Blisko 200 uczestników, emocjonująca rywalizacja, rodzinne zwycięstwa i refleksja nad historią – tak w skrócie można podsumować 4. Bieg Wolności w Rząśni. Sportowe święto nie tylko aktywizuje mieszkańców, ale też przypomina o znaczeniu demokratycznych przemian z 1989 roku. Nie zabrakło mocnych występów lokalnych sportowców i ciepłych słów od organizatorów.
Bieg z przesłaniem historycznym
W niedzielę, 8 czerwca, ulice Rząśni po raz czwarty gościły sportowców podczas Biegu Wolności. Impreza, w której wystartowało blisko 200 biegaczy i miłośników Nordic Walking, miała nie tylko charakter sportowy, ale również symboliczny. – To 4. Bieg Wolności, który upamiętnia rok 1989, 4 czerwca – dzień pierwszych częściowo wolnych wyborów do Sejmu i Senatu. – podkreślał wójt gminy Rząśnia Tomasz Stolarczyk. – W pierwszej edycji było 120 osób, dziś mamy niemal 200 uczestników. W tym roku dodatkowo przypada tysięczna rocznica koronacji Bolesława Chrobrego na króla Polski, co nadaje temu wydarzeniu dodatkowego znaczenia. Dzięki temu pozycja Polski w Europie znacznie wzrosła. – dodawał włodarz Rząśni w rozmowie z portalem kulisy.net.
Chociaż sam jeszcze nie wziął udziału w biegu, zapewnił, że nie jest to wykluczone w przyszłości. – Nie brałem nigdy udziału. Jako były sportowiec na co dzień uczestniczę w takim trybie sportowym, gdzieś troszkę biegam, chodzę na kije z żoną, z rodziną, jeżdżę na rowerze. Pewnie to wyzwanie kiedyś podejmę, ale ja uważam, że powinienem czekać tutaj na mieszkańców, to mi sprawia dużą radość, niekoniecznie z nimi rywalizując. Na trasach biegowych czy marszowych często się z nimi spotykam i robię to z naszymi mieszkańcami z przyjemnością. Cieszę się, że ten sportowy tryb życia zawitał do gminy Rząśnia. We współczesnym świecie gdzie dominuje siedzący tryb życia ta rosnąca aktywność fizyczna z roku na rok ogromnie mnie cieszy. – wyznał.
Rekord trasy i rodzinne zwycięstwo
Główne zmagania toczyły się na trasie o długości 8 kilometrów. W biegu głównym triumfował Mateusz Pawełczak, który z czasem 00:24:32 pobił rekord trasy o jedną sekundę. Drugi na mecie był jego poprzednik – Tomasz Owczarek z Bełchatowa, a trzeci – Damian Skupiński z lokalnego Klubu Biegacza Warta.
W kategorii kobiet nie zabrakło emocji – Barbara Pawełczak, żona zwycięzcy, zameldowała się na mecie jako pierwsza z czasem 00:27:38. Tuż za nią finiszowała reprezentantka LKSu Omegi Kleszczów i mieszkanka gminy Rząśnia – Amelia Pawelus. – Mieszkam tutaj już pięć lat, a to mój pierwszy start w tym biegu . Trochę wstyd się przyznać! – mówiła z uśmiechem po zakończonej rywalizacji. – Atmosfera jest świetna, trasa naprawdę dobrze przygotowana, a sama organizacja na bardzo wysokim poziomie.
Amelia na co dzień specjalizuje się w średniodystansowych biegach, choć trochę krótszych. – Zazwyczaj taka dwójka, 1500 metrów jest dla mnie już za krótko, za szybko dla mnie. Jeśli chodzi o dystanse to będę występować tak na 3000 lub 5000 metrów na stadionie – zaznaczała Pawelus, która obecnie skupia się nie tyle na sezonie letnim co na przygotowaniu formy na biegi przełajowe. – W tym sezonie stwierdziłam, że lato odpuszczam, przygotowuję się do przełajów, ponieważ tam bardzo chciałabym powalczyć o pierwszą trójkę, ponieważ wtedy udałoby mi się wyjechać na Mistrzostwa Świata lub Mistrzostwa Europy na przełaju. Przełaj to jest jednak najbardziej moja bajka, najlepiej się w nim czuję, też od tego zaczynałam swoją przygodę z bieganiem. – zakończyła druga wśród pań na mecie 4. Biegu Wolności – Amelia Pawelus.
Kijki w natarciu: Nordic Walking po raz pierwszy
W tegorocznej edycji zadebiutowała konkurencja Nordic Walking, również na dystansie 8 kilometrów. Najlepszy okazał się Kamil Pilarz z Częstochowy, a tuż za nim finiszował Grzegorz Boroń, wiceprezes Klubu Biegacza Warta. – To z inicjatywy Tomka Leszczyka, radnego gminy, Nordic Walking pojawił się w Rząśni. Zaraża tymi kijami całą gminę! – mówił dla portalu kulisy.net Boroń, który tak tłumaczył swoją decyzję o wystartowaniu w marszu Nordic Walkingu, a nie bieganiu, które na co dzień uprawia. – Decyzja podyktowana troszkę kontuzją kolana, która wykluczyła mnie z biegania, a ponieważ nie da się funkcjonować bez ruchu, a kije czyli Nordic Walking bardzo wskazane przy tej kontuzji, którą mam, no więc dziś po raz drugi tak naprawdę w zawodach, a po raz siódmy z kijami, więc bardzo fajnie. Myślę, że bardzo miło będzie mi się wspominało ten start w zawodach. – kontynuował.
Na trzecim miejscu uplasował się Adam Derek z Osiedlove Inicjatywy Pajęczno, a Grzegorz Boroń został jednocześnie najszybszym mieszkańcem gminy Rząśnia w tej kategorii, zdobywając specjalną nagrodę od wójta. – Bieg Wolności rozwija się świetnie. Trasa nie jest całkiem płaska, ale pozwala na mocne tempo. Nagrody są atrakcyjne, atmosfera znakomita – nic dziwnego, że uczestników z roku na rok przybywa. Za rok pewnie 5. edycja. My jako Klub Biegacza Warta na pewno się tu pojawimy – zaznaczał nasz rozmówca.
Sport, nagrody i integracja
Oprócz zwycięzców w klasyfikacji Open, uhonorowano także najlepszych zawodników w kategoriach wiekowych oraz najszybszych mieszkańców gminy Rząśnia biorących udział w tej sportowej rywalizacji. Pojawiły się też dodatkowe nagrody, które zdecydowanie uświetniły i podniosły rangę biegu – m.in. główna nagroda - hulajnoga elektryczna, a także vouchery pieniężne.
Nagrody wręczali: wójt Tomasz Stolarczyk, radny gminy Tomasz Leszczyk, przewodniczący Rady Gminy Jarosław Popławski oraz prezes LKS Czarni Rząśnia – Piotr Szataniak.
Impreza, która z roku na rok nabiera tempa, nie tylko promuje zdrowy styl życia, ale też łączy mieszkańców wokół wspólnych wartości. W Rząśni sport i historia idą krok w krok – dosłownie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze