Aleksander Owczarek od kilku lat nie ustaje w walce o zainstalowanie na terenie Białej urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości. Jego zdaniem tylko to może zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom. Przez wieś biegnie szlak tranzytowy w wyniku politycznych decyzji, które miały wpływ na wytyczenie trasy S8 z pominięciem Wielunia. Przejeżdża tutaj kilkanaście tysięcy pojazdów w ciągu doby. Na razie urzędnicy są głusi na wnioski samorządowców oraz samych mieszkańców. Tym razem włodarz Białej zwraca się wprost do premiera, Mateusza Morawieckiego. Kolejny zresztą raz. Właśnie opublikował następny list otwarty.
Stare dzieje…
Aleksander Owczarek, wójt gminy Biała, o decyzjach władz sprzed kilkunastu lat, które doprowadziły do wytyczenia wariantu tzw. północnego (łódzkiego) przebiegu S8 mówi nie przebierając w słowach. Nie jest tajemnicą zresztą, że pierwotnie GDDKiA postawiła na wariant tzw. południowy, który miał łączyć Warszawę i Wrocław przez Bełchatów i Wieluń, z pominięciem Łodzi. Nie zgadzali się na to ani samorządowcy z Łodzi ani pochodzący z tego miasta dygnitarze m.in. Cezary Grabarczyk, w latach 2009-2011 minister infrastruktury. Podczas spotkania w kinoteatrze SYRENA z projektantami, przedstawicielami GDDKiA, 18 czerwca, odnośnie przebiegu nowej obwodnicy Wielunia, Owczarek wytknął błędy podejmowane przy tyczeniu „eski” i przypomniał, że gdyby nie to, ani Wieluń, ani Biała, nie mieliby takich problemów z natężeniem ruchu, jak obecnie. Bez owijania w bawełnę podsumował ówczesną polityczną grę.
- To co nam zafundowano w 2009 r przez przebieg obwodnicy Wielunia, ja to nazywam trapezem głupoty S8 i tu ten wykwit na trasie S8 widać, tj, od Walichnów, pod Sieradz do Rzgowa i z powrotem do Piotrkowa – stwierdził.
- Ona jest dłuższa niżby normalnie biegła o ok 30 km, ale lobby sieradzko-łasko-zduńskowolsko-łódzkie przeciągnęło tą S8 w tamtą stronę. Nie mielibyśmy kłopotu, gdyby normalny, naturalny przebieg był S8 Wieluń-Bełchatów, z obwodnicą tą, która już jest. Po prostu by to funkcjonowało, nie trzeba byłoby mówić o tym, co dzisiaj mówimy, o modernizacjach dróg krajowych w kierunku do węzła Walichnowy i do węzła Złoczew - zwracał uwagę, przypominając o dużej koncentracji aut na ul. Piłsudskiego, Kopernika i Sieradzkiej w Wieluniu.
- Zapowiadają się dwie modernizacje drogi krajowej w kierunku Złoczewa do węzła, bo Czarnożyły, Nietuszyna żyją w jeszcze gorszym natężeniu ruchu i niebezpieczeństwie, niż wspomniany wcześniej Kadłub, o który pan burmistrz zabiega w tej chwili. (Paweł Okrasa proponuje, aby planowana obwodnica zaczynała się przed Kadłubem, przyp. red.). Do Białej się jeszcze tego nie da porównać, bo mamy ponad osiem kilometrów w ciągu drogi 74 i 5 km w obszarze zabudowanym – zaznaczał i przypomniał, że w jednym roku, pomiędzy grudniem 2019 a grudniem 2020 na tym odcinku zginęły cztery osoby, a także doszło do wielu kolizji i wypadków.
Owczarek jest na tyle oburzony konsekwencjami, z jakimi musi się od kilkunastu lat mierzyć jego wieś, że postanowił sprawą zainteresować Najwyższą Izbę Kontroli.
„Zwracam się do Pana z wnioskiem o ocenę procedury wyboru przebiegu trasy S-8 i ostatecznego jego zatwierdzenia, co spowodowało poprowadzenie trasy w południowym sąsiedztwie miast: Sieradz, Zduńska Wola, Łask, Łódź i odstąpienie od naturalnego jej przebiegu: Wieluń – Bełchatów. Mam tu również w polu widzenia raport NIK z 2019 r. i zawartą w nim ocenę dotyczącą odcinkowych pomiarów prędkości.” – napisał do Marina Banasia, prezesa NIK-u.
…mają wpływa na obecną sytuację
List do Mateusza Morawickiego z 24 czerwca to już kolejna korespondencja do premiera. Czarę goryczy samorządowców z Białej przelewa fakt, że w Klukach urządzenia do pomiaru odcinkowego prędkości dostali. Przedstawiciele gminy przeprowadzili nawet pewien eksperyment i sprawdzili przez którą miejscowość przejeżdża więcej aut.
- Ja sobie pozwoliłem ostano na pomiar ruchu, godzinny, bo nie mamy takich uprawnień, zasobów i czasu w Klukach, gdzie jest odcinkowy pomiar prędkości i w Białej gdzie go nie ma, ale o który ciągle zabiegamy i walczymy od czterech lat - podje wójt Owczarek.
- Godzinny pomiar tu i tam pokazuje, że w Białej jest ruch o ok. 30 proc większy, a godzinny ruch to był ok. 1000 samochodów w jedną i drugą stronę – podkreślał.
Aleksander Owczarek zaznacza, że cieszą się z planowanego remontu drogi, ale wytyka, że inwestycja pochłonie miliony, w dodatku nastąpi w przeciągu kilku lat, natomiast odcinkowy pomiar prędkości jest wart ułamek tej kwoty.
- Wydatek kilkuset tysięcy złotych robiłby to samo, że jadą wszyscy elegancko 50, 55 km/h i jest po prostu bezpiecznie - zaznacza.
Tymczasem odpowiednie instytucje zdają się kompletnie z nim nie zgadzać, Odpowiedzi z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego zawsze są takie same – negatywne.
Nie pomógł list otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego.
„Ofiary wypadków to mieszkańcy naszej gminy. Przyczyn tych wypadków należy upatrywać w natężeniu ruchu (szacunkowo kilkanaście tyś. pojazdów na dobę) i nadmiernej prędkości poruszających się pojazdów. Czy tragiczna śmierć tych trzech osób nie ma znaczenia? Czy potrzeba jeszcze jakiegoś audytu? Jakich innych argumentów mamy użyć? Czy trzeba czekać na następne zdarzenia?” – pytał retorycznie wójt premiera.
Do Morawickiego została skierowana również petycja, podpisana przez 444 osoby.
„W związku z ogromnym natężeniem ruchu, ciągle dochodzi do zdarzeń drogowych, w których giną nasi mieszkańcy. (...) Kierowcy za nic mają przepisy ruchu drogowego i nieustannie przejeżdżają przez naszą piękną wieś z dużymi prędkościami. W Białej znajdują się Przedszkole Publiczne, Szkoła Podstawowa. W obawie o zdrowie i życie nasze i naszych dzieci, prosimy o wydanie pozytywnej decyzji na instalowanie urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości na odcinku całej miejscowości.” – namawiali premiera tutejsi. Jednak i tym razem decyzja była odmowna, przekazana za pośrednictwem Ministra Infrastruktury. Odpisano, że odcinek drogi w Białej jest dopiero na 1939 pozycji, jeśli chodzi o koncentrację wypadków śmiertelnych, a ITD zainstaluje urządzenia tyko w kilkudziesięciu lokalizacjach pierwszych na liście, bo na więcej jej nie stać.
Dla gminy pieniądze nie są przeszkodą. Wójt jest przekonany, że udałoby mu się namówić radnych na wygospodarowanie środków z budżetu Białej. Niestety nie ma prawnych możliwości, aby na drogach krajowych gmina mogła finansować inwestycje lub w nich partycypować.
Owczarek podjął kolejną próbę wywarcia nacisku na władze. 24 czerwca opublikował następny list otwarty do premiera Morawieckiego.
„(…)W odpowiedzi na tegoroczne zapytania kierowane do Komendanta Głównego Policji otrzymałem informację w sprawie miejsc o podobnym natężeniu wypadków śmiertelnych co w naszej gminie na dk74. Z odpowiedzi tej wynika, że w ostatnim czasie porównywalne statystyki zdarzeń notowane są tylko na dwóch takich podobnych co do długości odcinkach dróg krajowych (…)” – pisze wójt Białej.
„ (…)Koszt instalacji odcinkowego pomiaru prędkości w gminie Biała wyniósłby kilkaset tysięcy zł. Myślę, że można by go ponieść z Funduszu Sprawiedliwości czy też wydatkować środki z tarczy antykryzysowej – Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, nie czekając na kolejne kompleksowe działanie w skali kraju. Warto i trzeba go natychmiast to zrobić, by zadziałać naprawczo w stosunku do decyzji decydentów w 2009 r. o przebiegu S-8 (który to przebieg jest główną przyczyną dzisiejszego stanu zagrożeń na dk 74 w naszej gminie), ale przede wszystkim by nie dopuszczać do następnych zdarzeń i ofiar. Można też wykorzystać demontowany - być może – układ pomiarowy na innej drodze, tracącej kategorię drogi krajowej (…)” - wskazuje, prosząc o pozytywne rozpatrzenie prośby.
Wójt Białej podkreśla, że nie tylko on jest zdeterminowany do walki o poprawę bezpieczeństwa tej wsi. Również mieszkańcy mają być na skraju wytrzymałości. Podobno nie wykluczają protestów, w tym blokowania drogi.
Magdalena Lizurej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze