Reklama

Jego dynie rosną jak na drożdżach. Marcin Stępień z Wydrzyna hoduje giganty

Przed jednym z domów w Wydrzynie, w gminie Czarnożyły, stoi piękna olbrzymia dynia. Wyhodował ją Marcin Stępień. Jego sześcioletni syn Marcel uwielbia się na nią wdrapywać, choć to nie lada wyzwanie. Za tym nietuzinkowym okazem kryje się pasja, która trwa już od kilku lat.

Dynia waży 270 kg. Już niedługo zmieni się w halloweenową ozdobę. Jej skórka jest tak gruba, że do wycinania kształtów nie wystarczy zwykły nóż. Czasem trzeba sięgnąć nawet po piłę.

- Kiedy je rozcinam, to widzę, że skóra potrafi mieć grubość nawet 40 centymetrów. Na koniec wkładam tam lampion - opowiada Marcin Stępień.

Następnie dynia trafi na kompost. Zanim jednak to się stanie, będzie cieszyć oczy domowników i przechodniów. A to tylko jeden z okazów, które w tym roku wyrosły w ogródku mieszkańca Wydrzyna.

Reklama

Rekordowa dynia ważyła 629,5 kg

W tym sezonie udało się wyhodować trzy gigantyczne dynie. Największa z nich pobiła życiowy rekord Marcina. Bella ważyła aż 629,5 kilograma. Zajęła trzecie miejsce w konkursie na najcięższą dynię podczas Dynia Fest Dobronianka 2026, który odbył się 3 października. Do rywalizacji stanęło 14 olbrzymich okazów.
Co ciekawe, cztery lata wcześniej hodowca również miał powody do zadowolenia. W 2022 roku jego dynia ważyła 604,5 kilograma. Zajęła wtedy pierwsze miejsce.

- W tym roku miała 629,5kg i było trzecie miejsce. Także konkurencja jest coraz większa - zauważa hodowca. 

Reklama

W takich zawodach rozmiar nie ma znaczenia. Najważniejsza jest waga. Dynia, która na pierwszy rzut oka wygląda na największą, wcale nie musi okazać się najcięższa. 

Pozostaje jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Jak przetransportować takiego olbrzyma na konkurs?

- Trzeba użyć ładowarki lub ciągnika z turem. Ładujemy na samochód i jedziemy! - wyjaśnia z entuzjazmem Marcin. 

Dynie, które brały udział w rywalizacji zostały w Dobroniance. Będą prezentowane do końca października. Jednak ich właściciel pojedzie tam po to, co najcenniejsze, czyli po nasiona. 

Reklama

Trzy miesiące wzrostu i setki litrów wody

Nasiona są niezwykle ważne. Na początku kwietnia Marcin umieszcza je w doniczkach, które trzyma w domu. Po około trzech tygodniach wynosi młode rośliny na zewnątrz i hartuje je. Następnie wysadza do gleby.

- Podłoże musi być odpowiednio przygotowane. Dynia jest przykrywana na noc. Wymaga sporej ilości wody, ale wszystko z umiarem - tłumaczy.

Potrafi przyrastać nawet o 20 kg na dobę. Zbyt intensywne podlewanie może doprowadzić do pęknięcia owocu. Wtedy cały wysiłek może pójść na marne.

Wzrost trwa około trzech miesięcy. Przez ten czas trzeba stale obserwować roślinę. Ważne jest również nawożenie. 

Reklama

- Używam obornika, ale nie ma co się oszukiwać, trzeba trochę podsypać nawozem. Środki chemiczne też są stosowane. Warunki są coraz gorsze. Nie wytrzymałaby bez takich wspomagaczy. Nie są to jakieś ogromne ilości, ale ja ich używam - przyznaje Stępień. 

I tak to się zaczęło...

Nie zajmuje się ogrodnictwem zawodowo. Na co dzień ma inne obowiązki. Grzebanie w ogródku sprawia mu po prostu przyjemność 

- Zobaczyłem zdjęcie takiej dyni w internecie. Skontaktowałem się z innymi hodowcami, zdobyłem nasiona i tak to się zaczęło - wspomina.

Reklama

- To moje hobby po pracy. W ogródku odpoczywam - dodaje.

Próbował nawet sprawdzić, jak wygląda hodowla ogromnych pomidorów, ale ostatecznie to dynie skradły jego serce.

Ludzie nie dowierzają

Gigantyczne dynie przyciągają uwagę. Niektórzy muszą się nawet upewnić, że nie mają do czynienia z atrapą.

- Nie dowierzają. Wbijają palec i sprawdzają, czy jest prawdziwa - śmieje się Marcin. 

Kto wie, może za rok wyrośnie dynia, przy której nawet tegoroczny rekord będzie wyglądał skromnie.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/10/2026 10:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości