Dorota Pęcherczyk najpierw została radną, a później sołtyską. W radzie gminy już nie zasiada, ale wybory sołeckie w 2019 r. wygrała po raz drugi. Obecnie pełni także funkcję przewodniczącej KGW. Podkreśla, że gdyby nie lubiła pracować na rzecz społeczeństwa, to by się nie angażowała w życie wsi.
Sołtyską Dzietrznik-Budziaki została w lutym 2015 r.
- Zachęcono mnie, żebym startowała w wyborach sołeckich, a byłam już wtedy radną od 2014 r. – opowiada Dorota Pęcherczyk.
- Wcześniej byłam też przewodniczącą KGW (ponownie pełni tę funkcję). Podejmowałam się różnych prac społecznych, angażowałam w wiele imprez. Gdyby się nie lubiło pracować na rzecz społeczeństwa, to by się człowiek nie angażował. Wiele rzeczy było też do zrobienia, a do tej pory udało się już sporo zrealizować.
W pierwszej kadencji pozyskano grant sołecki, w ramach którego ogłoszono konkurs plastyczny na logo, znak rozpoznawczy wsi Dzietrzniki. Wybrano je spośród prac młodzieży szkolnej. Sołectwo organizowało także dożynki. Pęcherczyk podkreśla, że społeczność najbardziej integruje straż oraz KGW, które ma swoją siedzibę w remizie. Pomieszczenie jest już w dużej części wyposażone. Z ubiegłorocznego grantu z urzędu marszałkowskiego udało się m.in. zakupić stoły. Pozyskane środki przez KGW pozwoliły też na kupno krzeseł.
Dorota najbardziej dumna jest jednak z remontu drogi powiatowej.
- Było trochę zachodu i starań, zanim rozpoczęły się prace. Kiedy kończyłam kadencję radnej (w 2018 r.), wiedziałam, że droga będzie przebudowywana – mówi.
- Nie miałam oporów, by zostać kolejną kadencję sołtysem, bo raz, że nie było innych chętnych za bardzo i zależało mi też, żeby dokończyć te starania o drogę powiatową. W listopadzie 2019 r. było oddanie ponad trzykilometrowego odcinka. Każdy jest teraz zadowolony i wioska też zupełnie inaczej wygląda.
Sołtyska wśród ważnych, zrealizowanych zadań w Dzietrznikach wymienia też remont szkoły i drogi na tzw. Kusik. Teraz celem jest m.in. odnowienie asfaltu na tzw. Rogatki – ponad dwukilometrowy odcinek drogi gminnej.
- Nie wiadomo jak planować inne rzeczy, bo widać, co się dzieję na świecie. Gdyby udało się może dostać jakiś grant sołecki, to pomyślelibyśmy o modernizacji sali OSP, ale wszystko zależy od finansów – podkreśla Pęcherczyk.
- Brakuje nam jakiegoś gruntu na plac zabaw, siłownie, które powstają w innych sołectwach. Chcielibyśmy odkupić działkę, ale na razie nie ma chętnego do sprzedaży. Minus tej wioski to właśnie (druga pod względem liczby mieszkańców w gminie Pątnów), że nie ma takiego miejsca na zewnątrz dla mieszkańców.
Dorota zaznacza, że lubi pomagać ludziom, poświęcać czas na prace społeczne i spotykać się z mieszkańcami. Uważa, że w sołtysowaniu istotny jest właśnie kontakt z drugim człowiekiem.
- Najbardziej cieszy mnie, kiedy mogę komuś pomóc. Jako sołectwo i wspólnie ze strażą organizowaliśmy niedawno dwie zbiórki. Pierwszą na rzecz Kasi Jędrasik, a ostatnio dla Wojtusia z Galewic – podsumowuje sołtyska.
- Współpraca z innymi ludźmi, radą sołecką też daje satysfakcję. Obecnie trochę już brakuje tych spotkań. Czasami myśli się też o rezygnacji z tej funkcji. Sołtysi nie są już jednak tak doceniani, jak kiedyś. Ludzie nie wiedzą, gdzie mieszka sołtys, albo nawet kto nim jest. Jeszcze jak ktoś chodzi na zebrania wiejskie, to nas zna.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze