Gdyby ktoś powiedział, że „mają Huja w drużynie”, jeszcze kilka dni temu uznalibyśmy to za niezręczny żart. Ale to nie żart – to transfer! Marian Huja, portugalski stoper o nazwisku, które w Polsce budzi więcej emocji niż niejeden mecz Ekstraklasy, oficjalnie zasilił szeregi Pogoni Szczecin. Ciekawe czy sprawdziłby się w naszych lokalnych drużynach?
Duma Pomorza ogłosiła podpisanie kontraktu z 25-letnim obrońcą rodem z Portugalii, który ostatnie pięć lat spędził w rumuńskim Petrolulu Ploiești. Mierzący 193 centymetry Huja był tam nie tylko solidnym filarem defensywy, ale i postacią, której ciężko nie zauważyć. Teraz jego nazwisko będzie dumnie widniało na koszulce Pogoni – a fani komentują już w najlepsze: „Mamy Huja w obronie!”
Szczecinianie wygrali walkę o piłkarza z Górnikiem Zabrze, a kontrakt obowiązuje do czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia. Transfer miał być definitywny, a choć oficjalna kwota nie została ujawniona, mówi się o odstępstwie od wyceny z Transfermarkt, gdzie Huja figuruje na poziomie 1,2 miliona euro.
W ostatnim sezonie zagrał aż 38 meczów i trzeba przyznać – jest konkretnym wzmocnieniem. Ale bądźmy szczerzy: połowa internetu zapamięta ten transfer nie przez statystyki, tylko przez... nazwisko.
Ciekawie czy Huja sprawdziłby się w naszych lokalnych drużynach? Jak myślicie? A może przechodząc już na piłkarską emeryturę zagra w którejś z okolicznych drużyn... i ta też będzie mogła dumnie wykrzyczeć: Mamy Huja w drużynie! Paradoksem jest to, że nawet nie mając Huja w drużynie często słyszymy na spotkaniach w naszym regionie to słowo... najczęściej w kierunku sędziego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.