Reklama

Rodzinne Ogródki Działkowe „Stokrotka” w Wieluniu: na owoce trzeba jeszcze poczekać

Jest początek czerwca. Dla działkowców i posiadaczy ogródków co roku był to moment na zrywanie pierwszych czereśni czy czerwonej porzeczki. Niestety, w tym roku pogoda w maju zrobiła psikusa i jeszcze trzeba poczekać na dojrzałe owoce na drzewach i krzewach. Ci, którzy mieli możliwość skosztować w tym roku czereśni z własnego sadu, mogą nazywać się szczęściarzami.

Tegoroczny maj nie należał do najcieplejszych miesięcy. Przekonali się o tym działkowcy z Rodzinnych Ogródków Działkowych „Stokrotka” w Wieluniu. Niestety, tak jak się obawiali, przymrozki zrobiły swoje i część kwiatów na drzewkach owocowych pomarzła. I jak sami mówią - zapowiada się kiepski sezon owocowy.

Można to zaobserwować m.in. na działce Tadeusza Dubowskiego i Marii Placek.

- Sądzę, że ogólnie w tym roku owoców będzie mniej. W sumie zależy jakich, bo na ten moment śliwek trochę jest, ale część z nich pewnie jeszcze opadnie – mówi zatroskany Tadeusz Dubowski, właściciel działki w Rodzinnych Ogródkach Działkowych „Stokrotka” w Wieluniu.

Reklama

- Wiśni też mniej będzie niż w zeszłym roku, tak samo jak orzechów – dodaje Maria Placek, współwłaścicielka ogródka.

Para emerytów narzeka na dużą ilość mszycy, na które nie działają nawet opryski.

- Nie idzie nawet szklanki z piciem postawić, bo te pieruny lecą z drzewa i wpadają do niej – bulwersuje się Tadeusz Dubowski.

- Było długo zimno, to mszyc nie było. Raptem temperatura wzrosła, popadało i mszyca się pojawiła. Na przykład nie ma kopru wcale, bo wszystko jest pozwijane –  Maria uzupełnia wypowiedź Tadeusza.

Reklama

Podobne opinie w tym temacie wyrażają właściciele kolejnych ogródków. Swoje zatroskanie wyraziła również Krystyna Białas

- No nie ma w tym roku za dużo owoców. I nie wiadomo czy te co są na drzewie niedojrzałe jeszcze nie opadną – mówi zmartwiona Krystyna Białas, emerytka z Wielunia.

- Niech sama pani zobaczy, czereśni też jest malutko. Syn powinien je ściąć, bo to nic nie daje już owoców – kontynuuje właścicielka działki.

Patrząc na drzewka w innych ogródkach widać, że potrzeba co najmniej tygodnia, jak nie dwóch by móc zajadać się ich owocami.

Reklama

Tego samego zdania jest Henryk Brzózka, który nie ukrywa swojej opinii na temat psikusa, jakiego zrobiła pogoda w maju.

- Jestem trochę zawiedziony tym co zrobiła pogoda. Niestety szyki nam pomieszała. Wszystko ładnie ruszyło, ale przymrozki zrobiły swoje – mówi Henryk Brzózka, właściciel działki.

Wskazując na potężną czereśnię znajdującą się naprzeciwko, z żalem w głosie opowiada...

- Na tamtym drzewie w zeszłym roku, o tym czasie, było aż czerwono i owoce, aż się „prosiły” żeby je zrywać. A teraz… lipa – dodaje emeryt.

Reklama

Nagle z domku wychyla się Danuta Brzózka, żona Henryka.

- Zgadzam się z mężem, co roku o tej porze zajadaliśmy się czereśniami czy porzeczkami. A teraz musimy uzbroić się w cierpliwość i jeszcze poczekać – mówi emerytka ustawiając się z mężem do zdjęcia.

- Tu rośnie papierówka tradycyjna, która powinna mieć już większe owoce, a sama pani widzi jakie są malutkie w tym roku. No jest jak jest i nic na to nie poradzimy – trafnie podsumowuje Henryk Brzózka.

 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/06/2025 14:27
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości