W Bieniądzicach po prawie 30-tu latach przerwy wznowiło swoją działalność Koło Gospodyń Wiejskich. 26 wrześni oficjalnie się zawiązało, a już dwa miesiące później członkinie urządziły przyjęcie inauguracyjne. Było pysznie i domowo, co dobrze wróży na przyszłość.
Koło Gospodyń Wiejskich w Bieniądzicach liczy sobie jak na razie 35 członkiń w różnym wieku. Najmłodsza ma 22 lata, a najstarsze pamiętają pierwsze koło. Kolejne mieszkanki Bieniądzic planują włączenie się w tę inicjatywę. Przewodniczącą została Agnieszka Dudek, jej zastępcą Beata Przebierała, sekretarzem Ewa Buda, a skarbnikiem Ewa Baranowska.
Gospodynie nie kryją, że impuls do rozpoczęcia działalności pochodził od Pawła Okrasy, burmistrza Wielunia. Nie zabrakło go podczas inauguracji, podobnie jak wiceburmistrz, Joanny Skotnickiej-Fiuk. Okrasa wspominał zebranie sołeckie, na którym rozmawiano o dożynkach i braku okazałej reprezentacji sołectwa. Padł pomysł reaktywacji koła, który szybko podchwyciły Alicja Perliceusz i Beata Przebierała.
- Jestem w szoku, ponieważ jeśli was jest 35 członkiń, na 219 mieszkańców Bieniądzic, daje nam to nieprawdopodobny wskaźnik, wychodzi, że ponad 15 proc. mieszkańców sołectwa należy do koła, nie ma drugiego takiego – chwalił Okrasa.
- Fajnie, że stanowicie taką mieszkankę młodości z doświadczeniem. Dobrze, że w zarządzie znalazło się młode pokolenie i panie, które mogą służyć bogatym doświadczeniem i radą. Widać, że jest harmonia międzypokoleniowa. Życzę, aby zapału wam nie zabrakło na lata – zwracała się do gospodyń burmistrz, wręczając szyld na drzwi i kubki z logiem Koła.
Wolę współpracy z KGW wyrazili przedstawiciele organizacji z tego terenu, strażacy, dyrektor miejscowej szkoły, Marzena Kowalska oraz sołtys Władysław Sudoł.
Ten ostatni nie ukrywał wzruszeni, bowiem reaktywacja Koła była marzeniem śp. Jana Świątka.
- Mówiłem mu, że to również moje marzenie, minął siódmy rok i Janek chyba nas z góry ogląda i słyszy co tu się dzieje – stwierdził sołtys.
Członkinie KGW od pierwszego organizowanego przez siebie spotkania pokazały, że w kuchni czują się pewnie. Na stołach pojawiły się sałatki, mięsiwa i domowe ciasto.
- Wszystkie dania dzisiaj to efekt naszej pracy – zapewniała Baranowska.
Z kolei przewodnicząca koła zaznaczała, że młodsze członkinie będą czerpały doświadczenia, również te kulinarne, od starszych pań.
- Chcemy aby to Koło odżyło, odbudowało się i będziemy do tego dążyć – mówiła Dudek.
- Zależy nam, aby zintegrować mieszkańców, namówić, aby wyszli z domu. Chciałybyśmy aktywnie uczestniczyć w życiu naszej wsi oraz gminy Wieluń – dodawała.
Czasy pierwszego KGW pamięta zastępczyni przewodniczącej. Jak wspomina 60 lat temu jej mama brała udział w jego organizacji.
- Na 25-lecie była huczna impreza połączona z balem karnawałowym, z tej okazji, będąc maturzystką, zrobiłam kronikę KGW – wspomina Przebierała.
Koło działało do późnych lat 80-tych. W latach 2010-14 funkcjonowało zaś Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wsi Bieniądzice, które prowadziła śp. sołtys Jadwiga Marczewska. Po jej śmierci brakło energii, aby Stowarzyszenie działało dalej.
W przeszłości Koło regularnie organizowało tzw. imprezy dochodowe, poczynając od pierwszego roku działalności. Członkinie reaktywowanego KGW liczą, że uda im się równie prężnie działać.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze