Reklama

Grębień - historia wsi przelana na papier

 „Historia wsi Grębień. Publikacja wydana z okazji 100-lecia założenia Ochotniczej Straży Pożarnej w Grębieniu” pierwotnie miała być broszurą podsumowującą wiek działania straży ogniowej.  Tymczasem spod pióra wójta Pątnowa, Jacka Olczyka, wyszła opasła księga, która opowiada o losach miejscowości i jej mieszkańców na tle dziejów kraju. Promocja publikacji odbyła się 30 listopada.

Dziesiątki rozmów z mieszkańcami, setki opisanych zdjęć, tysiące przejrzanych stron materiałów źródłowych – zbieranie informacji trwało kilka lat, praca nad publikacją około trzech, a ostatnie półtora roku to już intensywna redakcja, uzupełnienia, opisy oraz  konsultacje.

- Tego rodzaju praca daje mi dużą satysfakcję, największą zaś odnajdywanie nowych informacji, które do tej pory nie ujrzały jeszcze światła dziennego, a mówią bardzo wiele o przeszłości naszej miejscowości – mówi Jacek Olczyk.

- Cieszę się, że mogę działać na rzecz lokalnej społeczności w taki sposób, zbierając i dzieląc się historycznymi ciekawostkami. Jest to możliwe dzięki doświadczeniu jakie zdobywałem kilkanaście lat na uczelni, studiując, pisząc doktorat, zanim wszedłem na drogę pracy w samorządzie. Mieszkańcy w tej książce dostają sporą dawkę wiedzy o swoich korzeniach, o dawnych społecznikach, którzy działali na rzecz rozwoju Grębienia w dawnych czasach. My jesteśmy tylko jednym z pokoleń, które może coś wnieść, przyczynić się do rozwoju swojej miejscowości, ale po nas będą kolejni, którzy będą chcieli coś zmienić, poprawić.  I to jest piękne. Przykładem jest chociażby modrzewiowy, ponad 500-letni kościółek w Grębieniu o który dbało na przestrzeni kilku wieków blisko 30 pokoleń. Gdyby tego nie robili, nie przetrwałby do naszych czasów – uważa samorządowiec.

Reklama

 

- Wydaje mi się, że ta książka daje pewnego rodzaju odczucie przemijania, i nie chodzi tylko o stare fotografie, podróż sentymentalną w głąb dawnej, nieistniejącej już wsi. Jesteśmy tylko jednym z pokoleń i trwamy tylko przez chwilę. Dlatego tak ważne jest, abyśmy jako społeczeństwo zauważyli, że mamy niepowtarzalną szansę, by coś w swojej miejscowości zmienić. A to wymaga zgody, by móc wspólnie zrealizować różne cele i dać przyszłym pokoleniom jak najlepsze owoce tej współpracy. A efekty są możliwe tylko dzięki współpracy i wzajemnym zrozumieniu. Pokazali nam to nasi przodkowie, zawiązując sto lat temu straż pożarną, która istnieje po dziś dzień – dodaje filozoficznie.

Reklama

Powstała nie tyle kronika wsi Grębień, ile zarys obyczajowości, kultury, stosunków społecznych na polskiej wsi na przestrzenie dziejów, na przykładzie jednej miejscowości. Tutejsi mogą na kartach odnaleźć informacje o swoich przodkach, a to wszystko okraszone ponad 700 ilustracjami, skanami zdjęć oraz materiałów źródłowych. Autorowi, w którego głowie pomysł opracowanie tego typu kiełkował od lat, udało się w przypadku kilku fotografii ustalić nazwiska osób ze zdjęcia, czego nie potrafili ich posiadacze. Sam Jacek Olczyk, którego korzenie również sięgają Grębienia,  wrócił podczas badań prowadzonych  na potrzeby „Historii wsi Grębień…”  do dziejów swojej własnych rodziny i dokumentów, które w kartonach przeleżały dekadę.

W czwartek, 30 listopada, na sali w remizie OSP odbyła się promocja publikacji. Pojawiły się tłumy mieszkańców. Tutejsi nie kryli ciekawości. W książce znajdują się takie rozdziały jak „Grębień w najdawniejszych źródłach (od XIII do XV wieku), „Założenie szkoły w Grębieniu (1913 i okres I wojny światowej)”, „Żołnierze z Grębienia”. Z kart dzieła czytelnicy dowiadują się   m.in. że w Grębieniu funkcjonował młyn wodny. Autor pokazywał dawne mapy wsi, której centralnym punktem do połowy XIX wieku był kościół. Wieś rozbudowała się do pewnego momentu wokół kościoła i nie potrafiła poza wyznaczoną przestrzeń wyjść.

Reklama

- Dopiero po komasacji gruntów w latach 40. XIX w. podzielono obszar na 70 osad, każdy z gospodarzy (włościan) dostał nadział i przeprowadził się na swoją działkę, której właścicielem stał się dopiero po uwłaszczeniu w 1864 r. W ten sposób wieś nagle zmieniła swoją urbanistykę, z prostokąta o niewielkich rozmiarach rozciągnęła się przy jednej drodze, tzw. ulicówce o długości ponad 2,5 km. Dodatkowo wyznaczono niewielkiee 3-morgowe działki na pustkowiu zwanym później Trajków – opowiada wójt.

- Mieszkańcy słuchali tych informacji z zainteresowaniem. Sprawili mi wielką niespodziankę, że pomimo niesprzyjającej aury, tak licznie pojawili się na podsumowaniu grantu sołeckiego w odnowionej remizie strażackiej. Myślę, że mieszkańcy są bardzo ciekawi swojej historii, chcą ją poznać, a do tej pory nie było takiej okazji. Dzięki sołtysowi i radzie sołeckiej, którzy postanowili 12 tys. zł przeznaczyć na pokrycie kosztów druku części nakładu książki, było to możliwe – podkreśla samorządowiec.

Reklama

W publikacji dokładnie opisane są dzieje straży od powstania Towarzystwa Straży Ogniowej w 1923 r. po huczne tegoroczne świętowanie okrągłej, setnej rocznicy straży pożarnej. Towarzyszyły temu jubileuszowi także dwa inne, ważne wydarzenia: remont strażnicy i przyjazd nowego wozu bojowego.

- Straż jest nieodłącznie związana z rozwojem wsi w ostatnich stu latach, trudno byłoby opowiadać o samych druhach, gdyż strażacy byli sołtysami, radnymi, zakładali stowarzyszenia, kółka, związki, przyczynili się także do budowy szkoły w Grębieniu, a nawet budowy asfaltowej drogi. Gdy zaczyna się opowieść o straży pożarnej, siłą rzeczy zaczyna się opowieść o historii rozwoju wsi  - opowiada Olczyk.

Reklama

- Strażacy w ciągu tych 100 lat angażowali się rozwój miejscowości w każdym aspekcie. To było zresztą pierwsze stowarzyszenie, jakie w tej miejscowości powstało. Dopiero potem były kolejne jak np. Kółko Rolnicze, Związek Strzelecki, Koło Byłych Wychowanków Szkoły, żeński Oddział Związku Młodzieży Ludowej czy Spółka Łowiecka, złożona niemalże z wszystkich gospodarzy, którzy wydzierżawiali grunty na tereny polowania.

Dzieje szkoły i straży rozwijają się równolegle i cały czas przeplatają. Choć początkowo przyświecała autorowi myśl napisania tylko historii Ochotniczej Straży Pożarnej, to jednak nie sposób było pominąć nieco starszą, bo liczącą 110 lat historię szkoły w Grębieniu. Od 2015 r. w Grębieniu mieści się już tylko Publiczne Przedszkole, a od przyszłego roku także gminny żłobek.

Reklama

- Bardzo często jest tak, że w wielu organizacjach są jedni i ci sami społecznicy. W Grębieniu w okresie od lat 70. XIX w. do lat 40. XX w. centralnym punktem był dom rodziny Menców, piękny, duży dom, nieco w stylu pruskim, który mocno wyróżniał na tle krytych słomą chat. Władysław Menc do 1914 r. był długoletnim wójtem, a urząd gminy mieścił się w jego domu, później jego syn Bolesław był radnym sejmiku powiatu wieluńskiego, założycielem grębieńskiej straży, Kółka Rolniczego, Związku Strzeleckiego, a jego żona Anna, jeszcze jako panna z domu Hykiel, w 1913 r. założyła szkołę i prowadziła ją do 1948 r. Dwie klasy znajdowały się niemal przez ćwierć wieku w rodzinnym domu Menców – przypomina dawne znaczenie jednej z pierwszych inteligenckich rodzin w Grębieniu Olczyk.

Publikacja o Grębieniu została sfinansowana dzięki grantowi z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego w ramach „Sołectwa na plus” oraz ze środków na promocję gminy.

Reklama

Sołtys Grębienia, Paweł Madeła, nie dał się długo namawiać, aby wnioskować o pieniądze na wydanie książki o wsi.

- Może  pierwotnie był inny zamysł, ale po rozmowie z wójtem daliśmy się przekonać – podaje samorządowiec.

Jak zaznacza te relacje pomiędzy poszczególnymi instytucjami w Grębieniu dalej są bardzo silne. Strażacy współpracują z radą sołecką, z Kołem Gospodyń Wiejskich, wspierają też inicjatywy przedszkola.

- Wiem, że zainteresowanie książką jest bardzo duże, mieszkańcy opowiadają, że tam, gdzie w domu jest jeden egzemplarz wręcz sobie go podbierają – opowiada z uśmiechem sołtys.

Reklama

- Podczas podsumowania grantu rozdaliśmy ok. 150 książek mieszkańcom. Sam bardzo dokładnie przeczytałem na razie trzy rozdziały, resztę przejrzałem tylko. To jest ponad 300 stron historycznej wiedzy, podanej w ciekawy, przystępny sposób – uważa Madeła.

Publikacja została wydana w ilości 500 sztuk. Nie jest dostępna na wolnym rynku. Trafiła do mieszkańców, tomy będą wykorzystywana do promocji gminy. To nie pierwsze tego typu dzieło wójta Olczyka. Na swoim koncie ma już takie wydania regionalne jak „Ślady II wojny światowej w Załęczu Wielkim”,  „Bieniec dawny i obecny”. 

Reklama

- Uważam, że tego typu publikacje to bardzo trafna promocja gminy, choć wymaga ona żmudnej i długiej pracy obliczonej na lata. „Historia wsi Grębień” w pewien sposób zapowiada także znacznie większą publikację, jaką jest dwutomowe dzieło, czyli „Monografia Gminy Pątnów” – podkreśla Jacek Olczyk. 

Jest to dzieło kilkunastoosobowego zespołu autorów, a promocja tego monumentalnego dzieła, liczącego łącznie niemalże 1300 stron, przewidziane jest na początek 2024 r.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości