego zanęcenia ryby pojawiły się pod tyczką. A po złapaniu pierwszego leszcza, sukcesem było precyzyjne donęcenie kubkiem, po to żeby ryby nie odskoczyły – opowiada Adrian Mielczarek.
- Nie liczyłem na wygraną, ponieważ nie widziałem jak łowią koledzy po bokach – dopowiada.
Adrian ma 22 lata. Wędkuje od czterech lat. A wędkarskie zacięcie odziedziczył po ojcu Karolu, który zresztą z I Otwartych Spławikowych Zawodów Wędkarskich o Puchar „Kulis Powiatu” także wrócił do domu z pucharem. Wszakże złowił on największą rybę – 48-centymetrowego leszcza.
Karol Mielczarek z Krzyworzeki ma 46 lat i może godzinami siedzieć przy wędkach. Kocha kontakt z naturą.
- Parę razy zabrałem syna Adriana ze sobą na zawody wędkarskie. I jak widać chyba mu się spodobało, bo jest lepszy ode mnie – śmieje się Karol Mielczarek.
- Już od kilku lat wędkujemy razem z synem. Bardzo sobie cenię te nasze wspólne wyjazdy na zawody – zaznacza i dodaje, że życzyłby sobie, by zawody o puchar „Kulis …” na stałe zapisały się w harmonogramie ich wędkarskich wyjazdów.
Trzecie miejsce w zawodach zajął Ignacy Łakomy. A w komisji sędziowskiej znaleźli się: Łukasz Ślifirski, Michał Trzeciakiewicz, Marcin Drab i przedstawiciel redakcji.
Sławomir Rajch
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze