W wyborach sołeckich w 2015 r. zabrakło jej parę głosów do wygranej. Dwa lata temu Jadwiga Marchewka została już wybrana na sołtysa wsi Drobnice. Cieszy się, że w tym niedługim czasie udało się wykonać ogrodzenie placu zabaw, a niebawem ruszy wyczekiwany remont drogi. Sołtysowanie odciągnęło ją od trudnych przeżyć, mimo których z jej twarzy nie znika uśmiech.
Dokładnie 4 lutego minęło dwa lata, od kiedy Jadwiga Marchewka jest sołtyską Drobnic.
- Sześć lat temu w ostatniej chwili przed zebraniem dowiedziałam się od ludzi, że będę wystawiona na sołtysa – wspomina.
- Za tym pierwszym razem zabrakło mi parę głosów. Do następnych wyborów byłam już bardziej przygotowana i nastawiona nawet na to, że chce pełnić tę funkcję. Jestem osobą, która lubi kontakt z ludźmi i to w pewnym stopniu też pomaga. Umiem walczyć o swoje i nigdy się nie poddaję. Mimo, że przeszłam bardzo dużo w swoim życiu, uśmiech, jak mówią ludzie, u mnie nigdy nie gaśnie.
Pierwsza inwestycja wykonana za kadencji Jadwigi to ogrodzenie placu zabaw, mieszczącego się za świetlicą wiejską, która też niedawno przeszła gruntowny remont. Ze względu na panujące obostrzenia nie można było jeszcze zorganizować oficjalnego otwarcia.
- Teraz nakazy będę rozdawała i zbierała podatki w świetlicy, więc mieszkańcy będą mieli okazję zobaczyć odnowione pomieszczenia. Wszystko jest pięknie zrobione, a sala posłuży nie tylko na jakieś nasze uroczystości, ale można ją też wynająć na wesela i inne imprezy okolicznościowe – zaznacza Marchewka.
- Akurat do remontu świetlicy nie przyczyniłam się, ale jeśli chodzi o ogrodzenie wokół placu zabaw to składałam wniosek o grant sołecki. Dostaliśmy pieniądze na ogrodzenie, ale prace sami wykonywaliśmy. Chciałabym więc podziękować mieszkańcom, strażakom, naszemu Stowarzyszeniu Przyjaciół Drobnic za zaangażowanie.
Sołtyska podkreśla, że jej priorytetem jest remont drogi na Kolonię Szyszczyna. Asfalt na półtorakilometrowym odcinku ma zostać założony najprawdopodobniej jeszcze w tym roku. Teraz Drobnice zgłoszono w konkursie urzędu marszałkowskiego ,,Sołectwo na plus’’. Wioska chciałaby pozyskać dofinasowanie na altanę.
- Prac jest bardzo dużo, mam jeszcze w głowie oświetlenie uliczne, żeby zrobić na tej ostatniej właśnie Kolonii Szyszczyna. Poza tym to głównie zajmuję się bieżącymi sprawami, z czym się ludzie zwrócą, żeby im pomóc – przyznaje przedstawicielka wsi.
- Mieszkańcy zwracają się ze wszystkim, nawet w sprawie tej remontowanej drogi Krzeczów-Raduczyce. Interweniowałam też, bo robili jak robili, przestawiali słupki z jednej na drugą stronę i trzeba było się odezwać, żeby płynniej szło. W urzędzie gminy rozmawiam spokojnie, bo wydaję mi się, że w ten sposób można osiągnąć więcej niż jakimiś krzykami. Z naszą radną też układa mi się współpraca. Wśród mieszkańców myślę, że nie ma takich osób, które rzucałyby mi kłody pod nogi, bo z czym się zwracają, staram się to realizować na bieżąco i nic nie odkładam na później.
Na pewno nie odkłada też wypadów do lasu, zwłaszcza w sezonie jagodowym i grzybowym. Latem wstaje o czwartej nad ranem i przed pracą zbiera jagody. Sama nazywa się człowiekiem lasu, wokół którego też mieszka. Czas zajmuje jej także uprawa warzyw. Wychodzi z założenia, że jeżeli chce się coś robić, to zawsze znajdzie się jakieś zajęcie.
Jadwiga zdradza, że zgodziła się na sołtysowanie, żeby oderwać się trochę od myślenia o zmarłym synu.
- Jest to dla mnie odskocznia od życia codziennego, bo dzięki temu mam okazję porozmawiać z ludźmi, gdzieś wyjść, a dla mnie to jest fajna rzecz. Cieszy mnie to, że jestem sołtysem – podsumowuje.
- Najważniejsze, że ludzie mają do mnie zaufanie, mogą mi powierzyć każdą sprawę i umiem się w tym wszystkim odnaleźć. Sołtys powinien przede wszystkim umieć słuchać, być gotowym na wszystko, bo nie wiadomo kto z czym przyjdzie i w miarę możliwości pomóc, bo wiadomo że głową muru się nie rozbije.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze