Holenderski szkoleniowiec Leo Beenhakker, który przeszedł do historii polskiej piłki nożnej jako pierwszy selekcjoner, który wprowadził Biało-Czerwonych na mistrzostwa Europy, zmarł dziś, 10 kwietnia, w wieku 82 lat. Jego nazwisko na zawsze pozostanie symbolem przełomowego etapu w dziejach naszej reprezentacji.
Smutne wieści napłynęły dziś z Holandii – w wieku 82 lat zmarł Leo Beenhakker, ceniony trener piłkarski, były selekcjoner wielu reprezentacji narodowych, w tym Polski, którą prowadził w latach 2006–2009 czy trener słynnego Realu Madryt.
Beenhakker zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego futbolu, prowadząc kadrę narodową do historycznego, pierwszego awansu na mistrzostwa Europy. Pod jego wodzą Biało-Czerwoni triumfowali w grupie eliminacyjnej do Euro 2008, wyprzedzając tak uznane drużyny jak Portugalia, Serbia czy Finlandia.
Szczególnie zapamiętane zostaną mecze z Portugalią – zwycięstwo 2:1 na Stadionie Śląskim w Chorzowie, w którym dwa gole zdobył Euzebiusz Smolarek, oraz remis 2:2 na Estadio da Luz, ozdobiony pamiętnym trafieniem Jacka Krzynówka z dystansu.
Choć jego kadencja zakończyła się w cieniu niespełnionych nadziei po nieudanym starcie w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2010, Leo Beenhakker do dziś cieszy się szacunkiem kibiców i piłkarzy. W Polsce zapamiętany został jako charyzmatyczny lider, który potrafił tchnąć nową energię w narodową drużynę i pokazać, że można rywalizować z najlepszymi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze