Reklama

Wymiana ciosów na sesji

Wójt gminy Biała, Aleksander Owczarek, podczas ostatniej gminnej sesji zwrócił uwagę na dużą rolę uznaniowości w rozdawaniu środków dla samorządów. Krzysztof Dziuba, wicestarosta wieluński poczuł się dotknięty gorzkimi wymówkami. Choć dzień wcześniej tłumaczył, że na obradach w Białej się nie pojawi z powodów osobistych, a na sali obrad był obecny starosta, postanowił przyjechać. Tylko po to, aby wygłosić tyradę w kierunku Owczarka, nie unikając przytyków, odnoszących się do domniemanej niechlubnej przeszłości przodków wójta. W końcu jeden z radnych zwrócił Dziubie uwagę, że przesadził. Ten jednak nawet na chwilę nie stracił rezonu.

Na sesjach gminy Biała temat dróg powraca regularnie. Nie inaczej jest z szosą w Wiktorowie. Droga powiatowa wymaga pilnego remontu. Póki co jednak nic z tego nie będzie. Biała weszła w rolę zarządcy traktu na czas procedowania wniosku o dofinansowanie do Funduszu Dróg Samorządowych, a potem jego realizacji. Kasy jednak nie dostali. Droga wraca do powiatu, a ten, póki co, nie ma zamiaru, a przede wszystkim środków, aby za zadanie się zabrać. Podobnie jak za inne inwestycje na powiatowych drogach w gminie. Jedną z tych szos chętnie nawet odstąpi.
Brak dotacji z FDS to kolejne pieniądze, które Białą ominęły. Owczarek jest rozgoryczony i publicznie wytyka partii rządzącej i jej przedstawicielom, przyznawanie dotacji po uznaniowości. Na ostatniej sesji najpierw podziękował staroście, Markowi Kielerowi, za współpracę przy kilku inwestycjach, ale jednocześnie wyraził żal, że zgodne działania nie będą kontynuowane przy modernizacji w Wiktorowie.
- Gościem jest pan starosta, a powinien być pan wicestarosta, który był głównym kreatorem tego rozwiązana, że złożyliśmy w imieniu powiatu ten wniosek - wspomniał Owczarek.
- Mamy efekt, że tego dofinansowania na Wiktorów nie ma. Jest mi smutno i z takim rozgoryczeniem to mówię, bo jak się popatrzy ile miejsc załatwiono na terenie gminy Mokrsko, że jest taka duża inwestycja, że prawie wszystkie gminy, które uczestniczyły w tym wnioskowaniu albo dostały środki, albo są na liście rezerwowej a nas nie ma nawet na liście rezerwowej - wytykał przypominając, że merytoryka dokumentacji była po stronie powiatu.
- Patrzę na to krytycznie, bo ta uznaniowość jest znacząca w przyznawaniu tych pieniędzy – zaznaczał podkreślając, że w odróżnieniu m. in od PROW-u, gdzie jest punktacja, FDS działa na zasadzie uznania oraz lobbowania. Przypuścił, że ktoś ze starostwa mógł negatywnie zaopiniować wniosek Białej. Stwierdził również, że zamiast 30 mln zł na jedną inwestycje powiatową z procentowo dużym dofinansowaniem, dwa miliony można było jednak „urwać” i przeznaczyć na drogę w gminie Biała.
- Powiat nie straciłby na tym nic finansowo – teoretyzował wójt.
- Odbieram to jako taką niechęć, złe nastawieni do gminy, bo to nie tylko jesteśmy pomijani w rozdaniu z FDS ale również z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych (…) – zaznaczał.
- Nam też jest przykro, że ten wniosek nie został pozytywnie rozpatrzony, (…) będziemy próbować w następnym rozdaniu jesienią i mam nadzieję, że to przejdzie - odpowiadał mu Marek Kieler. Zaprzeczył również, aby opiniował wnioski o pieniądze dla jakiekolwiek gminy. Starosta podkreślił , że z powodu ciężkiej sytuacji powiatu nie tylko prośby o remonty dróg w Białej są oddalane. Wskazywał, że przez nawał obowiązków nie jest w stanie regularni objeżdżać terenu i oceniać stanu nawierzchni.
Nie tylko wójt wspomniał o braku wsparcia dla inwestycji w gminie Biała.
- To nie rok czy dwa, mnie się wydaje że jesteśmy pomijani jako gmina, czujemy się niedoceniani, jest nam przykro, ze jesteśmy ogonem – akcentowała Lila Maciejewska, wiceprzewodnicząca rady, przypominając że od 2015 roku starają się remont na Porębach, a podczas jednego ze spotkań starostowie obiecali zająć się tym tematem. Wytknęła rzucanie obietnic bez pokrycia członkom zarządu powiatu.
Kieler odpowiadał, że powiat nie ma środków i radził składać co pół roku wnioski z przypomnieniem potrzeb. Janusz Kubski, radny zapytał, czy jeśli kolejny raz powiat nie zdobędzie pieniędzy zewnętrznych na remont Wiktorowa, doczekają się modernizacji ze środków własnych samorządu. 
- Ostatecznie będziemy robić, bo szkoda zaprzepaścić wniosku – obiecał, nie ukrywając, że jednak na to dofinansowanie bardzo liczy. 
- Lobby z poziomu powiatu wieluńskiego przez przedstawicieli rządzących miało miejsce na pewno – wrócił do dyskusji Owczarek.
- Gazety pisały jak bardzo były starania na przykładzie Skomlina. Oni tam niewielkie zadanie mają, ale wszystkie gazety podkreślały nocne listy czy też wystąpienia - skwitował.
Głos zabrała również przewodnicząca, Barbara Pawełczyk. 
- Proszę pozdrowić wicestarostę i przekazać mu, że jesteśmy otwarci na dialog ale też na czynne działania, namacalne, a nie tylko teoretyczne – zwróciła się do Kielera.
Całą dyskusją poczuł się wywołany do odpowiedzi wicestarosta Krzysztof Dziuba. Jak podał, przysłuchiwał się obradom i postanowił przyjechać mimo złego samopoczucia.
- Po tym, co usłyszałem od pana wójta, to postanowiłem, że spróbuję tutaj jednak przyjechać, po tym jak pan wójt troszeczkę państwa wprowadził w błąd i za większość swoich niepowodzeń chciałby mnie tutaj obwinić – stwierdził. 
- Odnosząc się do tego co pan wójt mówił, teraz jestem winowajcą wszystkiego złego, co się dzieje w gminie Biała (…). Gdybyśmy nie złożyli wniosku na pewno byśmy nie dostali, a w ten sposób daliśmy sobie szanse, żeby zrealizować inwestycje – stwierdził, przypominając, że nie tylko Biała nie dostała środków.
- Pan wójt mnie tu za bardzo przecenia, nie wiem, to chyba są z domu wyniesione jakieś takie zwyczaje, że sekretarz komitetu mógł coś załatwić jednym telefonem. Tu nie wygląda to tak samo wójcie, nie jestem ani premierem ani panem wojewodą, żeby rozdawać te dofinansowani bo to jest w ich kompetencji - wypalił Dziuba.
- Wszyscy są źli , zły jest wojewoda, pani Stasia jest zła (radna Bakota, przyp. red.), może warto u siebie poszukać dlaczego tak jest – mało merytorycznie wbijał szpile wicestarosta.
- Taki zachowanie pana wójta, że wszystkich będzie obrażał nie służy współpracy, nie rozumiem takiego zachowania – dogryzał Owczarkowi, wytykając, że nie można sobie przenosić pieniędzy z jednej inwestycji na drugą.
- Pan wójt ma nawet problem, żeby straży przekazać pieniądze na wóz strażacki, a tu chce pan pieniądze między inwestycjami przekładać - odniósł się do konfliktu wójta ze strażakami.
- Panie wicestarosto niech pan nie obraza ludzi w tej chwili – nie wytrzymał jeden z radnych.
- Tak? To proszę oceniać pana wójta - odpyskował mu Dziuba.
- Ja pana wójta oceniam dobrze – odpowiedział radny.
Owczarek przypomniał, że dzień wcześniej Dziuba twierdził, iż pozytywnie ocenia jego pracę. Zaczął wymieniać sukcesy gminy, na co wicestarosta wszedł mu w słowo.
- No dobrze już na każdej sesji osiem razy pan to powtarza - wypalił. Aleksander Owczarek zwrócił mu uwagę.
- Panie starostwo niech się pan zachowuje poważnie, nie a jak dziecko w piaskownicy, które się kłoci - skwitował i wymieniał składowe ciągu inwestycyjnego.
- Może ja powinien na każdym sołectwie zrobić briefing prasowy, mówić że sołtys, rada sołecka, tak jak wy to robicie z każda rzeczą mniejszą czy większą – odciął się Dziubie.
- Przykro, że pan się zdobył na taki rodzaj komentarza, a jeszcze tak poczułem ten wątek taki osobisty. Wstyd pani wicestarosto, że pan ciągnie wątek, bo ktoś panu coś powiedział, Jak ja strajkowałem w czasie strajku studenckiego w 1981 roku to pana prawdopodobnie nie było na świecie, tak? Był pan? – pytał.
- Mam się czuć gorszy przez to? – zastanawiał się Dziuba.
- Nie. Tylko ja wiem co to jest samorząd, co to jest demokracja, co to jest zaangażowanie w życie społeczne, walko o to żeby Polska była Polską (…) a pan nawiązuje do wątków moich rodzinnych, chociaż pan nie wie jak po wojnie było i jak ludzie funkcjonowali (…) ale jest mi bardzo przykro i wstydziłby się pan, że pan nawiązał do takich wątków sekretarzowych – Owczarek był wyraźnie poruszony.


Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości