54-latek wszedł na ogrodzony teren piekarni, bo... chciał odzyskać swój rower. Okazało się, że zostawił go miesiąc wcześniej, kiedy włamał się na teren zakładu i ukradł pieniądze. Teraz grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Policjanci z Bełchatowa zostali wezwani na teren piekarni w Szczercowie, gdzie nieznany mężczyzna wypchnął płytę w ogrodzeniu i wszedł na posesję. Mężczyzna został ujęty przez właściciela piekarni. Funkcjonariusze wylegitymowali mężczyznę - okazał się nim 54-latek, którego znali ze wcześniejszych konfliktów z prawem. Nie inaczej było i tym razem...
- Tłumaczył, że przyszedł po swój rower, który wcześniej zostawił na terenie firmy. Sprawą zajęli się policjanci ze szczercowskiego posterunku, którzy dokładnie sprawdzili przedstawione przez niego okoliczności. W rozmowie z pokrzywdzonym śledczy ustalili, że miesiąc wcześniej na terenie piekarni miała miejsce kradzież z włamaniem, jednak z uwagi na brak czasu właściciel nie zawiadomił policji o tym przestępstwie - mówi nadkom. Iwona Kaszewska, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.
Reklama
Jak poinformował poszkodowany, w sierpniu br. nieustalony sprawca, po pokonaniu kłódki włamał się do budynku piekarni skąd ukradł ponad 800 zł. Uciekając z łupem, na terenie firmy pozostawił wówczas rower, którym przyjechał. Okazało się, że wizerunek i zachowanie włamywacza zarejestrowały wówczas kamery monitoringu. Policjanci dokładnie przejrzeli jego zapis. Szybko wyszło na jaw, że sprawcą kradzieży z włamaniem jest ten sam mężczyzna, który wdarł się na teren firmy.
Podejrzany usłyszał już zarzuty. Kradzież z włamaniem to przestępstwo zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności. Za zakłócanie miru domowego grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze