W 24. numerze „Kulis Powiatu” (z 5 lipca), w artykule „Ptasi dramat przy ulicy Długosza”, pisaliśmy o przycinaniu gałęzi drzew i wycinaniu krzewów wzdłuż linii energetycznej biegnącej przy ulicy Długosza w Wieluniu. Prace te wykonywane były w okresie lęgowym ptaków, co wywołało duże oburzenie wśród wielu mieszkańców miasta. Do tematu odniósł się zleceniodawca robót - PGE Dystrybucja Oddział Łódź Rejon Energetyczny Bełchatów.
O sprawie tej zaalarmował „Kulisy Powiatu” Zielony Wieluń, który na Facebooku ma swój portal.
- Na ulicy Długosza trwa jakaś dewastująca wycinka drzew! - napisał do naszej redakcji. - Jest okres lęgowy ptaków. Czy moglibyście się państwo zająć tematem? Ludzie na naszym profilu, mieszkańcy okolicy, piszą dość rozpaczliwie o sytuacji.
Na miejscu nasz reporter potwierdził fakt prowadzonych tam prac wycinkowych. Odbywały się one metodą alpinistyczną oraz z wysięgnika. Powstający przy tym hałas, niewątpliwie płoszył ptaki. Przestraszone opuszczały gniazda, ale czy do nich wróciły?
- Jak widzimy jakieś gniazdko na gałęzi, to je oczywiście zostawiamy – powiedzieli pracujący tam robotnicy.
Reklama
Z zapytaniami, dlaczego prace wykonuje się w okresie lęgowym, czy nie można ich było przeprowadzić wcześniej oraz kto dokonał przeglądu miejsca pod kątem ewentualnego występowania tam ptasich gniazd i kto bezpośrednio wydał decyzję na takie prace w tym okresie, zwróciliśmy się do wspomnianej PGE.
Otrzymaliśmy stamtąd odpowiedź następującej treści:
„Prowadzenie w Wieluniu prac wycinkowych w okresie letnim było sytuacją wyjątkową lecz niezbędną dla funkcjonowania lokalnej sieci średnich napięć. Prace wykonywane były na zlecenie PGE Dystrybucja przez firmę zewnętrzną, specjalizującą się w wycinkach drzewostanów na podstawie zawartej umowy. Zakres przycinki był bardzo ograniczony i obejmował jedynie tę część zadrzewienia, która przylega bezpośrednio do linii energetycznej. Terminy oraz niezbędne uzgodnienia, pozyskiwanie zgód i wszelkie formalności w takich realizacjach leżą w kompetencjach Wykonawcy – podmiotu wykonującego zlecenie. Prace zapobiegające awariom prowadzone przy liniach elektroenergetycznych na ul. Długosza są niezbędnym zabiegiem eksploatacyjnym zapewniającym bezpieczeństwo energetyczne mieszkańców. Gwarantują ciągłość dostaw prądu do odbiorców na terenie Wielunia i okolic. Zaniechanie podcinek skutkowałoby poważnymi awariami sieci w trakcie przechodzących letnich burz czy intensywnego wiatru. Napowietrzne linie elektroenergetyczne są szczególnie narażone i bardzo podatne na uszkodzenia, w wyniku których dochodzi do przerwania dostaw energii elektrycznej do Odbiorców na znacznych obszarach miejskich. Zerwane i niezabezpieczone linie mogą również zagrażać zdrowiu i życiu osób postronnych znajdujących się w ich zasięgu. PGE Dystrybucja zwraca szczególną uwagę na dobrostan ptaków i środowiska naturalnego. Blisko współpracuje ze środowiskami ornitologicznymi i jest jednym z najważniejszych ambasadorów m. in. bociana białego w Polsce. Spółka dba o to, aby prace eksploatacyjne, ingerujące w środowisko naturalne były prowadzone poza okresem lęgowym. Wyjątkowość przedstawianej sytuacji polegała na zaniedbaniach jednego z wykonawców, któremu wcześniej powierzono wykonanie wskazanych prac”.
Odpowiedź taką przekazała nam emailem Ewa Wiatr, ekspert w biurze ds. dystrybucji PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.
***
MOJE TRZY GROSZE
Z odpowiedzi wynika, że zleceniodawca nie interesował się zbytnio losem ptaków żyjących na wspomnianym terenie, a wszelkimi związanymi z tym obowiązkami obarczył wykonawcę.
Przywołany bocian biały jako przykład szczególnej dbałości o dobrostan ptaków i środowiska nie przemawia do mnie, ponieważ gniazda tego ptaka są duże, doskonale widoczne, a ich zniszczenie lub uszkodzenie w trakcie podobnych prac, spotkałoby się z wielkim oburzeniem społecznym. Natomiast gniazda małych ptaków ukryte w gęstwinie drzew, są słabo zauważalne i ich zniszczenie nie spotka się już z takim odbiorem. A właśnie takie ptaki żyją w większości na terenie, gdzie prowadzono prace. Ponadto roboty przycinkowe m. in. właśnie ze względu na ptaki, planowane powinny być znacznie wcześniej. I o to powinien zadbać zarządca linii energetycznej. Powoływanie się na wyjątkowość wspomnianej sytuacji, jest zrzucaniem z siebie odpowiedzialności, bo i tak ktoś tu czegoś nie dopilnował. Tylko kto?
Ela Wodecka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze