Od kilku tygodni ludzie zamieszkujący okolicę składowiska Eko-Regionu skarżą się na dokuczliwy smród. Nieprzyjemne wonie to żadna nowość, teraz mają być jednak o wiele bardziej uciążliwe. Wyjaśnień od firmy zażądał Urząd Miejski. Tymczasem mieszkańcy weszli w posiadanie zdjęć z perspaktywy lotu ptaka, które mogą świadczyć o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu składowiska. Dlatego żądają wyjaśnień.
Stowarzyszenie Aktywności Terenowej „RAZEM”, którego prezesurę objęła Alicja Słok, sołtys Tuszyna, podjęło próby wyjaśnienia przyczyn uciążliwego zapachu, roznoszącego się od składowiska odpadów. Przypomnijmy, że śmieciowy gigant, Eko-Region od ponad dwóch lat walczy o podwyższenie rządnych składowiska, chce też powiększenia powierzchni. W walkę o czystsze powietrze zaangażowała się również sołtys Dylowa Szlacheckiego, Kamila Krzak-Sojda.
W ostatnim czasie mieszkanki weszły w posiadanie zdjęć składowiska z perspektywy lotu ptaka. Jak podają ich pochodzenie jest legalne, ale zostały im podrzucone zawartość fotografii odpowiada na pewne pytania, ale rodzi wiele kolejnych.
- Trwa postępowanie dotyczące podwyższenia rzędnych, a już coś tam się dzieje – podaje Krzak-Sojda.
Sołtyska zwraca również uwagę, że przed sortownią leży hałda odpadów, choć miały być trzymane w zamknięciu. Uwagę mieszkańców przykuwają również kominiki na jednej z kwater.
- Chcą to podnosić, a wygląda jakby było już zrekultywowane, po to daje się kominki, aby odgazować, czyli brakło miejsca to teraz walczymy, że te hałdy dobić – komentuje Krzak-Sojda.
- Nikogo nie oskarżamy, ale mamy mnóstwo wątpliwości – dodaje.
„RAZEM” wysłało już wiele pism, teraz czekają, aż odpowiednie instytucje się ustosunkują. Zgłoszenia o sytuacji poszły do WIOŚ-u, marszałka województwa, Wód Polskich w Poznaniu oraz sanepidu, bo to te instytucje wyraziły zgodę na uzgodnienie inwestycji, planowanej przez śmieciową spółkę.
Mieszkańcy chcieliby by wyjaśnień od Iwony Koperskiej, przewodniczącej sejmiku województwa łódzkiego, wiceprezes Eko-Regionu i mieszkanki powiatu pajęczańskiego.
- Chcielibyśmy, żeby się ustosunkowała do tej sytuacji, bo całej okolicy wykręca nosy, a pani prezes nic nie czuje – mówi Krzak-Sojda.
Sołtyska Dylowa Szlacheckiego podnosi, że śmieciarek z numerami rejestracyjnymi z daleka jest coraz więcej.
- Koparki, maszyny, ciągły ruch i gdzie oni to mieszczą ? – zastanawia się.
Kamila Krzak-Sojda podaje, iż na fotografiach widać rury i węże, dlatego mieszkańcy podejrzewają, że do lasu są wylewane nieczystości. Sądzi, że płynne substancje mogą być źródłem nieprzyjemnego zapachu, szczególnie dokuczliwego przez trzy dni.
- Dostałam telefon, że smród to wina pracownika, który podjął decyzję i wylewał do lasu, niech lepiej prezes weźmie na klatę ten smród trzydniowy, bo wiemy, że było wylewane, nawet zdjęcia z rurą wystając mamy, a teraz węże i rury pochowane – podaje, dodając, że po smrodzie przyszły kłopoty z wodą i trudno nie łączyć tych spraw.
Po pismach mieszkańców Urząd Miejski również wysłał zapytanie do Eko-Regionu z żądaniem ustosunkowania się do pytań mieszkańców.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze