9. edycja Biegu Niepodległości RUNPOLAND zgromadziła w Poznaniu imponującą liczbę 6 tysięcy uczestników, którzy 11 listopada punktualnie o 11:11 stanęli na starcie, by pokonać dystans 10 kilometrów. Wśród biegaczy pojawił się również Artur Jasiński, wieluński biegacz i aktualny mistrz Polski, chociażby na dystansie 5 kilometrów w kategorii wiekowej M50, który po raz pierwszy uczestniczył w tej wyjątkowej imprezie.
Jasiński, znany z determinacji i osiągnięć biegowych, nie krył zmęczenia przed startem.
- Spałem tylko 4 godziny, a musiałem wstać o 5.00. Zazwyczaj dzień przed ważnymi zawodami bardzo źle sypiam, tak też było tym razem – przyznał biegacz. Pomimo tego Artur dotarł na miejsce dwie godziny przed biegiem, odebrał pakiet startowy, założył reprezentacyjny strój i przeszedł do rozgrzewki.
Na kilkanaście minut przed startem wieluński zawodnik był już w swojej strefie, gdyż jak przyznawał w rozmowie z nami, po prostu poczuł zimno. Przed samym startem nadszedł kulminacyjny moment – wspólne odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego.
- Ciarki na całym ciele i łezka w oku. To bardzo podniosła chwila dla mnie – wspominał Artur Jasiński. Jak przyznał, jego celem na ten dzień był atak na rekord życiowy na dystansie 10 kilometrów, co dodawało mu motywacji przed rozpoczęciem rywalizacji.
Dynamiczny start i walka z czasem
- Pierwszy kilometr luźny i spokojny. Szukanie grupy do biegania – opowiadał Jasiński, który szybko znalazł tempo w grupie 8 biegaczy, biegnących w tempie 3:20/km. Na trzecim kilometrze grupa zmniejszyła się do pięciu osób, a biegacz z Wielunia zakończył pierwsze 5 kilometrów z czasem 16:45. Było dobrze – ocenił. Jednak na półmetku trasa zaczęła sprawiać więcej trudności – na 6. kilometrze musiał nieco zwolnić. Ostatnie cztery kilometry to samotna, indywidualna walka o każdy centymetr poznańskiej trasy.
Ostateczny rezultat wisiał na włosku, jednak na ostatnich 500 metrach Jasiński przyspieszył do tempa 2:55/km.
- Na dziewiątym kilometrze nie byłem już w stanie myśleć logicznie, a więc ruszyłem na żywioł – przyznał. Po minięciu linii mety spojrzał na zegarek – osiągnął swój cel i pobił rekord życiowy na 10 kilometrów.
- Po przekroczeniu linii mety zerknąłem na zegarek i ujrzałem to co chciałem, wiedziałem że cel został osiągnięty. Szczęście nie do opisania. Do domu wracałem szczęśliwy - opisywał radość z pobicia rekordu życiowego.
Czas 33.45 pozwolił wieluńskiemu biegaczowi poprawić dotychczasową „życiówkę" o dziesięć sekund, co jest tym bardziej imponujące, że obsada poznańskiego była bardzo mocna. Dzięki osiągniętemu wynikowi, poznański bieg w swojej kategorii wiekowej M50 Jasiński oczywiście wygrał, natomiast w kategorii Open zajął 30 lokatę.
Artur podziękował również wszystkim za wsparcie i gratulacje.
- Dziękuję Wam kochani, za słowa wsparcia, trzymanie kciuków i za wszystkie gratulacje, które do mnie docierają do dziś – podkreślał.
Plany na 2025 rok i szukanie sponsora
Był to ostatni start wielunianina w tym roku, który przez najbliższe trzy tygodnie będzie miał okres roztrenowania.
- Będę też szukał sponsora strategicznego, bo plany na rok 2025 mam bardzo ambitne, ale bez pomocy nie da się ich zrealizować - zakończył mistrz Polski.
W poznańskim Biegu Niepodległości wziął również udział reprezentant Stowarzyszenia Wieluń Biega – Robert Kaja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze