Krystyna Cieśla przyznaje, że kiedy przeprowadziła się na Posmykowiznę widziała i wciąż widzi, że można wprowadzić wiele udogodnień dla obecnych i przyszłych mieszkańców. Od dwóch lat stara się realizować te plany już jako sołtys. Przyznaje, że z natury jest społecznikiem, dlatego z satysfakcją pełni tę funkcję.
Wybory sołeckie wygrała w marcu 2019 r.
- Poszłam na zebranie, a akurat poprzednia pani sołtys rezygnowała. Mieszkańcy wystąpili z moją kandydaturą, zdobyłam większość głosów i zostałam sołtysem – opowiada Krystyna Cieśla.
- Z natury jestem społecznikiem. Jako też nowa mieszkanka Posmykowizny (pięć lat temu przeprowadziła się z Działoszyna – przyp. red.) widziałam i widzę, że można wprowadzić wiele udogodnień w naszej miejscowości dla obecnych i przyszłych mieszkańców.
W pierwszym roku udało się zrobić siłownię zewnętrzną, z której korzystają mieszkańcy niezależnie od wieku. Z pozyskanego w ubiegłym roku grantu zakupiono kolejne urządzenia na siłownię. Na początku swojej kadencji Cieśla zorganizowała także spotkanie integracyjne.
- Bardzo miło zostało to przyjęte, ludzie byli zadowoleni i wszyscy dopisali. Przez koronawirusa nie powtórzyliśmy festynu, ale myślę, że będziemy to kontynuować w bezpiecznym czasie. Zależy mi, żeby ludzie dobrze się ze sobą zapoznali, bo mamy też coraz więcej nowych mieszkańców – zdradza sołtyska.
- Posmykowizna liczy obecnie 36 domostw, więc jest to malutka miejscowość, ale teraz się rozbudowała. Naprawdę jest cisza, daleko od szosy, a działki są od siebie oddalone, więc jest ta prywatność.
Cieśla podkreśla, że w ciągu dwóch lat nie udało jej się jeszcze wprowadzić zbyt wielu innowacji, a dodatkowo plany pokrzyżowała pandemia. Sołtyska dojeżdżała do mieszkańców z różnymi informacjami i w trakcie tych wizyt starała się rozmawiać z ludźmi, i przekazywać ich bolączki do gminy. Obecnie wioska ubiega się o przyłączenie do sieci gazowej.
- Jesteśmy na razie bez tej sieci, były podłączenia tylko w Działoszynie i na razie jest przestój. W tym roku wystąpiliśmy z wnioskami i dostaliśmy odpowiedź, że muszą rozpatrzyć sprawę. Ludzie godzą się na sieć gazową, więc ta inwestycja może ruszyłaby w przyszłym roku – przyznaje.
- Chcielibyśmy też uporządkować numeracje domów i wprowadzić nazewnictwo ulic, nie wiadomo, czy nam się uda, ale będziemy próbować. Otrzymaliśmy dofinansowanie na rozbudowę drogi, co jest teraz priorytetem. Według wstępnych planów powinno to nastąpić w tym roku. Poprawiłoby to bezpieczeństwo i być może przyciągnie nowe inwestycje, dlatego czekamy na realizację tego zadania.
Krystyna wyznaje, że dobrze czuje się w funkcji sołtysa i ceni sobie kontakt z ludźmi. Na emeryturze poświęca się też innym zajęciom. Jedną z jej pasji jest ogrodnictwo. Interesuje się także nowymi technologiami oraz rozwiązaniami ekologicznymi. Stawia na ochronę środowiska, dlatego prywatnie w swoim domu ma zamontowane zarówno solary, jak i fotowoltaikę. W tej kwestii stara się też uświadamiać społeczeństwo.
Pomocą różnym ludziom służyła już także w pracy zawodowej (pracowała w cementowni), bo nie umiała obojętnie przechodzić obok różnych problemów. To doświadczenie przydaje się teraz w pełnieniu roli gospodarza wsi.
- Dzięki funkcji sołtysa wiele spraw, w szczególności integracja oraz implementacja pomysłów jest po prostu łatwiejsza. Zawsze jest to jakaś odskocznia od rzeczywistości, potrafię rozmawiać z ludźmi i lubię to – podsumowuje sołtyska.
- Ważna jest cierpliwość, żeby być też otwartym i miłym dla ludzi. W pracy także sobie wspólnie pomagaliśmy i sama zawsze byłam taką osobą chętną, by wesprzeć drugiego człowieka.
- Podejrzewam, że wystartuję w kolejnych wyborach sołeckich. Chyba, że zdrowie zacznie szwankować i coś się wydarzy, to wtedy może bym zrezygnowała, ale na razie są chęci do działania – kończy.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze