Reklama

Alona Velikolug: robienie na drutach to jej pasja i odskocznia od codzienności

Alona Velikolug pochodzi z Ukrainy. Urodzona w Doniecku, od sześciu lat mieszka z mężem i dziećmi w Wieluniu. Początki były trudne, obcy kraj, inny język, ale nie poddała się. Jak sama mówi, to syn i córka sprawili, że została w Polsce.

Zaczęła robić na drutach mając 7 lat

Początki nie były łatwe. Nie znała języka polskiego, nie miała stałej pracy. Były momenty, gdy chciała wracać na Ukrainę. Po trzech miesiącach pobytu w Polsce dzieci Alony powiedziały, że lepiej im się tu żyje i chcą zostać w Wieluniu. To była przełomowa chwila. Znalazła pracę, oddała trzyletniego synka do przedszkola a 12-letnia córka poszła do szkoły.

Gdy  Alona miała siedem lat zaczęła robić na drutach. Na początku były to skarpetki, z czasem powstawały maskotki i ubranka dla lalek. Pochodzi z biednej rodziny, w której brakowało pieniędzy. Rzeczy stworzone przez małą Alonę często trafiały do jej najbliższych jako prezenty.

Reklama

Alona pracowała, a wieczorami robiła na drutach

Mieszkając w Wieluniu mogła liczyć na pomoc obcych ludzi. Cały czas jest im wdzięczna za okazane serce i wsparcie w trudnych chwilach. Dzięki temu, że znalazło się miejsce w przedszkolu, mogła iść do pracy. W momencie gdy najbardziej tego potrzebowała, większość ludzi nie odwróciła się od nich.

Gdy zaczęła się wojna na Ukrainie już następnego dnia pojechała na granicę. Miała ze sobą kanapki i wodę, by dać je osobom, które uciekały z zaatakowanego  kraju. Na tym pomoc się nie kończyła. Zabrała kilka kobiet z dziećmi do mieszkania. Na tyle ile mogła, starała się je wspierać.

Reklama

W tamtym czasie dalej pracowała, a wieczorami robiła na drutach. Powstawały maskotki, sweterki, kocyki i poduszki. Alona traktowała to jako sposób na wyciszenie i uspokojenie po ciężkim dniu. Pomysłów na kolejne prace szukała w Internecie. Nie myślała o tym, jak o formie dodatkowego zarobku.

Trudno jej brać za to pieniądze

Oprócz robienia na drutach zaczęła robić bukiety ze słodyczami na różne okazje, np. na 18. urodziny. Obecnie zajmuje się nie tylko rękodziełem. Skończyła kursu i próbuje swoich sił jako tatuażystka. Nie lubi nudy. Ciągle szuka nowych zajęć. 

Reklama

- Pewnego dnia zrobiłam dla synka misia. Nawet w przedszkolu się z nim nie rozstawał. Wszyscy pytali skąd go ma. Odpowiadał, że zrobiła mu go mama – opowiada Alona Velikolug.

Jedna osoba opowiadała o jej maskotkach drugiej. Coraz więcej ludzi pytało, czy zrobi dla nich pluszaka. Stwierdziła, że to dobry pomysł i zaczęła robić część zabawek na zamówienie.

- Dalej trudno mi brać za to pieniądze, ale jest to sposób na dorobienie do domowego budżetu – dodaje Alona.

Kilkakrotnie swoje prace prezentowała na różnego rodzaju jarmarkach. Cieszyły się one sporym zainteresowaniem.

Reklama

- Lubię robić na drutach, to mnie uspokaja i daje odskocznię od codzienności – podsumowuje z uśmiechem 42-letnia Ukrainka, mieszkająca w Wieluniu.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/04/2025 15:45
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Стефания - niezalogowany 2025-05-06 13:20:31


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Alona - niezalogowany 2025-08-09 07:25:13

    Eto samyy brekhlivyy chelovek.Mozhno brat' inter'yu u chestnykh lyudey.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Агнешка - niezalogowany 2025-09-27 07:06:15

    Dziwka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości