Dziury na ul. Polnej w Siemkowicach stały się przedmiotem sporu podczas posiedzenia rady gminy Siemkowice. Radny Piotr Namyślak, który w kwietniu pokazywał fotografie ubytków, został przez kierownika Referatu Inwestycji, Rolnictwa i Ochrony Środowiska, Tadeusza Ślusarka, oskarżony o kłamstwo. Ten ostatni też podobno ma zdjęcia. Na dowód, że dziur nie ma.
To rodzaj sporu, który mógłby rozwiązać tylko król Salomon. Zarówno radny Piotr Namyślak, jak i kierownik Tadeusz Ślusarek, twardo udowadniali swoje racje, nawzajem oskarżając się o łgarstwo. Ten ostatni sugerował nawet sfałszowanie zdjęć przez Namyślaka.
- Na sesji kwietniowej, 26 kwietnia, pan radny Namyślak przedstawił fotografię ul. Polnej, fotografię nieprawdziwą, pokazał dziury z błotem, gdzie, no mijało się to z prawdą – uderzył z grubej rury kierownik, informując, że po posiedzeniu na miejsce udała się komisja, mająca ocenić ewentualne ubytki.
- Okazuje się, że nie było dziur, żadnych śladów po deszczu, no droga była bym powiedział, w dobrym stanie. Nie dość, że skłamał, po raz kolejny, raz na komisji, a drugi raz na sesji, oficjalnie przedstawiając nieprawdziwą a fałszywą fotografię, to oszukał pana przewodniczącego radnych i tych, którzy śledzili obrady sesji – rzucał oskarżenia Ślusarek.
- Na tą okoliczność zrobiliśmy zdjęcia, jest sporządzona notatka służbowa, opisana. Chciałbym tutaj przestrzec pana Namyślaka, żeby w przyszłości nie stosował takich metod, bo mogą mieć one i konsekwencje bardzo nieprzyjemne – groził.
Radny nie ukrywał swojego zdziwienia.
– Pani wójt, ja mam tutaj pytanie odnośnie pani pracownika, czy pani pracownik wie, co w tym momencie mówi? Bo za chwilę każdy może stracić cierpliwość i padną tutaj różne słowa na tej sesji – zwrócił się do Zofii Kotyni.
- Zdjęcia robiłem dzień wcześniej, była woda w kałużach, a pracownicy gminni łatali tę drogę w czasie sesji, w dzień jej trwania. Niech mnie pan tu od kłamcy nie wyzywa w obecności wszystkich radnych, bo sobie nie pozwolę – odpowiadał.
W dyskusję włączył się radny Sebastian Stachera, który jako przewodniczący Komisji Skarg Wniosków i Petycji był obecny w trakcie oględzin szosy.
- Potwierdzam, że ubytki w tej drodze były połatane, pan Tyka, który był na miejscu oświadczył, że te ubytki były łatane wraz z przepustem, który był zgłaszany, nie są to jakieś ślady świeże, które były łatane, ale jeżeli pan mówi że były łatane w czasie sesji, to skąd pan ma taką wiedzę, skoro pan był na sesji? – pytała kolegi.
Kierownik Ślusarek twierdził, że łaty były stosunkowo stare.
- Nie wiem dlaczego pan radny Namyślak próbuje bronić się, a nie przeprosić za to wystąpienie, bardzo mnie to dziwi – stwierdził.
– Na przeprosiny pan nie zasługuje – skomentował Piotr Namyślak, pokazując zdjęcia dziurawej drogi, jak zaznacza, wykonane w kwietniu.
Namyślak zaznacza, że nie rozumie zachowania Ślusarka, ponieważ nie miał zamiaru nikogo dyskredytować, a jedynie zgłosić konieczność naprawy nawierzchni.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze