Reklama

Tragedia nad Bałtykiem... Nie żyje 48-latek, który chciał ratować swoje córki

Tragedia nad polskim morzem. 48-latek z województwa łódzkiego wszedł do wody na niestrzeżonej plaży, aby ratować swoje dwie córki. Ostatecznie wyszły one na brzeg o własnych siłach, a mężczyzna - mimo reanimacji - zmarł. 

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 17 sierpnia około godz. 14 na niestrzeżonej plaży w Stegnie. Jak wstępnie ustalili policjanci, 48-letni mężczyzna (mieszkaniec województwa łódzkiego) wszedł do wody, aby ratować swoje dwie córki, które zostały porwane wgłąb morza przez fale i prądy wsteczne. 

- Dziewczynki w wieku 12 i 16 lat samodzielnie powróciły na brzeg, jednak ich tata miał problem z wyjsciem z wody. Ostatecznie został wyciągnięty przez świadków zdarzenia - mówi mł.asp. Karolina Figiel, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim. 

Reklama

Niestety, mężczyzna pomimo udzielonej pomocy i prowadzonej resuscytacji zmarł. Policjanci oraz ratownicy po raz kolejny apelują, aby nie wchodzić do wody, jeśli wywieszona jest czerwona flaga, zakazujące kąpieli. 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości