Dziś, 1 września, premier RP Mateusz Morawiecki odwiedził także Złoczew. Miasto, którego historia II wojny światowej nie oszczędziła. Niemcy spalili niemal całe miasto, a na dodatek wszystko utrwalili w propagandowym filmie.
Burmistrz Złoczewa podkreśla rangę wydarzenia, które miało miejsce.
- To wielka rzecz dla naszego miasta. Po raz pierwszy w historii był u nas premier naszego rządu – mówi Dominik Drzazga, burmistrz Miasta i Gminy Złoczew.
- Dwa lata temu, to Mateusz Morawiecki, podczas uroczystości na Westerplatte wspomniał o tragedii Złoczewa. Wtedy wystosowaliśmy do niego zaproszenie i jak widać było skuteczne, bo dziś tu przyjechał – akcentuje włodarz.
Drzazga zaznacza, że tragedia Złoczewa także zostanie dostrzeżona, obok rozsławionej historii wybuchu II wojny światowej w Wieluniu.
Przypominamy, że w nocy z 3 na 4 września 1939 roku Niemcy bestialsko spalili Złoczew, ogień strawił ok. 80 proc. domów mieszkalnych. Zginęło ponad 200 osób. Na dodatek Niemcy chwalili się tym bestialskim czynem. W Złoczewie kręcono materiał do wojennej kroniki filmowej.
- Ci ludzie byli bezbronni. W Złoczewie nie było wtedy żadnego wojska – zauważa burmistrz Złoczewa.
- Do dziś ta tragedia jest tu żywa. Dodam, że przy okazji rocznicowej wizyty była także okazja do rozmowy na tematy bieżące, gospodarcze. Wizyta premiera to dla Złoczewa wielkie wyróżnienie – podsumowuje Drzazga.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze