Tradycja obchodzenia nocy świętojańskiej w Mokrsku ma się dobrze. Już od lat kultywuje ją tutejsze Koło Gospodyń Wiejskich. Również w tym roku kobiety puszczały na wodę obrzędowe wianki.
Nie przeszkadzają temu żadne zmiany zachodzące w kole, nawet te w jego kierownictwie.
- Pod nowym zarządem zrobiliśmy takie obchody już w ubiegłym roku – mówi Daniel Cieśla, sekretarz Stowarzyszenia Koło Gospodyń Wiejskich w Mokrsku. - Więc tym bardziej czuliśmy się zobowiązani do tego również i teraz. Imprezę zrobiliśmy w dworku, w sobotę 24 czerwca. Uczestniczyło w niej około trzydziestu osób. Bawiliśmy się od godziny szesnastej do mniej więcej dwudziestej drugiej.
Reklama
Wianki panie przygotowały już wcześniej. Były okazałe, kolorowe i oczywiście ze świeżych kwiatów. Nim jednak znalazły swoje miejsce na parkowych stawach, w dworku odbyła się mała biesiada, w której uczestniczyli również zaproszeni goście. Obecni byli m. in. wójt Zbigniew Dąbrowski, niektórzy radni, druhowie miejscowej OSP oraz członkinie Koła Gospodyń Wiejskich w Słupsku. W czasie tej kameralnej biesiady uczestnicy śpiewali piosenki związane z tym obrzędem albo do niego nawiązujące. Najbardziej popularna była ta ze słowami „Wiła wianki i rzucała je do falującej wody …”.
- W tym roku impreza miała charakter jeszcze dość skromny – wyjaśnia Daniel Cieśla. - Bo jako nowy zarząd ciągle się pewnych rzeczy uczymy. Ale chcemy, żeby kolejne imprezy były już większe, otwarte dla naszych mieszkańców, byśmy wszyscy wzajemnie mogli się integrować. Chcemy też zacieśniać naszą współpracę z innymi KGW i innymi organizacjami.
Reklama
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze