Reklama

Światowy Dzień Biegania 2025. Ich życie kręci się wokół biegania – historie Michała Batora, Anny Paczuszki oraz Artura Jasińskiego

Dla jednych bieganie to hobby, dla innych – styl życia. Z okazji przypadającego dziś (4 czerwca) Światowego Dnia Biegania portal kulisy.net zapytał troje pasjonatów biegania z regionu – Michała Batora, pochodzącego z Krzeczowa reprezentanta CKS Budowlanych Częstochowa, ale też Stowarzyszenia Wieluń Biega, Annę Paczuszkę z pajęczańskiego Klubu Biegacza Warta, a także Wieluńskiego Biegacza, Artura Jasińskiego – o to, skąd wzięła się ich pasja i jak wygląda ich biegowa codzienność. Oto historie, które pokazują, że bieganie to coś więcej niż tylko sport.

Bieganie od świtu do zmierzchu – dzień z życia Michała Batora

Michał Bator to młody, ale już bardzo utytułowany zawodnik lekkoatletyczny reprezentujący CKS Budowlani Częstochowa. Na co dzień łączy intensywne treningi z nauką w I Liceum Ogólnokształcącym imienia Tadeusza Kościuszki w Wieluniu. Dzień medalisty mistrzostw Polski na dystansie choćby 3000 metrów w kategorii wiekowej U18 przypomina grafik zawodowego sportowca. – Jeżeli mam dwa treningi dziennie w roku szkolnym, to zazwyczaj pobudka jest około godziny 4 rano i wykonuję pierwszą jednostkę treningową. Wracam do domu, ogarniam się, jem śniadanie i jadę do szkoły, w której jestem najczęściej do godziny 14.00–15.00. Po powrocie ze szkoły przebieram się i wychodzę na drugi trening, który trwa zazwyczaj do 2 godzin i jest zdecydowanie cięższy od porannego – mówi dla portalu kulisy.net Michał Bator.

Reklama

Wieczory to dla Michała czas nauki i pomocy w obowiązkach domowych. Jedynym wyjątkiem od tego rytmu jest niedziela, kiedy robi tylko jedno, długie wybieganie. Jego codzienność to nie tylko dyscyplina, ale też determinacja i ogromna pasja. Zapytaliśmy 18–letniego biegacza czego życzyć mu w związku z przypadającym dziś Światowym Dniem Biegania. – Czego mógłbym sobie życzyć? Na pewno braku kontuzji, zdrowia i aby nie zabrakło motywacji do trenowania. A pozostałym biegaczom – czerpania radości z biegania, stawania się lepszym z dnia na dzień oraz tego samego, czyli zdrowia i braku kontuzji – podkreślał w naszej rozmowie.

Najbliższy start Michała? 14 czerwca, krzeczowianin wystartuje w Mistrzostwach Polski U20 na dystansie 5000 tysięcy metrów w Gdańsku.

Reklama

Od kompasu do ultramaratonów – niezwykła droga Anny Paczuszki

Anna Paczuszka to przykład na to, że do biegania można wrócić po latach i z powodzeniem przekraczać granice własnych możliwości. Anna reprezentuje Klub Biegacza „Warta” z Pajęczna, ale wszystko zaczęło się od... biegania na orientację w dzieciństwie. – Moja przygoda z bieganiem zaczęła się już w szkole podstawowej, która miała sekcję biegów na orientację. W wieku 9 lat zaczęłam biegać z mapą i kompasem po lesie. Choć nie miałam wielkich osiągnięć medalowych, pasja do biegania trwała do 22. roku życia – wspomina.

Reklama

Po przerwie związanej z pracą zawodową i macierzyństwem, wróciła do biegania – najpierw rekreacyjnie, potem coraz bardziej intensywnie. Przełomowy był dla niej start w charytatywnym biegu Franek Run w 2016 roku. Rok później dołączyła do Klubu Biegacza „Warta” i od tamtej pory regularnie bierze udział w biegach ulicznych, trailowych, górskich i ultramaratonach. – Na chwilę obecną nie jestem pod opieką trenera. Oprócz pracy zawodowej i obowiązków domowych, jestem również studentką, dlatego treningi planuję sama. Biegam, gdy synowie są w szkole, a długie wybiegania robię wcześnie rano w weekendy. Ze względu na moją pracę zmianową udaje mi się wykonać 3–4 treningi tygodniowo, a obecnie pokonuję średnio około 200 kilometrów miesięcznie. Latem dla urozmaicenia czasem wsiadam też na rower – mówi Paczuszka dla portalu kulisy.net.

W kwietniu bieżącego roku pokonała 159 kilometrów podczas 24-godzinnego ultramaratonu DG24h, który rozgrywany był w Dąbrowie Górniczej na asfaltowej pętli długości o 1175,96 metrów. – Udało mi się pokonać 159,15 kilometrów, co jest moim rekordem życiowym. zajmując 6. miejsce wśród kobiet, natomiast w klasyfikacji OPEN 15. lokatę spośród 59 uczestników. Zaś w maju przebiegła aż 226 kilometrów w 48-godzinnym biegu Mount to Coast Ultrapark Weekend GOMU Championshp w Pabianicach, który był jednocześnie Mistrzostwami Świata. – Tym razem pętla miała długość 1725,51 metrów. Pokonałam ją 131 razy, uzyskując łączny dystans 226 kilometrów. W klasyfikacji generalnej MŚ uplasowałam się na 90. miejscu spośród 144 zawodników z całego świata. W kategorii kobiet byłam 29. na 41 startujących.Ten start miał dla mnie szczególne znaczenie – nie tylko ze względu na rangę zawodów, ale też dlatego, że niedawno zmagałam się z problemami zdrowotnymi. Mimo to, udało mi się ukończyć bieg i przeżyć coś niezwykłego – spotkałam wybitnych ultramaratończyków z Polski i świata – relacjonuje.

Reklama

I choć obecnie czas spędza na regeneracji, to jednak przygotowuje się również do kolejnego wyzwania – biegu na Śnieżkę, w którym wystartuje razem z synem w rodzinnej konkurencji. – Bieganie to nie tylko sposób na poprawę kondycji, ale też skuteczna forma odreagowania stresu. Daje poczucie wolności, siły i satysfakcji. Polecam serdecznie rozpocząć przygodę z bieganiem – dodaje z uśmiechem na zakończenie naszej rozmowy.

Artur Jasiński – biega, by nie przestawać marzyć. Wieluń ma swojego tytana wytrwałości 

Reklama

Trenuję siedem razy w tygodniu, często wieczorami, niekiedy nawet o 22.00. To już nawyk, bez którego trudno mi funkcjonować – przyznaje Jasiński, wielokrotny złoty medalista mistrzostw Polski w kategorii M50. Jego tygodniowy kilometraż robi wrażenie: zazwyczaj oscyluje w granicach 100–120 kilometrów, ale osobisty rekord to aż 186 kilometrów w ciągu siedmiu dni.

Bieganie to jednak tylko część jego sportowej układanki. Artur Jasiński regularnie wzmacnia organizm ćwiczeniami siłowymi (trzy razy w tygodniu), a do tego dochodzi jeszcze jazda na rowerze – około 300 kilometrów tygodniowo. Całość uzupełnia rygorystyczna dieta, której szczegółów zawodnik woli nie zdradzać – „nikt by i tak nie uwierzył” – żartuje.

Reklama

Jednak za tymi imponującymi liczbami kryje się nie tylko tytaniczna praca, ale i ogromna determinacja w walce z codziennymi trudnościami. – Życzyłbym sobie przede wszystkim zdrowia i wytrwałości. To naprawdę ciężka droga. Myśl o zakończeniu tej pięknej, choć wymagającej przygody, jeszcze nigdy nie była tak realna. – mówi z rozbrajającą szczerością. W jego głosie pobrzmiewa jednak nadzieja. – Wciąż wierzę, że znajdzie się ktoś – może osoba, może firma – kto pomoże mi przetrwać ten trudny czas. Kto sprawi, że dalej będę mógł się rozwijać i biegać dla Wielunia – podkreśla.

Z okazji Światowego Dnia Biegania Jasiński przesyła serdeczne życzenia wszystkim pasjonatom biegania. – Dużo zdrowia, wytrwałości, spełnienia sportowych marzeń i radości z każdego kroku. Biegajcie z uśmiechem! Lecimy dalej! – kończy.

Reklama

Bieganie – pasja, która łączy pokolenia

Zarówno Michał Bator, Anna Paczuszka, jak i Artur Jasiński pokazują, że niezależnie od wieku, obowiązków i codziennych wyzwań, bieganie może być stałym elementem życia. Światowy Dzień Biegania to doskonała okazja, by zacząć swoją przygodę z tym sportem – wystarczą dobre buty i chęci. Bo jak mówią nasi rozmówcy – bieganie to coś więcej niż aktywność fizyczna. To sposób na życie.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/06/2025 18:41
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości