Do 13 stycznia na terenie Polski stwierdzono siedem ognisk choroby niebieskiego języka. Zagrożenie dotyczy również obszarów w powiecie wieluńskim. Gminy, objęte zaleceniem weterynarii to: Biała, Czarnożyły, Mokrsko, Ostrówek, Pątnów, Skomlin oraz Wieluń. Wprowadzone zostały środki zaradcze mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa.
Aktualna sytuacja i stan prawny
Na podstawie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 19 grudnia 2024 r. wprowadzono zakaz przemieszczania bydła, owiec i kóz poza obszar zagrożony. Wyjątki od tego zakazu mogą być stosowane jedynie po uzyskaniu pozwolenia od powiatowego lekarza weterynarii. Pozwolenie takie może być wydane, jeśli spełnione zostaną wymogi określone w przepisach Unii Europejskiej, w tym w rozporządzeniu delegowanym Komisji (UE) 2020/689.
- 22 listopada 2024 roku Główny Lekarz Weterynarii poinformował o stwierdzeniu na terytorium Polski pierwszego ogniska choroby niebieskiego języka, serotyp 3 (BTV-3). Ognisko BT zostało stwierdzone w gospodarstwie utrzymującym bydło mięsne w powiecie wołowskim, województwo dolnośląskie. Podejrzenie choroby zostało potwierdzone przez krajowe laboratorium referencyjne Państwowego Instytutu Weterynaryjnego – Państwowy Instytut Badawczy w Puławach na podstawie wyników badań laboratoryjnych przeprowadzonych w ramach monitoringu. Zakażenie w stadzie przebiegało bezobjawowo, a zwierzęta nie wykazywały klinicznych objawów choroby – informuje z up. Powiatowego Lekarza Weterynarii lek. wet. Andrzej Derkowski.
Charakterystyka choroby niebieskiego języka
Choroba niebieskiego języka (Bluetongue) jest zakaźną chorobą przeżuwaczy, zarówno domowych jak i dzikich. Zachorowania dotyczą bydła, owiec, kóz, a także dzikich zwierząt, takich jak sarny, jelenie, łosie, afrykańskie antylopy, wielbłądy i inne. Chorobę wywołuje wirus z rodzaju Orbivirus (Reoviridae). Zwierzęta nie zarażają się bezpośrednio od siebie, lecz jedynie poprzez owady kłująco-ssące z rodziny muchówek, rodzaju kuczmany (Culicoides), a także przez krew lub nasienie.
Wirus wywołujący chorobę niebieskiego języka nie stanowi zagrożenia dla ludzi. Nie obowiązują również żadne ograniczenia dotyczące spożycia mięsa i produktów mięsnych, mleka czy wykorzystania skór oraz wełny pochodzących od przeżuwaczy.
Objawy zakażenia u zwierząt
Bydło zakaża się znacznie częściej niż owce, aczkolwiek bydło choruje rzadko. Ponadto choroba ta u bydła przebiega w łagodniejszej postaci niż u owiec. Po przechorowaniu bydło może stać się nosicielem zarazka, co prowadzi do zakażania kuczmanów i przenoszenia wirusa za ich pośrednictwem na zwierzęta zdrowe.
Z uwagi na długi okres wylęgania choroby objawy kliniczne u bydła mogą nie być widoczne nawet do 60-80 dnia po zakażeniu. Jednakże jeśli wystąpią, można zwykle zaobserwować: gorączkę, ślinotok, zaczerwienienie i obrzęk błony śluzowej jamy ustnej, owrzodzenie opuszki zębowej i niekiedy końca języka, zapalenie koronki i tworzywa racic, będące przyczyną kulawizny, u krów mlecznych - łuszczenie się naskórka strzyków i tworzenie się strupów, ronienia, rodzenie zdeformowanych cieląt, przy czym deformacje dotyczą najczęściej głowy. Na zakażenie najbardziej podatne są płody w okresie rozwoju mózgu.
U owiec choroba może przebiegać od zakażenia bezobjawowego lub postaci przewlekłej do postaci nadostrej i ostrej. Można zaobserwować u owiec następujące objawy kliniczne: bardzo wysoka temperatura ciała 41-42oC, spadek kondycji, posmutnienie, depresja i utrata mleczności, obrzęk warg, powiek i małżowin usznych, silne zaczerwienienie błony śluzowej policzków i jamy nosowej, drobne wybroczyny pod śluzówką jamy ustnej i nosowej, owrzodzenie warg, opuszki zębowej oraz w niektórych przypadkach języka, duszność, ślinotok, obfity wypływ z nosa, początkowo surowiczy, następnie śluzowo-ropny i krwawy, wymioty mogące być przyczyną zachłystowego zapalenia płuc, przekrwiony, obrzękły, siny i wystający z jamy ustnej język, biegunka, kał z domieszką krwi, kulawizna jako następstwo zapalenia koronki i tworzywa racic, możliwe zapalenie płuc i zwyrodnienie mięśni, ciężarne samice mogą rodzić martwe lub zdeformowane jagnięta.
Zapobieganie rozprzestrzenianiu się wirusa BTV
Najskuteczniejszą metodą zapobiegania chorobie jest szczepienie zwierząt oraz kontrola populacji owadów przenoszących wirusa. Ważne jest również przestrzeganie zasad dezynfekcji i izolacja nowych zwierząt przed wprowadzeniem ich do stada.
Działania prewencyjne w celu ochrony zwierząt przed chorobą to przede wszystkim unikanie zakupu zwierząt pochodzących z niewiadomego źródła i bez świadectwa zdrowia, zapewnienie regularnych wizyty lekarza weterynarii w gospodarstwie oraz zwalczanie owadów w pomieszczeniach inwentarskich, w których przebywają zwierzęta.
O każdym podejrzeniu wystąpienia choroby należy niezwłocznie poinformować powiatowego lekarza weterynarii lub najbliższy podmiot świadczący usługi lekarsko-weterynaryjne. Zgłoszenie podejrzenia wystąpienia choroby niebieskiego języka, zgodnie z ustawą z dnia 11 marca 2004 roku o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt jest obowiązkiem, którego niedopełnienie stanowi wykroczenie.
Ograniczenia w przemieszczaniu zwierząt i materiału biologicznego
24 grudnia 2024 roku weszło w życie Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 19 grudnia 2024 r. w sprawie środków podejmowanych w związku z wystąpieniem choroby niebieskiego języka. Na terytorium kraju zostały wyznaczone obszary, które nie są wolne od zakażenia wirusem wywołującym BTV. Rozporządzenie wprowadza m.in. obowiązek uzyskania pozwolenia Powiatowego Lekarza Weterynarii na przemieszczenie bydła, owiec i kóz poza obszar, w którym występuje choroba niebieskiego języka.
Przemieszczanie bydła, owiec i kóz poza ten obszar odbywa się wyłącznie za zgodą właściwego powiatowego lekarza weterynarii. Pozwolenie wydawane jest w drodze decyzji administracyjnej na wniosek hodowcy.
Czy choroba niebieskiego języka zagraża ludziom
Choroba niebieskiego języka nie stanowi zagrożenia dla zdrowia ludzi ani nie wpływa na jakość produktów pochodzenia zwierzęcego, takich jak mleko czy mięso. Konsumenci mogą więc bez obaw spożywać te produkty. Jednak skutki ekonomiczne choroby mogą odbić się na cenach produktów rolnych oraz dostępności niektórych z nich.
- Choroba nie przenosi się na inne gatunki zwierząt gospodarskich i domowych oraz na ludzi, co oznacza, że mięso, mleko, skóry i wełna oraz inne produkty pochodzące od przeżuwaczy nie stanowią zagrożenia dla ludzi – podkreśla lek. wet. Andrzej Derkowski.
Jolanta Mitka, hodowca bydła z Rychłocic, a jednocześnie radna powiatowa, dzieli się swoimi spostrzeżeniami i wątpliwościami.
- Na terenie naszego powiatu nie wykryto żadnego ogniska zakażenia. Obszary tzw. zapowietrzone faktycznie wprowadzono ze względu na wykrycie ogniska choroby w miejscowości oddalonej o ok. 150 km. A ograniczenie przemieszczania zwierząt w praktyce polega na tym, że aby zbyć sztukę z danego obszaru trzeba mieć zezwolenie PLW. Jak to będzie faktycznie wyglądać, tego nikt jeszcze nie wie – zaznacza Jolanta Mitka.
- Dziwne jest również to, że nie ma odgórnego nakazu szczepienia zwierząt. Skoro wprowadza się obostrzenia w związku z wirusem, na który istnieje szczepionka, to dlaczego nie ma obowiązkowych szczepień wprowadzonych z urzędu, czyli bezpłatnych – pyta rolniczka z Rychłocic.
Wątpliwości i pytania bez odpowiedzi... o co tu chodzi?
Powiatowy Lekarz Weterynarii apeluje do hodowców powiatu wieluńskiego o współpracę w walce z chorobą i przestrzeganie wprowadzonych obostrzeń. Ograniczenie przemieszczania zwierząt, szczepienia oraz regularne kontrole zdrowotne to kluczowe elementy, które pozwolą zahamować rozprzestrzenianie się wirusa i ochronić hodowle przed poważnymi stratami.
Nasuwa się jednak myśl, skąd te ograniczenia, skoro choroba nie przenosi się z jednego zwierzęcia na drugie, w żadnym stopniu nie zagraża ludziom, a w przypadku stwierdzenia ciężkiego zakażenia -ubojowi i utylizacji podlega tylko i wyłącznie chory osobnik? Czy nie jest to zatem kolejna „polityczna” choroba, która ma wywołać określone skutki i reakcje na rynku rolniczym i spożywczym? A może ma to jakiś związek z wprowadzaniem umowy o wolnym handlu UE - Mercosur?
- To jest kompletnie niejasne. Zwierzęta się od siebie nie zarażają. Dla ludzi ta choroba jest zupełnie nieszkodliwa. Mleko, mięso, wełna są bezpieczne i dobre. To o co tu właściwie chodzi? – zadaje pytanie retoryczne hodowca Jolanta Mitka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze