Choć początek turnieju nie układał się po myśli młodych piłkarzy WKS Wieluń, drużyna trenera Bartosza Szymickiego pokazała charakter i zakończyła rywalizację z przytupem. Dzięki zwycięstwom w fazie finałowej zespół wywalczył 5. miejsce, a błyszczał szczególnie jeden młody snajper.
WKS Wieluń kończy Sokół Cup na piątym miejscu. Mocne występy Baniaka i Michniewicza
W niedzielę, 22 czerwca, młodzieżowa reprezentacja WKS Wieluń wzięła udział w turnieju Sokół Cup w Aleksandrowie Łódzkim. Zawody, które rozegrane zostały na obiektach Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, zgromadziły dziesięć drużyn podzielonych na dwie grupy. Wielunianie rywalizowali w grupie B, mierząc się m.in. z dwoma zespołami z Łodzi, Tomaszowa i Zduńskiej Woli.
Trener Bartosz Szymicki nie krył umiarkowanego niedosytu po fazie grupowej, ale podkreślił też waleczność swojego zespołu. – Mimo tylko jednej porażki na początku ze Zduńską Wolą nie udało nam się awansować do kluczowej fazy turnieju. Dwa mecze zremisowaliśmy: z Jagiellonią Tuszyn oraz Tomaszowem Mazowieckim. ŁKS Schools Łódź pokonaliśmy – relacjonował szkoleniowiec WKS-u Wieluń w rozmowie z portalem kulisy.net.
Brak awansu do półfinałów oznaczał walkę o miejsca 5–10. Tam jednak WKS pokazał zupełnie inne oblicze. – Najpierw pokonaliśmy Sokoła Aleksandrów, a później rozbiliśmy w meczu o 5. lokatę Jagiellonię Tuszyn 5:1 – podkreślał Szymicki.
W trakcie turnieju wyróżniło się kilku zawodników, ale szczególną uwagę trenera zwrócił ofensywny duet. – Na pewno Filip Baniak, strzelił dla nas aż 9 bramek, i zdecydowanie Alan Michniewicz – mimo że bez nagrody indywidualnej na turnieju, zagrał super zawody. Strzelił nam świetną bramkę głową na 2:1 z Aleksandrowem – ocenił szkoleniowiec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze