Reklama

Bez reparacji nie ma mowy o pojednaniu - wiceminister Arkadiusz Mularczyk w Wieluniu

Wiceminister spraw zagranicznych Arkadiusz Mularczyk przyjechał do Wielunia na zaproszenie posła Pawła Rychlika. W czasie spotkania w Muzeum Ziemi Wieluńskiej mówił o stratach wojennych i domaganiu się od Niemiec należnych Polsce reparacji. Spotkanie cieszyło się tak dużym zainteresowaniem, że konieczne było dostawianie dużej ilości krzeseł.

Arkadiusz Mularczyk jest autorem raportu o stratach wojennych. W piątek, 25 sierpnia odwiedził Wieluń.

- Dopóki nie dojdzie do szczerego dialogu, zapłaty odszkodowania, zwrócenia skradzionych rzeczy, to nie możemy mówić o partnerskich relacjach polsko-niemieckich czy o jakimkolwiek pojednaniu – akcentował, w trakcie spotkania z mieszkańcami Wielunia i okolic, minister Mularczyk.

Przedstawiciel MSZ w swoim wystąpieniu, w piątek, 25 sierpnia, podkreślał, że po zakończeniu II wojny światowej i ustaleniu wielkich mocarstw na podstawie traktu w Poczdamie, Polska nie była krajem suwerennym i nie przewidziano dla niej reparacji. Uznano jedynie, że nasz kraj będzie je otrzymywał za pośrednictwem Związku Radzieckiego. Tak się niestety nie stało, a pieniędzy nigdy nie dostaliśmy. Z drugiej strony, jak mówił wiceminister, Niemcy dostały plan Marshalla i szybko mogły się odbudować.

Reklama

- Jedynym krajem, który nigdy nie dostał reparacji wojennych ani odszkodowań jest Polska – grzmiał Arkadiusz Mularczyk, prezentując swój raport o stratach wojennych.

- Najpierw na skutek okupacji sowieckiej, więc sojusznicy zachodni nie mieli potrzeby, żeby dbać o nasz interes. Później polskie elity popełniły błędy i zaniechania, do których doszło w latach 90-tych. Odbył się wtedy właśnie traktat 2+4, czyli zjednoczeniowy Niemiec, którego Polska nie była członkiem. Wtedy po połączeniu NRD i RFN zdecydowano, że wszystkie kwestie dotyczące odszkodowań i reperacji są już wyjaśnione. To nieprawda, bo w dokumencie nie ma o tym ani słowa – zaznaczył wiceszef MSZ.

Reklama

Mularczyk przypomniał też, że Niemcy wciąż podnoszą argument, iż Polska zrzekła się reparacji w 1953 r. Niestety na skutek polskich elit, polityków, historyków, prawników, przez wiele lat ten argument funkcjonował w przestrzeni publicznej i każdy uznał, że jest prawdziwy.

- Ja, wraz ze swoimi współpracownikami, zbadaliśmy ten temat. Nie ma żadnej uchwały Rady Ministrów rządu Bieruta, na podstawie której doszło do zrzeczenia się reparacji. Jest jedna kartka podpisana przez Bieruta, ale to nie jest żadna uchwała, która nie została nigdzie opublikowana czy ogłoszona, więc nie można powiedzieć, że oficjalnie i skutecznie zrzekliśmy się reparacji. Najprawdopodobniej Rosjanie podstawili Bierutowi kartkę, on ją podpisał, później opublikowano depeszę PAP, powstał artykuł w Trybunie Ludu, a na koniec Niemcy podziękowali nam za takie działanie – przypuszcza Arkadiusz Mularczyk.

Reklama

Wiceminister spraw wewnętrznych uważa, że jeżeli przedstawiciele polskiego rządu będą działa konsekwentnie sukces w tej materii jest możliwy.

- Kluczowa jest w tym zakresie wygrana naszej partii w wyborach – zaznaczył przedstawiciel rządu Zjednoczonej Prawicy.

- Podejmowana przez nasz rząd polityka jest bardzo niewygodna dla Niemiec - i z punktu widzenia ekonomii, i z kwestii wizerunkowej. Jeśli wygramy, to doprowadzimy do konkretnych rozmów, bo ciężko będzie im znów unikać nas przez cztery lata – zapewnił.

Reklama

Podczas spotkania nie zabrakło wspomnień i przykrych historii przodków tych, którzy w spotkaniu uczestniczyli. Wiceminister długo rozmawiał z mieszkańcami regionu, a potem zwiedził stałą wystawę, poświęconą wybuchowi II wojny światowej w Wieluniu.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości