W sobotę, 14 czerwca, WKS 1957 Wieluń rozegra najważniejszy mecz sezonu – mecz, który zadecyduje o być albo nie być klubu w Betcris 4. lidze. W starciu z wiceliderem z Radomska piłkarze będą musieli nie tylko zwyciężyć, ale też oglądać się na rywali. „To nasz ostatni mecz sezonu i prosimy kibiców o wsparcie!” – apelował Kamil Wira. Emocji w Osjakowie z pewnością nie zabraknie.
O wszystko w ostatniej kolejce. WKS 1957 Wieluń staje do walki o utrzymanie w Betcris 4. lidze
W najbliższą sobotę, 14 czerwca, na Stadionie Miejskim w Osjakowie rozegrany zostanie mecz, który dla piłkarzy i kibiców WKS 1957 Wieluń będzie momentem prawdy. W ostatniej, 34. kolejce Betcris 4. ligi drużyna zmierzy się z niezwykle wymagającym rywalem – wiceliderem tabeli, RKS Radomsko. Początek starcia zaplanowano na godzinę 16:00.
Choć zadanie jest trudne, to jednak absolutnie nie niemożliwe. Aby myśleć o pozostaniu na czwartym poziomie rozgrywkowym, wielunianie muszą pokonać RKS i liczyć na potknięcia rywali w bezpośredniej walce o utrzymanie: 12. w stawce KS Kutno oraz 13. Skalnika Sulejów, którzy mają po 46 punktów – o dwa więcej niż obecnie czternasty w tabeli WKS 1957 (44 pkt). Oba te spotkania: GLKS Zawisza Rzgów – KS Kutno oraz LKS Omega Kleszczów – MGKS Skalnik Sulejów – rozpoczną się o godzinie 17:00, czyli godzinę po pierwszym gwizdku sędziego w Osjakowie. – Awans wciąż jest sprawą otwartą, a my prosimy o przybycie kibiców na Stadion Miejski w Osjakowie. To nasz ostatni mecz w rozgrywkach sezonu 2024/2025 z wiceliderem z Radomska. Prosimy kibiców o wsparcie i doping. – mówił po 32. serii gier, w wygranym starciu ze Startem Brzeziny 3:0, Kamil Wira, grający asystent trenera Marcela Surowiaka.
Co ciekawe, nawet w przypadku zwycięstwa nad RKS Radomsko i zakończenia sezonu o jedno „oczko" wyżej, a więc na 13. miejscu (jeśli, i o ile przeskoczą Skalnika lub Kutno, te muszą gubić punkty w ostatniej kolejce), sytuacja WKS-u wciąż nie będzie do końca jasna. Kluczowe wtedy bowiem będzie to, czy Radomsko wygra baraż o III ligę, który rozegra już cztery dni po meczu w Osjakowie – 18 czerwca. Rywalem będzie wówczas druga drużyna grupy mazowieckiej 4. ligi, aktualnie jest to MKS Ząbkovia Ząbki. Jest więc szansa, że RKS Radomsko do meczu z drużyną WKS 1957 podejdzie nieco „luźniej".
Oczywiście najlepszym scenariuszem dla klubu i kibiców byłaby wygrana, trzy punkty w kieszeni, porażki bezpośrednich rywali z Kutna oraz Sulejowa i 12. bezpieczne miejsce w stawce. Czy tak się stanie? Optymizmem może napawać fakt, że wielunianie w ostatnich trzech spotkaniach zdobyli 7 punktów na 9 możliwych – forma więc jest.
Mecz w Osjakowie to więc nie tylko walka o punkty, ale o najbliższą przyszłość klubu. Czy WKS 1957 Wieluń zdoła się utrzymać? Odpowiedź poznamy już w sobotę, raczej w sobotę. W przypadku zwycięstwa piłkarzy Marcela Surowiaka, czego oczywiście życzymy i trzymamy kciuki, będziemy mocno patrzeć na układ tabeli, jednak najpierw – Panowie wygrajcie ten mecz!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze