Reklama

„To dziurawe coś drogi nie przypomina”

Wykonawca drogi powiatowej Krzeczów-Emanuelina zaoferował, że wykona ją za nieco ponad 7 mln zł, zamiast za 12 mln zł, jak wynika z kosztorysu. Niestety, jak wskazują mieszkańcy Drobnic, firma jest na bakier z jakością i szybkością prac. Problemy pojawiły się już w ubiegłym roku. Teraz tutejsi wytykają kolejne niedoróbki.

Droga powiatowa Krzeczów-Emanuelina zostanie wyremontowana dzięki ogromnemu dofinansowaniu z Funduszu Dróg Samorządowych. Odcinek ponad 10-kilmetrowy biegnie przez dwie gminy Ostrówek i Osjaków. Samorządy składają się na wkład własny z powiatem. Zadanie zostanie wykonane w ciągu trzech lat.  Pierwsze prace ruszyły już w ubiegłym roku. Po przetargu, okazało się, że inwestycja będzie o wiele tańsza, niż pierwotnie zakładano. 
- Trudno ukryć nasze zadowolenie – komentował wtedy starosta wieluński, Marek Kieler.
- Różnica robi wrażenie – podkreślał.
Z inwestycji cieszyli się mieszkańcy m.in. Drobnic. Wszak od 1981 r. remontu nie uświadczyli, a jezdnia był w katastrofalnym stanie.  Radość jednak trwała do czasu. Po tym, jak wykonawca wszedł na plac budowy, sfrezował asfalt i „zniknął”,  na wsi zaczęły podnosić się głosy oburzenia, co poniektórzy zaczęli sugerować, że inwestycja jest prowadzona z pominięciem podstawowych zasad sztuki budowlanej. 
Te wątpliwości powróciły w tym roku, po tym, jak robotnicy opuścili teren, zostawiając powbijane na brzegu, niczym nie zabezpieczone, kilkudziesięciocentymetrowe druty. Zjechanie na pobocze groziło zniszczeniem opon, a w najlepszym razie porysowaniem karoserii. I mimo ograniczenia prędkości do 40 km/h nie brakło takich, którzy chociażby podczas wyprzedzania traktora czy rowerzysty, uszkodzili swoje pojazdy. Sama sołtys Drobnic, Jadwiga Marchewka, przyznaje, że autem na druty najechała, przebijając wszystkie osoby. Nie tylko tutejsi, ale i sporo przyjezdnych, było zmuszonych do szybkiej zmiany ogumienia, wymuszonej przez ostrą przeszkodę.
Jeden z mieszkańców Drobnic, po tym, jak jego żona uszkodziła auto na poboczu, stwierdził, że trudno akceptować dalej poczynania firmy realizującej inwestycję. Postanowił zorganizować spotkanie  z mediami. 
„Zapraszam wszystkie osoby, które potrafią walczyć o swoje dobro i dobro naszej wspólnoty bez skrępowania i strachu, na spotkanie zorganizowane z przedstawicielami mediów. Jutro tj. 30 czerwca, (środa), o godzinie 19, w okolicy sklepu spożywczego w Drobnicach.  Mile widziani mieszkańcy zadowoleni z naszej drogi Powiatowej. Zaznaczam : Powiatowej! Nie Polnej” – napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych Kamil Brożyna. 
Pod postem zaroiło się od komentarzy. 
„Budowa tej drogi to czyste jaja i przekręt ten kawałek co jest zrobiony już jest do zerwania i poprawki”
„ Te druty to się zabić idzie. Rowerzyści tez jeżdżą, W tym tempie to jeszcze z 5 lat zejdzie”
„Czego jakiej drogi to dziurawe coś co się nazywa drogą nawet to kartofliska nie przypomina a dopiero drogi. W grudniu zalewali asfalt a w marcu już go naprawiali klepiąc łopatami.”
„To prawda ta droga to wielka kpina, najlepsze zerwali asfalt i po dobrych kilku miechach wzięli się do roboty i oto mamy efekt końcowy” – czytamy.
Jednak o umówionej godzinie oprócz przedstawicieli samorządu, samego organizatora i jego żony, nikt się nie zjawił.
- Odebrałem mnóstwo telefonów, osoby się zapowiedziały, ale podjeżdżali, widzieli kilka ważnych osób i jechali dalej, niestety, ale wszyscy są mocni w gębie na odległość – kwituje Brożyna. 
Jak się okazuje problem z wykonawcą drogi nie jest wcale nowy, a przedstawiciele władz o nim wiedzą od dawna. Podobno podjęli działania, aby jakość robót był lepsza. Kilka tygodni temu na spotkaniu z zarządem powiatu, inspektorem nadzoru, wójtem Osjakowa i przedstawicielem przedsiębiorstwa przekazano na piśmie uwagi.  Waldemar Borczyk, radny powiatowy, również był przy tym obecny.
- Specyfikacja była jasno, czytelnie  napisana, być może też nie doczytał, że na 30 proc. odcinka tej drogi ma być wymieniana nawierzchnia z podbudową w miejscach wskazanych przez inwestora – relacjonował Borczyk.
- A firma chciała zaliczyć poszerzenie drogi w ramach tych 30 proc, na wymianę podbudowy kazała nam robić projekt. To jest próba wyłudzenia środków. Ale na wysokości zadania stanął inspektor, który jeszcze raz dogłębnie przeczytał specyfikację i decyzja krótka czy wchodzą  dalej czy rozwiązujemy. Powiedzieli, że wchodzą i wykonają konkretną robotę – podkreśla radny.
Póki co jednak, tutejsi wskazują na wiele zaniedbań.
- To jest trasa, na której jest wzmożony ruch. Każde zwężenie tej drogi i nie zabezpieczenie tego powoduje duże zagrożenie, nie tylko dla samych samochodów i uszkodzeń, ale dla zdrowia mieszkańców – podkreśla Kamil Brożyna.
-Przecież dla rowerzystów i pieszych nie wystarczy postawić znak, na którym będzie napisane, że jest zakaz wyprzedzania i na tym się skończyć – mówi wskazując, że ciężko oczekiwać od kierowcy, aby np. jechał kilka kilometrów za traktorem z prędkością 25 km/h
- Ten remont trwa za długo – uważa.
- Z tydzień temu zaczęli coś nasypywać i od tej pory nie ma nic – dodaje jego żona, Iwona Brożyna.
- Sporo dzieci dojeżdża rowerami,  to nie są też warunki na to, bo jak widać są takie niespodzianki i nie da się ominąć, nie da się zjechać  gdzieś boczkiem, bo nagle się okazuje, że jest jakiś pręt wystający. Ni ma żadnej folii ostrzegawczej, nic. 
Jej maż uważa, że jeśli wykonawca nie potrafi wywiązać się z umowy, to powinien zrezygnować.  
- Są takie dni, że ktoś się pojawi, dwie trzy osoby. W zeszłym tygodniu jedna osoba się opierała o zagęszczarkę, na zasadzie pokażmy się, będziemy mieli dwa tygodniu spokoju – komentuje tempo prac Kamil. 
Waldemar Borczyk tłumaczy, że inwestycja jest rozłożona na trzy lata, dlatego że tylko w ten sposób powiat był w stanie zdobyć wysokie dofinasowanie. Rozumie jednak, iż mieszkańcy mogą mieć wrażenie, że wszystko się ślimaczy. 
- Gdybyśmy to budowali z własnych środków, na pewno taki odcinek nigdy by nie powstał przy budżecie 90 mln zł powiatu – akcentuje radny.
- Wygrał ten przetarg wykonawca, który jeszcze niższą  kwotę zaproponował, później zrezygnował, bo nie doczytał specyfikacji. Kolejny z listy był ten, który jest na tę chwilę. Były problemy z tym wykonawcą – nie ukrywa Borczyk.
 - Z pierwszym odcinkiem  drogi, wtedy według inspektora ludzi i użytkowników popełniono błędy. No tak się po prostu dróg nie buduje, żeby najpierw zerwać nawierzchnię, a później ją poszerzać. Teraz jest to robione inaczej. 
Radny powiatowy zwraca uwagę też na inną kwestię, ktoś celowo odwraca znaki i przewraca pachołki. 
- Ten remont jest rozłożony na etapy, faktycznie w pierwszym były jakieś kłopoty – relacjonuje radny gminy Ostrówek, Roman Wróbel.
- Mieszkańcy dzwonią, że są dziury. Zalali asfalt, mieszkańcy do mnie dzwonią, że jeżdżą za szybko, a przecież nie jest jeszcze skończone i trzeba ograniczyć.  Teraz wiadomo jest to plac budowy, jest oznakowany, jeśli ktoś wchodzi na budowę to się stosuje do przepisów. To firma dopowiada za odpowiednie oznakowanie  - podaje radny przyznając, że nie we wszystkich miejscach jest ono prawidłowe. Wróbel ponad to wątpi, aby za te wystające druty odpowiedzialny był wykonawca.  
Brożyna zaznacza, że etapowość zadania nie polega na rozkopaniu jednego elementu i rozpoczęcia  kolejnego, bez zakończenia pracy na pierwszym.
- Ta droga nie była szeroka tyle lat i się nie zapijaliśmy  - mówi Borczyk.
- Bo było równe pobocze, na które można było delikatnie zjechać i nikt nie rozwalał opony o wystające druty - odpowiada mu Brożyna. 
Radny Borczyk finalizuje, że o inwestycję teraz jest spokojny. Liczy, że zalanie asfaltu nastąpi jeszcze w tym roku. Będzie się odbywało całą szerokością jezdni, więc na kilka dni zostaną zorganizowane objazdy.
Samorządowcy podjęli działania, aby wzdłuż powiatówki powstał trakt pieszo-rowerowy. Tutejsi są tym żywo zainteresowani. Sylwia Walczak, wiceprzewodnicząca rady podaje, że mieszkańcy zgadzają się przekazać na ten cel swoje grunty nieodpłatnie. 

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości