Parafianie w Trębaczewie świętują pierwszą rocznicę istnienia parafialnej scholki. Skoro „roczek” to imprezy nie mogło zabraknąć. W niedzielny wieczór, 23 listopada, goście raczyli się jubileuszowym koncertem w kościele, a później smakowitym poczęstunkiem w remizie.
Właśnie upływa rok, odkąd w głowie proboszcza parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Trębaczewie ks. Wojciecha Wódki zaświtał pomysł: musimy mieć scholkę! I długo nie czekając zaraził swoim marzeniem miejscową społeczność. Narodziła się scholka, dzięki której grupa młodych parafian, pod okiem Anny i Karola Nowaków, aktywnie i śpiewająco uczestniczy w życiu lokalnej wspólnoty.
- Pomysłodawcą i założycielem scholi w Trębaczewie jest nasz ksiądz proboszcz Wojciech Wódka. I to dzięki niemu działamy już rok – akcentowała Anna Nowak w rozmowie z reporterką portalu kulisy.net.
- Spotykamy się co tydzień, zazwyczaj w soboty. Próby trwają godzinkę, czasami dwie, w zależności od potrzeby i do jakiej uroczystości się przygotowujemy. Oczywiście, nasza schola śpiewa podczas każdej niedzielnej eucharystii. A dziś mamy przed sobą jubileuszowy koncert. Zapraszamy.
O dziejach scholii opowiadali też sami jubilaci, wspominając jak to się zaczęło i kiedy wystąpili po raz pierwszy przed publicznością. Nie kryli też słów uznania i podziękowań dla inicjatora tego zamieszania.
- Jesteśmy pełni wzruszenia i ogromnie wdzięczni, że ksiądz proboszcz zmotywował nas do tak pięknego działania, jakim jest modlitwa. Bo przecież kto śpiewa, modli się dwa razy.
Okazuje się, że w listopadzie 2024 roku, po zakończeniu jednej z mszy świętych, ksiądz proboszcz natchniony Duchem Świętym wypowiedział słowa: „W tej parafii musi być scholka!”. Jeszcze wtedy nie wiedział, jakie będą konsekwencje jego słów. Chętnych do śpiewania dzieciaków stawiło się mnóstwo i od tej pory nabożeństwa nie przebiegały już tak cichutko i spokojnie. Za to młodzieńcza energia, nowe melodie, a także zapomniane już dźwięki znowu ujrzały światło dzienne. Parafia zaczęła tętnić życiem.
Gości świętujących wraz z młodymi artystami ten wyjątkowy jubileusz nie zabrakło. Było coś dla ducha i coś dla ciała. Koncert rozpoczął się występami nieco starszej „młodzieży”, czyli parafialnej grupy modlitewnej. Sedno programu artystycznego należało oczywiście do jubilatów, a po doznaniach muzycznych i duchowych na gości czekał poczęstunek w miejscowej remizie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze