Piotr Walusiak przestał być prezesem Stowarzyszenia Ogrodowego „Warta” w Pajęcznie. Tak jak zapowiadali członkowie, został odwołany. Podczas walnego zgromadzenia, 27 maja, odchodzący zarząd nie uzyskał absolutorium. Zebranie nie przyjęło również sprawozdań komisji rewizyjnej ani rozjemczej. Obrady momentami były bardzo gorące. Ostatecznie kilkanaście osób, zwolenników poprzedniego prezesa, opuściło salę, zdając mandaty. W tym gremium była nawet jedna z członkiń komisji wyborczej.
Nowy zarząd będzie funkcjonował w pięcioosobowym składzie, członkowie stowarzyszenia uznali, że siedmioosobowe gremium będzie zbyt szerokie. W jego szeregach zasiądą Jadwiga Szadkowska (prezes), Michał Zawadzki (wiceprezes), Genowefa Woźniak (skarbnik) oraz Sandra Chałubiec i Agnieszka Szczęsna – Ryś (członkowie).
Członkowie nowego zarządu uważają, że ustępujący prezes robił wszystko, aby przedłużyć swoją kadencję. W przygotowanych na zebranie dokumentach brakło formularza protokołu wyborczego, ten musiał zostać spisany ręcznie. Już w trakcie trwania wyborów, przedstawicielka starostwa powiatowego zwróciła uwagę, że jedna z członkiń komisji wyborczej opuściła lokal. Do składu dobrano trzecią osobę, ale działkowcy obawiają się, że były prezes będzie chciał unieważnić wybory pod tym pretekstem.
Członkowie poprzedniego zarządu nie zdecydowali się na kandydowanie, a ich zwolennicy opuścili obrady w momencie zgłaszania kandydatur do zarządu.
- Szkoda, że się tak zachowali, można było to przecież demokratycznie rozwiązać – komentował Michał Zawadzki.
Podczas kilkugodzinnego posiedzenia atmosfera na spotkaniu bywałą gorąca. W trakcie sprawozdania z działalności komisji rozjemczej, jej przewodnicząca podawała, że nie zajmowano się żadnymi sprawami. Tymczasem członkowie stowarzyszenia pokazywali kopie pism, które właśnie do tego organu kierowali.
- Do mnie nic nie wpłynęło – stwierdziła przewodnicząca.
Prezes Piotr Walusiak przygotował obszerne sprawozdanie, w którym chciał się odnieść do źródeł konfliktu z niektórymi członkami stowarzyszenia. Większość zebranych na sali żądała sprawozdania finansowego.
„Te pana dywagacje nas nie obchodzą”, krzyczeli, ponadto próbowali uświadomić prezesowi czym jest sprawozdanie. Ostatecznie Walusiak przerwał swój wystąp. Bezpośrednio przed głosowaniem nad przyjęciem sprawozdania finansowego wrócił jeszcze tylko do liczb, aby członkowie wiedzieli nad czym głosują.
Momentami było bardzo burzliwy przebieg. Słychać było epitety jak „idiota”, „chamstwo”, „won” czy „zamknij się”.
Działkowcy mieli zastrzeżenia, co do sposobu gospodarowania środkami stowarzyszenia.
- Ja mam szwagra budowlańca, jak się dowiedział ile za wylewkę zostało zapłacone, to on powiedział, że tutaj będzie i wszystkie naprawy będzie robił – stwierdził Zawadzki, tym samym odnosząc się do nadmiernych, zdaniem części działkowców, kosztów wykonania betonowego podłoża pod garaż na traktorek do trawy.
Ostatecznie zwolennicy Walusiaka pozostali przy swoim zdaniu, twierdząc, że ustępujący zarząd sprawował się dobrze. A jego przeciwnicy dalej zarzucają mu nieczyste interesy.
Nowy zarząd zapowiada przejrzystą i otwartą politykę finansową.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze