Reklama

„To nie sport dla cierpliwych” – Jakub Mielczarek z gminy Czarnożyły w czołówce Grand Prix Polski w wędkarstwie sportowym

Ma 23 lata, pochodzi z niewielkiego Wydrzyna leżącego w gminie Czarnożyły i właśnie zamieszał w krajowej czołówce sportowego wędkarstwa. Jakub Mielczarek podczas pierwszej tury Grand Prix Polski na Kanale Bydgoskim zajął szóste miejsce w kategorii U25. – „To nie sport dla cierpliwych, tu łowimy czasem trzy ryby na minutę” – mówi z pasją dla portalu kulisy.net. Jak wygląda życie młodego wędkarza, który marzy o kadrze narodowej?

Jakub Mielczarek nie pamięta momentu, w którym po raz pierwszy trzymał wędkę – ta była obecna w jego życiu od zawsze. – Tata zaraził mnie pasją. Już jako maluch jeździłem z nim nad wodę. Od około 14.-15. roku życia zaczęło się to przekształcać w sportowe łowienie – opowiada młody zawodnik w rozmowie z portalem kulisy.net.

Dziś, jako reprezentant klubu MBM Fishing, Jakub startuje w ogólnopolskich zawodach najwyższej rangi. Za nim pierwszy etap Grand Prix Polski, w którym rywalizował z najlepszymi młodymi wędkarzami w kraju. 

Reklama

Grand Prix Polski – nie tylko łowienie, ale logistyka i strategia

Zawody rozgrywały się na Kanale Bydgoskim w Nakle nad Notecią i trwały dwa dni. W tym czasie zawodnicy musieli w określonych ramach czasowych (cztery godziny każdego dnia) złowić jak najwięcej ryb spełniających regulaminowe wymogi.–To nie polega na siedzeniu i czekaniu. Tu nie ma czasu na cierpliwość. Czasem trzeba złowić nawet dwie-trzy ryby na minutę – tłumaczy Jakub.

W jego kategorii wiekowej (U25) startowało 20 zawodników z całej Polski – elita młodych wędkarzy. Po dwóch dniach rywalizacji Jakub zajął szóste miejsce. To duży sukces, zważywszy na fakt, że to jego pierwszy sezon w drużynie. – Dotąd startowałem indywidualnie. Teraz po raz pierwszy rywalizuję w zespole. To zmienia wszystko – od logistyki po strategię łowienia – podkreśla Mielczarek.

Reklama

W sporcie wędkarskim liczy się nie tylko liczba złowionych ryb, ale też ich waga. – W pierwszy dzień miałem trzecie miejsce w sektorze, drugi dzień to piąte miejsce. Łącznie zdobyłem osiem punktów i uplasowałem się na szóstej pozycji. Trzech zawodników miało taki sam wynik, więc o kolejności decydowała waga złowionych ryb – wyjaśnia. W ciągu dwóch dni nasz rozmówca złowił około 7 kilogramów ryb – głównie płotek. – W sobotę miałem 110 ryb w cztery godziny. Średnia wychodziła około 30 gramów. To pokazuje, z jakim tempem trzeba pracować – dodaje.

Nie tylko ryby – taktyka, analiza i... glina

Reklama

Wbrew stereotypom sportowe wędkarstwo to nie tylko siedzenie nad wodą, ale precyzyjna nauka. Treningi odbywają się zazwyczaj na miejscu zawodów – często już kilka dni przed startem. – Całe nasze łowienie opiera się na glinach – to nośnik przynęt. Czasem nie używamy w ogóle klasycznych zanęt spożywczych. Ważna jest konsystencja, ciężar, sposób podania. W Bydgoszczy na przykład przez pierwszą turę donęcanie się nie sprawdzało, ale już w niedzielę było kluczowe – tłumaczy dalej. W drużynie Jakuba, MBM Fishing – każdy zawodnik ma przy sobie trenera, a dodatkowo po łowisku krąży dwóch „lotników”, którzy obserwują rywali i analizują ich techniki. – To często detale decydują o końcowym wyniku. Ktoś poda lżejszą glinę, która unosi się i tworzy smugę – jeśli ryby na to reagują, trzeba zmienić taktykę – dodaje.

Zespół MBM Fishing to mieszanka zawodników z różnych części kraju. – Mamy trzech seniorów, jedną kobietę i ja reprezentuję młodzież. Startując samemu, wszystko kosztowało więcej – teraz możemy dzielić koszty, wymieniać się wiedzą. To zupełnie inny poziom przygotowania – opowiada. Budowanie drużyny i szukanie sponsorów trwało rok. – To sport kosztowny. Jeden wyjazd z noclegami, treningami i sprzętem to kilka tysięcy złotych. Bez wsparcia i dobrego zaplecza finansowego trudno myśleć o wynikach – podkreśla młody wędkarz.

Reklama

Marzenie? Kadra narodowa

Jakub nie ukrywa, że jego celem jest kadra narodowa. – Gdy miałem 19 lat, udało mi wygrać. Ostatnią turę wtedy łowiliśmy akurat na kanale Dwory w Oświęcimiu. No i jakby punktami załapałem się do kadry Polski U20, natomiast zbiegło się to z czasem zmiany kategorii wiekowej (z U20 na U25 przyp.red). Wiek mnie eliminował ze startu w kadrze. Co prawda ostatnie sezony może do najlepszych nie należały, ale teraz jest inaczej, mamy większy skład, a przede wszystkim mam więcej doświadczenia. No bo jednak gdzieś tam te niektóre łowiska się powtarzają. To nie jest tak, że zawsze jest łowisko inne. Teraz czuję, że jestem gotowy, bardziej doświadczony, a drużyna daje ogromne wsparcie – mówi z przekonaniem.

Reklama

Obecny sezon Grand Prix Polski składa się z czterech tur. Pierwsza już za nami. – To dopiero początek. Teraz jesteśmy silniejsi, lepiej przygotowani i naprawdę głodni sukcesu – deklaruje Mielczarek.

Jeśli Jakub utrzyma miejsce w czołówce po czterech turach może spełnić marzenie o kolejnej nominacji do kadry narodowej i możliwości założenia koszulki z orłem na piersi – Pierwsza ósemka dostaje nominacje do kadry narodowej, pierwsza dziesiątka Grand Prix Polski ma zapewniony start w kolejnym Grand Prix. Ale trzeba pamiętać, że mimo dobrego szóstego miejsca przed nami jeszcze trzy tury zawodów – najbliższa już za miesiąc w Szczecinie na Odrze, miejscu które dobrze znam – zaznacza Jakub.

Reklama

„Tu nie chodzi o wiaderko za 40 złotych”

Wbrew pozorom, nagrody w zawodach nie są wysokie, jeśli weźmiemy pod uwagę koszta związane z uczestnictwem w zawodach rangi Grand Prix – Za szóste miejsce wygrałem... wiaderko za 40 złotych, samo wpisowe na takie zawody często kosztuje po 400 złotych, więc sam rozumiesz. Ale to nie o to chodzi. Liczy się rywalizacja, atmosfera, możliwość rozwijania pasji – podkreśla z uśmiechem Jakub.

I choć łowienie ryb może wydawać się spokojnym, niemal kontemplacyjnym zajęciem, w wydaniu sportowym to prawdziwa walka – o sekundy, taktykę i koncentrację. Jakub Mielczarek z Wydrzyna pokazuje, że z małej miejscowości też można dojść do wielkich rzeczy. Wystarczy pasja, determinacja i... trochę gliny.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/04/2025 17:07
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości