We wtorek, 20 lutego, kolejny raz na drogi naszego kraju wyjechała traktory. Protesty odbywają się również w naszym regionie. Rolnicy w swoich maszynach spowalniają ruch na DK nr 74, pomiędzy Osjakowem a Sieńcem oraz na DK nr 43 pomiędzy Pątnowem a Kałużami.
Producenci płodów rolnych protestują od kilku tygodni również w innych krajach Unii Europejskiej. Przyczynkiem są przepisy ingerujące w sposób znaczący w planowanie zasiewów oraz sposób użytkowania roli, a także ograniczenia odnośnie używania nawozów. Rolnicy podają, że unijne pomysły nie mają żadnego ekologicznego uzasadnienia, a wpływają na opłacalność produkcji.
- Przez te kilka tygodni naszych protestów nic się nie zmieniło, nasz rząd ma nas najwyraźniej w głębokim poważaniu – nie gryzie się w język Miłosz Chrzan, przewodniczący protestu w Osjakowie, zaznaczając, że jego zdaniem wszystkie zapisy tzw. „zielonego ładu” są do odrzucenia.
Reklama- Rolnicy mówią jednym głosem, trzeba zlikwidować całkowicie ten „zielony ład”, bo to czy poprawią jeden zapis czy drugi nic nie zmieni. Po prostu całość pogrąża rolnictwo polskie i europejskie. Było dobrze, to się zachciewa zmieniać, niedługo będzie tak, że w Europie rolnictwa nie będzie w ogóle. Jak się za dużo kombinuje, to potem nie wychodzi – uważa młody rolnik.
Kolejna kwestia, której rozwiązania żądają gospodarze z Polski, to sprawa napływu żywności zza wschodniej granicy.
- Kolejny raz blokujemy, a tymczasem handel bezcłowy trwa, Unia się nie ugina, rząd nic z tym nie robi, jest po prostu tragedia – podaje Miłosz Chrzan.
Reklama- Wszyscy mogli zobaczyć na nagraniach krążących w Internecie, jakie zboże trafia do Polski. To jest po prostu jeden wielki syf. Zgniłe ziarno trafia do młynów, niby jest to zboże konsumpcyjne. Nasze zboża są przebadane i mają bardzo dobre wyniki. A rolnikom płacą grosze za nie.
Przewodniczący osjakowskiego protestu podnosi, że z powodu cen płodów, gospodarze zaczynają popadać w problemy finansowe.
- Chciałbym podkreślić, że te traktory o których dużo osób w mieści myśli, że są kupione przez rolników za gotówkę z kieszeni, to maszyny na kredyt – opowiada gospodarz.
Reklama- Rolnik musi wziąć kredyt, zapożyczyć się, żeby taki traktor kupić, te maszyny kosztują setki tys. zł, nikogo nie stać na taki ciągnik. Jedyne na co rolnika przy tej koniunkturze stać, to może na starą 60-kę albo 30-kę.
Rolnicy brali pod uwagę całkowite zablokowanie przejazdu na trasach, jednak zdecydowali się na spowalnianie.
- Zwykli uczestnicy ruchu niczym nam nie zawinili, chcemy pokazać, że jest źle, że jesteśmy zdesperowani – podkreśla Miłosz Chrzan.
Protestujących rolników wspierał burmistrz Osjakowa, Jarosława Trojan.
- Jestem z rolnikami, to są moi znajomi, koledzy, niektórych znam często od dzieciństwa – tłumaczył swoją obecność.
- Gospodarstwo buduje się latami, to są gospodarstwa rodzinne i nie można doprowadzać do takiej sytuacji, kiedy te gospodarstwa rodzinne, polska własność, zostanie takimi czy innymi działaniami zniszczona. Moim zdaniem nie powinno tak być. Jestem z rolnikami, bo to jest symbol Polski, naszej tradycji, powinniśmy ją ochronić. Nasza żywność jest wszędzie poszukiwana na zachodzie, bo jest dobra, a jeśli coś jest dobre, to dlaczego tego nie szanować, dlaczego to niszczyć? – zastanawia się Trojan.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze