Reklama

Krzyże w urzędach - likwidować czy szanować

- U mnie w gabinecie krzyż wisiał, wisi i będzie wisiał. Chyba, że go na chwilę ściągniemy na czas malowania - mówi Andrzej Modrzejewski, wójt gminy Czarnożyły (na zdjęciu pod tekstem). A co inni samorządowcy i politycy, z naszego regionu, mają do powiedzenia w tej sprawie? Czy w urzędzie jest miejsce na krzyż? Pytamy o to samorządowców i polityków z naszego regionu!

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, powołując się na konstytucyjne zapisy dotyczące świeckości Rzeczypospolitej Polskiej zdecydował o usunięciu krzyży z budynków Urzędu Miejskiego. Ponadto urzędnicy mają zakaz eksponowania symboli religijnych na biurkach. Prezydent Warszawy zapewnia, że nie zamierza prowadzić walki z jakąkolwiek religią i nadal stosowane będą elementy religijne choćby podczas obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego. Chce jednak, aby każdy, kto przychodzi do urzędu załatwić swoją sprawę, mógł czuć się neutralnie. Jak na tę sprawę patrzą nasi lokalni samorządowcy?
Najbardziej powściągliwa w ocenie prezydenta Warszawy jest Anna Szydłowska, sekretarz gminy i zastępca wójta gminy Sulmierzyce. Nie chce komentować decyzji Rafała Trzaskowskiego, gdyż to on jest szefem tamtejszego samorządu.
– Mogę tylko powiedzieć, że ja bym takiej decyzji nie podjęła. Jesteśmy krajem w większości katolickim – komentuje sprawę Anna Szydłowska.
Podobnie na sprawę patrzy Tomasz Dygaś, który podobnych działań w Nowej Brzeźnicy nie planuje ani w najbliższych miesiącach, ani w najbliższych latach.
– Nie chcę się wypowiadać na ten temat. Sam dopiero co wróciłem z kościoła i mam wiele z nim wspólnego – odcina się Tomasz Dygaś, wójt gminy Nowa Brzeźnica.
Ostrożny w ferowaniu wyroków jest także Andrzej Modrzejewski, wójt gminy Czarnożyły. Twierdzi, że nie chce oceniać innych, gdyż nie czuje się do tego uprawniony. Sam jednak uważa się za katolika i nie planuje tego typu działań.
– U mnie w gabinecie krzyż wisiał, wisi i będzie wisiał. Chyba, że go na chwilę ściągniemy na czas malowania. Rotę przysięgi uzupełniłem słowami “Tak mi dopomóż Bóg” i zamierzam się swoich przekonań trzymać – kwituje wójt gminy Czarnożyły.
Nieco inaczej na sprawę patrzy Jacek Olczyk, wójt gminy Pątnów. Przypomina, że jesteśmy krajem katolickim i usuwanie krzyży zawsze źle się kończy. Twierdzi, że takie działania przynoszą więcej szkód niż pożytku. 
– To dość nieszczęsne zarządzenie. Może paradoksalnie przyczynić się to do nieoczekiwanej manifestacji grup społecznych. Nie rozumiem tej decyzji. U nas na szczęście nie ma takich problemów. Zarówno ja, jak i wszyscy radni ślubowaliśmy “Tak mi dopomóż Bóg”. Jak trwoga, to do Boga – przypomina Jacek Olczyk.
Poseł Paweł Rychlik odczytuje zachowanie Rafała Trzaskowskiego jako atak na symbol naszej tradycji i kultury. Twierdzi, że w związku z tym, że znakomita większość Polaków deklaruje się jako katolicy, krzyż powinien mieć swoje miejsce obok godła.
– Nawet komuniści byli dalecy od takich decyzji. Rafał Trzaskowski za nic ma polską historię i tradycję. Próbuje wywołać światopoglądowy konflikt, co w obecnej sytuacji geopolitycznej jest skrajnie nieodpowiedzialne. Dla mnie nie ma to nic wspólnego z religią. Nikt nikogo nie zmusza do praktykowania religii. Państwo Polskie wyrosło na tradycji kultury chrześcijańskiej – komentuje poseł Prawa i Sprawiedliwości. 
Z kolei Mariusz Mielczarek, wójt gminy Kiełczygłów uważa, że wszelkie takie decyzje powinny być podejmowane po uprzedniej analizie społecznej. To od mieszkańców powinno zależeć, czy w budynkach samorządowych krzyż jest czy go nie ma. 
– Nam nikt nie zgłaszał takiego “problemu”, a my sami nie mamy planów wykluczania symboli religijnych – odpowiada krótko Mariusz Mielczarek.
W nieco innym tonie wypowiada się Renata Kostrzycka, burmistrz Osjakowa, która podkreśla, że wielkomiejska soczewka nie zawsze sprawdza się w małych gminach, gdzie wszyscy żyją wspólnie i to często parafie są elementem integracji społecznej.
– Popieram rozdział kościoła od państwa, ale krzyż zupełnie mi nie przeszkadza. Nie widzę powodów, żeby w miejscach użyteczności publicznej je zdejmować. Niech to jednak będzie indywidualna decyzja włodarzy. Jesteśmy Państwem katolickim i dla wielu Polaków jest to ważny symbol. Ciężko stwierdzić, czym się kierował przy swojej decyzji Prezydent Warszawy – komentuje Renata Kostrzycka.
Starosta pajęczański Paweł Sikora uważa natomiast, że jest to zwykły zabieg socjotechniczny przed wyborami europarlamentarnymi. Uważa także, że są samorządowcy – choć nie z naszego regionu – którzy mogą podchwycić ten pomysł. 
– To zwykły temat zastępczy. Byłem ostatnio w Warszawie i miasto zaskoczyło mnie swoim zaniedbaniem. Poruszanie takich tematów ma na celu wywołanie skandalu, gdyż są osoby, które uważają, że nieważne jest, co ludzie mówią, ważne, aby mówili. Uważam, że w naszym powiecie raczej nie będzie takich ekscesów. Nikt przecież tych krzyży nie wieszał na siłę i wszyscy szanujemy swoje poglądy – zapewnia starosta pajęczański.
Agnieszka Ryś, radna Sejmiku Województwa Łódzkiego uważa natomiast, że jest to wywoływanie niepotrzebnego sporu. Tego typu działania nie powinny skupiać uwagi samorządu. Podobnie jak pani burmistrz Osjakowa uważa jednak, że większe miasta funkcjonują inaczej i inna jest tam także mentalność ludzi.
– Sama jestem wierząca i praktykująca. Podzielam zdanie Szymona Hołowni, że jest to wywoływanie niepotrzebnych zgrzytów.  Na naszym podwórku na szczęście nie ma takiego problemu i mam nadzieję, że tak pozostanie. Nie dajmy się ponieść emocjom. Mamy już dość awantur na tle politycznym – kończy Agnieszka Ryś, radna Trzeciej Drogi.

Andrzej Modrzejewski wójt gminy Czarnożyły
 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/06/2024 18:26
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości