Reklama

Wędkarski Dzień Dziecka 2026 z Kołem PZW Działoszyn

Wędkarski Dzień Dziecka to już stały punkt w obfitym kalendarzu imprez organizowanych przez Koło PZW Działoszyn Okręg Sieradz. Nie mogło być inaczej także w tym roku. W sobotę, 6 czerwca, Starorzecze Wały w Działoszynie już przed południem tętniło życiem. Frekwencja była rekordowa. Lista startowa zapełniła się po brzegi. Na brzegu Warty rozsiadły się całe rodziny, a atrakcji towarzyszących było multum. I może wyciągane z wody zdobycze nie były imponujących rozmiarów, ale w końcu to święto najmniejszych. Istnieje zatem podejrzenie, że tego dnia także rybi rodzice dali pole do popisu swoim dzieciakom.

Wędkarski Dzień Dziecka z rekordową frekwencją

Do wędkarskiej rywalizacji stanęło aż 50 młodych zawodników. Każdy ze swoimi najwierniejszymi fanami, czyli rodzicami, dziadkami, braćmi, siostrami, ciociami, wujkami, kuzynami oraz innymi krewnymi i znajomymi. Zawody zamieniły się w prawdziwie rodzinny piknik plenerowy.

Dzieciaki były rozpieszczane ze wszystkich stron. Dorośli już o to zadbali. Wędkarze i ich piękniejsze połowy, niezawodni druhowie OSP Działoszyn i OSP Raciszyn, policjanci z działoszyńskiego komisariatu, sponsorzy oraz Urząd Miasta i Gminy Działoszyn sprawili, że atrakcji było mnóstwo.

Reklama

Marcin Drab z Działoszyna towarzyszył w zawodach 12-letniemu synowi Piotrowi.

- Jesteśmy na wędkarskim Dniu Dziecka co roku. To bardzo fajna rodzinna impreza. Na dodatek pogoda jest dzisiaj fantastyczna. To będzie dobry dzień – mówił z uśmiechem tata młodego wędkarza.

Mocna męska reprezentacja nadciągnęła na łowisko w Działoszynie z pobliskiego Sadowca. To 14-letni Bartosz, 11-letni Adam i tata chłopaków Mariusz Sujka. Wędkowanie nie jest im obce, ale na Starorzeczu Wały pojawili się po raz pierwszy. Liczyli na fajną zabawę i niezłe zdobycze.

Reklama

- Najbardziej chciałbym złowić karasia – mówił przed startem Adam.

- A ja cokolwiek, byle by było – dorzucił Bartosz.

Impreza w Działoszynie nabiera rozmachu

Zainteresowanie wydarzeniem organizowanym przez Koło PZW Działoszyn zatacza coraz szersze kręgi. Renoma imprezy już dawno przekroczyła granice gminy, wyskoczyła za powiat pajęczański i rozlała się na sąsiednie województwa. Rodzina z Częstochowy przyjeżdża do Działoszyna co roku, specjalnie na Dzień Dziecka z wędkami. To Anna i Maciej Brzozowscy z dziećmi: 8-letnią Helenką i 6-letnim Gabrielem.

Reklama

- Bardzo nam się tutaj podoba. Starorzecze jest piękne, a w okolicach jest też wiele innych miejsc, które warto odwiedzić – zaznacza Maciej Brzozowski.

Albo rybka, albo patyczek

Rybki były nieco oporne, żeby włączyć się do powszechnej akcji rozpieszczania najmłodszych, ale kto by się tym przejmował. Pozytywne emocje wzbudzało nawet złowienie na haczyk… patyczka. Taką zdobycz wyciągnęła Helenka Brzozowska z Częstochowy i z nieskrywaną radością pozowała z nią do zdjęć.

14-letnia Oliwia Nakonowska uwielbia łowić ryby. Na starcie zawodów stanęła z dziadkiem Marianem Pabianem z Działoszyna. Biorą udział w imprezie każdego roku, od samego początku jej istnienia.

Reklama

- Nastrój mam świetny. Dobra zabawa się liczy, nie puchary – z uśmiechem oznajmiła Oliwia przed startem.

Dobra zabawa i moc atrakcji

Brak pełnych siatek zrekompensowała świetna zabawa. Była dmuchana zjeżdżalnia, strażackie pokazy i prezentacja radiowozu. O porządne nawilżenie atmosfery w ten upalny dzień zadbali druhowie OSP Działoszyn. W ruch poszło działko wodne i strażackie sikawki. Tym sposobem Dzień Dziecka w Działoszynie zyskał elementy śmigusa – dyngusa.

Emocje sięgnęły zenitu, gdy druhowie z OSP Raciszyn zwodowali łódź ratunkową i zaprosili imprezowiczów na wspólny rejs. Momentalnie zrobiło się tłoczno w prowizorycznym porcie, a wytrwałość oczekujących na swoją kolej była godna podziwu.

Reklama

Biesiada i poskromienie „głoda”

Po wodnych atrakcjach wszyscy nabrali apetytu i zapragnęli poskromić „głoda”. Taki rozwój wydarzeń doskonale przewidziały żony wędkarzy z Koła PZW Działoszyn. Na inwazję wygłodniałych wodniaków były przygotowane perfekcyjnie.

- Frekwencja nam dopisuje co roku. Bardzo się z tego cieszymy i jesteśmy w pełnej gotowości. Mamy mnóstwo dobrego jedzenia i wiele niespodzianek, nie tylko kulinarnych – zapewniała wesoło Kasia Ślifirska.

Na grillu już skwierczały kiełbaski i kaszanki z kiszoną kapustą, a w garze bulgotał autorski bigos według receptury lokalnego koła wędkarskiego. Najmłodsi dostali specjalnie przygotowane boxy, a w nich nuggetsy i pieczone ziemniaczki. Nie mogło zabraknąć deseru. W tej roli wystąpiły gofry, obficie polewane czekoladą, bitą śmietaną i obsypywane świeżymi owocami.

Reklama

Goście mogli podziękować gospodarzom za tak sutą biesiadę, dorzucając się do zbiórki na zakup traktorka ogrodowego. Nowy nabytek niebawem wzbudzi postrach wśród nadrzecznych chaszczy i zarośli, a trawa wokół łowiska zawsze będzie elegancko przystrzyżona.

Medale, puchary i nagrody

Wisienką na wędkarskim święcie dzieci była oczywiście dekoracja i wręczenie nagród. Stery przejęli zatem organizatorzy: prezes Koła PZW Działoszyn Artur Jabłoński i gospodarz Mariusz Klimczak.

- Serdecznie dziękuję wszystkim za przybycie. Dzięki wam impreza jest zawsze udana – zwrócił się do gości Artur Jabłoński.

Reklama

Gościem honorowym była Marta Gniecioszek, zastępca burmistrza i sekretarz Miasta i Gminy Działoszyn, godnie reprezentująca patrona imprezy burmistrza Rafała Draba.

Marta Gniecioszek życzyła dzieciom wiele uśmiechu i radości, a sobie i wszystkim, żeby ta impreza była organizowana w kolejnych latach. Wiceszefowa działoszyńskiego ratusza nie zapomniała też o niedawno świętujących mamach i nadchodzącym Dniu Ojca.

- Ta impreza nie istniałaby, gdyby nie nasi wspaniali wędkarze, ale też ich cudowne żony. To one zadbały o ten pyszny poczęstunek i całe zaplecze. Chodźcie dziewczyny się pokazać – zwróciła się Marta Gniecioszek do żon wędkarzy.

Reklama

Gospodynie dały się namówić i na chwilę wyszły z cienia, a goście nagrodzili je gromkimi brawami.

- W imieniu swoim, burmistrza i radnych życzę wam wszystkiego co najlepsze. Dużo uśmiechu, zadowolenia i żebyście się doceniali każdego dnia – zakończyła wiceburmistrz.

Nadszedł czas dekoracji i uhonorowania zawodników. Nikt nie wrócił do domu z pustymi rękami. Na wszystkich czekały medale i nagrody, a najlepsza trójka zgarnęła też puchary i zaszczytne tytuły mistrzowskie.

Na pudle stanęli:

  1. Filip Zadworny – 1,210 kg
  2. Piotr Drab – 1,170 kg
  3. Hubert Kędzior – 0,980 kg

Sponsorzy i darczyńcy

Wędkarsko – dziecięce święto w Działoszynie nie byłoby tak wyjątkowe, gdyby nie zaangażowanie sponsorów i darczyńców. Imprezę Koła PZW Działoszyn Okręg Sieradz niezmiennie wspierają: burmistrz Miasta i Gminy Działoszyn Rafał Drab, Grzegorz i Magda Malatyńscy Kamil Malatyński – EDMAL, Grzegorz Bęben -Waldi Ben, Daniel i Marcin Muszkiet - Asmar-Wap, Adam Białek – TransStons, TransBud Kowalscy, Kinga Mielczarek - Kowalska Restauracja VIP, Tomasz Błasiak Tom-Kar, Kuliś Paweł i Damian Meble na Wymiar, Grzegorz Sobkowiak Rem-Best, Katarzyna Tkaczyńska ELMA, Marcin Drab Sim-Bud, Dawid Szewczyk Trans-Szewczyk, Manuvo Łazienki, Salon Fryzjerski Ewa Klimczak, Łukasz Nonckiewicz NoN-Bud, Grzegorz Kukuła Jorg, Janusz Lipka Firma Remontowo-Budowlana, Rafał Siedlaczek Usługi Stolarsko-Tartaczne, Krzysztof Konieczny Usługi Remontowo-Wykończeniowe, Daniel Janecki ProFlex Remontowo-Wykończeniowe, Łukasz Ślifirski Sklep Zoologiczno-Wędkarski SKALAR, Artur Jabłoński Usługi Wykończeniowe, Sklep Trofea Sportowe - Puchary AMS, Jakub Grajek i Ewa Olejnik, Tomasz Jagielski FMT Usługi Budowlane, Michał Trzeciakiewicz, Tomasz Klimczak Fotoleracje z Drona, Radaway Kabiny Prysznicowe, Adam Modliński Chilli Bar i kulisy.net jako medialny „patronus”.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/06/2026 16:53
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości