Reklama

Wielka Bitwa Wędkarska w Działoszynie rozstrzygnięta

Wielka Bitwa Wędkarska 2026 Koła PZW Działoszyn to świetna okazja do sportowej rywalizacji, integracji, zabawy i wymiany doświadczeń. Nie inaczej było w ostatnią sobotę kwietnia na łowisku Starorzecze Wały. A przy okazji można było dowiedzieć się ciekawych rzeczy. Reporterka portalu kulisy.net zdobyła cenne informacje na temat wędkarskich sprzętów i technik, a przy okazji utrwaliła wiedzę bezcenną: Wymiana gumy ma znaczenie. Bo jak pęknie, to „po ptokach”. Jak to w życiu…

Pokonali drobne trudności

Wielka Bitwa Wędkarska w Działoszynie to zawody towarzyskie metodą spławikową i feederową. W sobotę, 25 kwietnia, na stanowiskach łowiska Starorzecze Wały rozgościło się 28 zawodników.

Mimo słonecznej pogody, warunki nie były sielankowe. Mocne, gwałtowne podmuchy wiatru niejednemu pokrzyżowały plany i spławiki nie zawsze lądowały tam, gdzie by się chciało. Jak podkreślają wędkarze w mediach społecznościowych: „Precyzyjne podanie zestawu, czy utrzymanie go w łowisku, wymagało dużych umiejętności.”

Reklama

Zawodnicy udowodnili, że takowe posiadają i byle wiaterek nie zmiecie ich zapału. A i ryby były stosunkowo łaskawe, więc współpraca przebiegała efektywnie. Chociaż niektórzy mieli większe ambicje.

Jest dobrze, ale mogło być lepiej

Kacper Bułacz z Trębaczewa, uczeń ZS 2 w Wieluniu, komentował swój start z umiarkowaną radością, chociaż nałapał niemało leszczy, płotek i okazałego lina.

- Wylosowałem idealne miejsce, bo otworek, ale szło mi słabo. Robiłem bardzo dużo głupich błędów. Nie jest źle, a nawet jest dobrze, ale mogło być lepiej – mówi Kacper Bułacz, zdobywca drugiego miejsca w spławiku.

Reklama

- Słabo byłem przygotowany, bo późno w nocy zacząłem się wczoraj szykować i bardzo źle zrobiłem dużo rzeczy – wyjaśnia z rozbrajającą szczerością.

Równie skromnie o swoich poczynaniach w sobotniej bitwie mówi Daniel Janecki z Działoszyna, złoty medalista metody spławikowej.

- Szału nie ma. Do rewelacji, to jeszcze sporo brakuje. Jest parę leszczyków, kilka płoteczek i kleni, trochę wszystkiego – opowiada wesoło i dodaje, że przygotowany był na głęboką wodę, a przypadło mu stanowisko na płytkiej i cały misterny plan wziął w łeb.

Reklama

- Wszystko co połapałem, to w ostatnią godzinę, jak się w końcu ocknąłem – dorzuca Kacper Siwiec, wiceprezes ds. sportu Koła PZW Działoszyn.

Wymiana gumy i „nieznośna lekkość bytu” długiego sprzętu

Mistrz spławika Wielkiej Bitwy Wędkarskiej Daniel Janecki chętnie dzieli się fachową wiedzą z reporterką portalu kulisy.net. Opowiada o blaskach i cieniach wędkowania, cenach sprzętu, trudnościach ze zdobyciem części zamiennych, istocie odpowiedniego przygotowania, niuansach różnych metod łowienia i wielu innych ciekawostkach. Okazuje się, że niepozorna gumka w topie wymaga szczególnej atencji.

Reklama

- Wymiana gumy w topie jest ważna. Wędkarz musi mieć zawsze gumę w zapasie, bo inaczej po zawodach. Oczywiście, zależy ile ma się topów, ale jak są dwa i w dwóch pójdzie guma to koniec, nie ma już jak łapać – wyjaśnia Daniel Janecki.

O magicznych właściwościach gumki w topie i zaskakującej lekkości trzynastometrowej wędki z włókna węglowego dziennikarka „Kulis…” przekonuje się organoleptycznie.

- Piórko, nie? A to karpiowa, najcięższa. Trzynaście metrów i tylko kilogram trzysta – wyjaśnia z uśmiechem Daniel Janecki i składa kuszącą propozycję.

Reklama

- Następnym razem niech pani sama bierze udział. Wędkę pożyczymy!

Nagrody i atmosfera bez spiny

Nagrody ufundował, jak co roku, Łukasz Ślifirski, właściciel sklepu wędkarskiego Skalar w Działoszynie. Zwycięzcy wrócili do domów dzierżąc pod pachami najwyższej jakości wędki, kołowrotki lub pokrowce na sprzęt.

- Co roku funduję nagrody na któreś zawody w Działoszynie czy w Trębaczewie. I tak jakoś się bawimy. Nie zamierzam przestać - zapewnia z szerokim uśmiechem Łukasz Ślifirski, dobroczyńca lokalnego wędkarstwa i skarbnik Koła PZW Działoszyn.

Reklama

A potem już wspólne grillowanie, pałaszowanie kiełbasek, dyskusje, śmiechy. I wesołe rozprawianie o tym, że wędkarstwo to sport kosztowny nie tylko ze względu na ceny sprzętu.

- W tamtym roku jeździłem nad Odrę 36 razy. Teraz tylko cztery. Żona uznała, że za często mnie nie ma w domu. Postanowiła, że za każdym razem mam jej zostawić tyle pieniędzy, ile przeznaczam na wyjazd. Po paru razach tego układu uznałem, że jednak sobie parę wyjazdów odpuszczę – opowiada z przymrużeniem oka jeden z wędkarzy.

Reklama

A wśród wędkarskich dowcipów powszechną radość wzbudza krótkie, acz treściwe:

- Zamknij się, bo ryby płoszysz!

Wyniki i klasyfikacja końcowa

Sześciu najlepszych w każdej z kategorii osiągnęło takie wyniki:         

Spławik:

1. Daniel Janecki – 10,460               

2. Kacper Bułacz – 8,300           

3. Ignacy Łakomy – 5,990                

4. Michał Trzeciakiewicz – 5,770   

5. Kacper Siwiec – 5,740                  

6. Marek Derek – 2,850   

Feeder:

1. Kuliś Paweł - 9,120

2. Kuliś Damian -7,660

3. Dłubak Jacek -6,990

4. Fulczyński Adrian - 6,510

Reklama

5. Fedorów Ireneusz - 5,960

6. Żmuda Michał - 5,340

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości